Translate

sobota, marca 22, 2014

UWAGA POEZJA czyli W objęciach motylich skrzydeł...


Prośba o wyspy szczęśliwe

A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.

Konstanty Ildefons Gałczyński

Mówi się, że motyw motyla to ograny i oklepany motyw w poezji, że dziecinny, że banalny, zbyt ładny, prosty, naiwny.
Ale czy na pewno?
Ja lubię motyle, są takie ulotne, właśnie jak poezja... Jak nasze życie.
Zainspirowana rozmową z pewnym bardzo sympatycznym Poetą, postanowiłam wgłębić temat motyli. Ostatecznie mamy wiosnę, a one właśnie obudziły się i cieszą nasze oczy. Ryszardzie, raz jeszcze dziękuję za inspirację i tak wdzięczny temat! 


Pierwszy motylek

Pierwszy motylek wzleciał nad łąkę,
W locie radośnie witał się ze słonkiem,

W górze zabłądził w chmurkę i w mgiełkę,
Sfrunął trzepocząc białym skrzydełkiem.

A gdy już dosyć miał tej gonitwy,
Pytał się kwiatków, kiedy rozkwitły?

Pytał się dzieci, kiedy podrosły?
Tak mu upłynął pierwszy dzień wiosny.

Władysław Broniewski 


Chwil łapanie

Otulona trzepotem ich skrzydeł,
wachlowana czułością twych rzęs,
zniewolona kochania bezwstydem,
odnajduję... ulotności sens...

Zmysłowością przecudnych motyli,
których bytność tak krótko trwa,
czarem niedopowiedzianej chwili,
wpadnę w otchłań - własnego ja...

I zrozumiem jak piękne jest życie,
jedwabiste szczęściem jak mgła...

Nim się całkiem rozpłynę w niebycie,
złapię chwilę jak motyl...

Jak ćma...

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 2011
 




Motyl-żałobnik

Gdzieś daleko jest kraj, gdzie żyją czarne motyle,
ogromne jak tajemnica, niestrudzone w bezszelestnym trwaniu,
w swym dziwnym krążeniu nad kołyską dziecka .
tam daleko, w krainie leżącej wśród skał,
motyle te noszą nazwę żałobną: tataguas.
Widać, że przylatują znad grobów,
że chcą coś przekazać w języku zakazanym dla ludzkich uszu.
Fruwają nad obrazami świętych, przysiadają
na lampce oliwnej walczącej z ciemnością
i tworzącej ciemność. Motyle
o przerażającej nazwie, o wielkich żałobnych skrzydłach.
Miły jest im zapewne dźwięk słowa tataguas, osobliwa muzyka tych głosek;
ważą się wtedy w locie, ekstatycznie znieruchomiałe w powietrzu,
jakby uczestniczyły w dobrze sobie znanej reinkarnacji zmarłych.


Gastón Baquero
z tomu „Magias e invenciones”, 1984

tłum. z hiszpańskiego Krystyna Rodowska


         Oczyszczenie

Nie wstydźcie się łez
Nie wstydźcie się łez młodości poeci.

Zachwycajcie się księżycem
Nocą księżycową
Czystą miłością i pieniem słowika.

Nie bójcie się wniebowzięcia
Sięgajcie po gwiazdę
Porównujcie oczy do gwiazd.

Wzruszajcie się pierwiosnkiem
Pomarańczowym motylem
Wschodem i zachodem słońca.

Sypcie groch łagodnym gołębiom
Obserwujcie z uśmiechem
Psy kwiaty nosorożce i lokomotywy.

Rozmawiajcie o ideałach
Deklamujcie odę do młodości
Ufajcie obcemu przechodniowi.

Naiwni uwierzycie w piękno
Wzruszeni uwierzycie w człowieka.

Nie wstydźcie się łez

Nie wstydźcie się łez młodzi poeci.

Tadeusz Różewicz


Rozmowa o poezji 

Czy pan ją widzi? Czy ona się śni?
Czy tez nadbiega – nagła jak z pagórka?
Ona wynika z brodawek ogórka...
Pan kpi,
Pan ją jedwabnie – pan ją jak motyla
Po takich złotych i okrągłych lasach...
To jest jak z Dafnis bardzo czuła chwila...
Owszem. Jak ostro
całowany tasak.
Rozumiem pana. Z wierzchu ta ironia,
A spodem czułość podpełza ku sercu...
Dlaczego z pani jest taka piwonia,
Co chce zawzięcie być butelką perfum?...


Stanisław Grochowiak

***

jak błyskawica
z wieczornego nieba
wpadam wprost
w Twe ramiona
i tylko takt muzyki
w ciszy nocy
ukołysze nas do snu
a miłości motyl
tęsknotą natchniony
złotej jesieni
zatrzymać nie zdoła
choć jej piękne barwy
na swoich skrzydłach nosi

Judyta Pater





***

A co zrobi ten motyl, który zwykł siadać na mojej lewej stopie, kiedy zmęczona odpoczywałam przy wąskiej ścieżce leśnej obok jeziora. O las się nie troszczę ani o wodę, bo ona wiecznie żywa, ruchliwa, rozkołysana, mieszkają w niej ryby i chrabąszcze, czasem przebiega wiatr. Ale osamotniony motyl? Motyl, któremu nikt więcej nie powie: jesteś piękny, w pluszowych skrzydłach zamknąłeś małe niebieskookie słońce, bez którego byłoby ciemno w tej części lasu przy tej ścieżce, dokładnie w tym miejscu, w którym znajdują się moje stopy i ręce, i uśmiech. Mój uśmiech - tak jestem pewna - zgasłby, gdyby ciebie nie było, i boję się, lękam się ogromnie, że może związek nasz jest tak ścisły, że i ty nie potrafisz istnieć bez mojego uśmiechu.

Halina Poświatowska




Rzekła lilia do motyla:
nikt nie patrzy, niech pan zapyla!

Jan Sztaudynger





Motyle

Gdzie jesteście, okrutne motyle,
Pawie oczy, żałobniki, admirały,
Fruwające kwiaty i robaki,
Wytarzane w czarodziejskim pyle,
Który nocą ze skrzydeł strząsały
Obłąkane, rozśpiewane ptaki!
Przecież dawniej bywało was tyle,
Kiedy byłem szalony i mały,
I goniłem was w pożodze białej
Z zadartymi, ślepymi oczyma,
Nakłuwałem was żywcem na szpile,
Wy, okrutne arabskie motyle,
Jaka wiedźma w uwięzi was trzyma?
O, na łące w złote dni gorące
Drgał i skakał pęd dzikiej obławy,
A gdy siatka zielona spadała
Na splątane jadowite trawy,
To pod merlą biło-trzepotało
Me schwytane serce fruwające
I jak motyl z rąk się wymykało.
Czarne cętki, zielone obwódki,
Wycinanki, jaskółcze ogony,
Purpurowe i pomarańczowe
Gąsienice w puszce, szpilki, trutki,
Myśli jasne – wody kolorowe –
Pył roztarty – eteryczne zgony!
O, chaosie! O, barwne miliony!
Śnie najdroższy i tak bardzo krótki!
Gdy mnie ciemne wino otumani,
Gdy upiorna księżna ocygani
Srebrnym sierpem na sierpniowym niebie,
Wyjdę wtedy na łąkę cichaczem
I przywołam was dziecięcym płaczem
Do siebie.
Przyfruniecie, opadniecie w bezsile,
Trupie główki, ostatnie motyle...


Julian Tuwim




Motyle

W szarych miastach
szary beton, szary asfalt.
W szarych miastach
szare dymy aż do nieba.
Nie ma miejsca dla motyli
w szarych miastach,
a tak mało, tak niewiele im potrzeba.

Taki motyl
to ma skromne wymagania
nie je masła
ani mięsa, ani chleba,
nie potrzeba mu mieszkania
i ubrania, i
inwestować w niego wcale nie potrzeba.

Ludzie mówią,
że to tylko zwykły owad,
a to przecież
do krainy czarów bilet,
wstęp do bajki
i przygoda kolorowa,
więc pomyślcie o motylach choć przez chwilę.

Dla motyli
trzeba miejsce zrobić w miastach
i odkurzyć zakurzony błękit nieba,
żeby słońcem i kwiatami
zakwitł asfalt,
tylko tyle i nic więcej już nie trzeba.


Wanda Chotomska
 





Motyl

Południe było białe jak... Nie wiem,
jakim ująć słowem.

Na pustkowiu, po murze tak wapiennie białym,
że chyba cokole
na pomnik twojej wszechnieobecności,
w bukietach kwiatów żółtych i fioletowych
o serbskiej nazwie (cicho poruszonej wiewem)
"šeboj-vihojle"
długa jaszczurka wiła swoja zieleń
i znikała w jasności... w punkcie. I po chwili
- jakby to był ledwie
znak, że dzień się przesili -
motyl, nie wiem, zjawił się czy zniknął w powiewie
najlepiej...

Na białym
nic obecne. Najpierwsze.

Ale w tej chwili, kiedy... przed tą chwilą, gdy
spojrzałem,
wysoko na skok o tyczce
zielony kwiat agawy o swojej łodydze
wystrzelił jak skoku powidok
żółtawy
i widzę,
jak wyjaśnił to, co jest po wietrze:
--------------------------------------------
ostatnim twoim nie zaczętym wierszem.
 


Julian Przyboś 

  Motyl 

Jednemu panu na skwerku
motyl siadł na gazecie.
A pan powiedział ponuro:
- I po co to żyje na świecie?
Ani to z pierza, ani z mięsa,
z kwiatka na kwiatek się wałęsa,
na kotlet to się nie nadaje,
nie znosi tak jak kura jajek,
choćbyś i w ulu go zamykał,
nie da ci miodu do piernika,
nie daje mleka tak jak krowy
i jakiś taki - za kolorowy...
A dwaj poeci, patrząc
jak motyl skrzydła rozchyla,
bardzo cichutkim szeptem
szepnęli do motyla:
- Gdyby nie było motyli,
my byśmy cię wymyślili.
I chronili przed tym panem,
chronili! 


Wanda Chotomska  
 Motyl 

Dotknęłam pana jak motyl egretą
Przepraszam
to było niechcący
Pan jest jak czarny irys smukły i gorący
Zapomniałam
że jestem kobietą

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
 




    Na śmierć motyla przejechanego przez ciężarowy samochód

Niepoważny stosunek do życia
figla ci w końcu wypłatał:
nadmiar kolorów, brak idei
zawsze się kończą wstydem i
są wekslem bez pokrycia,
mój ty Niprzypiąłniprzyłatał!


Konstanty I.Gałczyński




Motyle

Wiatr kołysze mirtem i cytryną,
śpiewa, by się mimozy nie bały.
Nad różą motyl przepłynął.
Nade mną aeroplan biały.

Motyl leci w dalekie strony.
Mija różę gorącą i ciemną.
Lotnik ślepy, lotnik szalony
Przelatuje nade mną.


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 

***
Znalazłam pod szafką,
robiąc porządki wiosenne,
skrzydło motyla.
Podnieść go – nie jest łatwo,
zima rozpiera się we mnie,
z wysiłkiem się schylam.
Unoszę, tęczową relikwię.
Czuję, jak śnieg we mnie niknie.
Kiełkują barwy.
Świat martwy
- ożywa.
Wiosna wróciła…

D.K., DoroteK 24.02.2010




Motyl

Po falach traw i łodyżek okręcik płynie w dal,
żagielki białe niosą go nad polem.
O słońce wspiera się jak o przyjazny wiatr
i płynie,
gdzie czerwonych kwiatów koralowe atole.

Płynąć tak i płynąć po głębinie
i w dalekiej kranie
odpocząć,
zanim dalej się popłynie!

Nad zieloną wodą wzbił się ptak.
Okręcik się pokołysał w burzliwe przestworza.
Jeszcze mignął mi tonący wrak.

Nic nie wraca z morza.

Konstantin Biebl
przełożył Robert Stiller
 


Motyl

Jakie piękne zaświaty
wymalowane są w twoim pyłku.
Przez płomieniste jądro Ziemi,
przez jej kamienną skorupę
podawano cię dalej,
tkaninę pożegnań w miarach przemijania.

Motylu,
dobranoc wszystkim stworzeniom!
Szale życia i śmierci
opadają twoimi skrzydłami
na różę,
co przekwita ze światłem dojrzewającym w stronę ojczyzny.

Jakie piękne zaświaty
wymalowane są w twoim pyłku.
Jakiż królewski znak
w tajemnicy powietrza.

Nelly Sachs
tłum. Ryszard Krynicki



Czytaj motyle

Co robisz? - Czytam motyle.
Mylę się: raz przeczytałam - "liść",
a to był motyl dwuznaczny.
Czytam motyle dla lotności:
są barwne i nieprzypadkowe -
potwierdza je symetria.

Co odczytałaś? - Zapisy zapachów,
runy pór roku na oślep sprawdzalnych,
znaki przestankowe między barwą a barwą.
Są pyszne: chcą przewyższyć kwiat
wysokim lotem, barwą jeszcze wyższą.

To niebezpieczne - nie sądzisz?
- Tak sądzę. Więc wstanie spoczynku
szare, niemrawe gasidła powierzchni
tłumią rozgardiasz i polot. Bo lepiej
zapaść w sen szary niż w śmierć kolorową.
To one. A ja? Cóż mnie pozostaje?

- Czytaj motyle.
 

Jerzy Ficowski 


Motyl

Wyżej! Kędy wiatr gwiżdże i po turniach dzwoni,
tam, kędy obłok oparł o głaz białe stopy
i złotych blasków słońca wziąwszy na grzbiet snopy
ku błękitnym niebiosom wzniósł purpurę skroni!

Wyżej! Gdzie krzywoszpony rys w chytrej pogoni
Ściga dzikich kóz szereg błyskawicostopy;
gdzie się z urwisk śniegowe zsypują roztopy
z hukiem na zżółkłe trawy o uwiędłej woni...

Wyżej!... Szczyt - powódź wierchów... Jak pusto...
W zawrotnej wyżynie coś się bieli u skalnej krawędzi;
ha! motyl, biały motyl, wiatr go tutaj pędzi...

pod nim ciemna toń stawu... leci ku głębinie,
zmęczył się, spada niżej, niżej - ha! już ginie -
samotny wbiegł pod słońce i zginął samotny.
 


Kazimierz Przerwa Tetmajer 

Biały motyl

Gdy się zjawił biały motyl w ogrodzie
zapłonęły goździki namiętne
nenufary przejrzały się w wodzie
bo się zlękły, że nie są dość piękne,
tulipany przeginały szyje
(któż się oprze egzotycznym ich ustom?)
ale motyl wybrał kapustę.
Musi utrzymać rodzinę.
 


Urszula Kozioł 

Roger Bacon

Dla Rogera Bacona
szczęsna to była chwila,
kiedy rankiem na łące
natknął się na motyla.

Wielce zadowolony
zatarł z uciechy ręce:
„zbadam go z każdej strony,
by wiedzieć o nim więcej”.

Owad, wielce zdziwiony,
taka odpowiedź daje:
„bada każdy uczony
gatunki i rodzaje:
tak jest świat urządzony,
czy tylko mi się zdaje?”

Bacon uśmiał się zdrowo
z motyla naiwności
i bardzo naukowo
wyjaśnił, że ścisłości
trzeba i doświadczenia
w poznawaniu stworzenia.

Motyl wielce zgnębiony,
że tak długo tkwił w błędzie,
„skoro tak świat zrobiony -
myślał – niech już mu będzie...
lecz wyznam, do kaduka,
bardzo mi nieprzyjemnie,
że współczesna nauka
zaczyna się ode mnie!”

Umberto Eco
tłum. Monika Woźniak
 




*** (bez ciebie...)

bez ciebie
jak bez uśmiechu
niebo pochmurnieje
słońce
wstaje tak wolno
przeciera oczy
zaspanymi dłońmi
dzień -

w trawie
przebudzony motyl
prostuje skrzydła
za chwilę
rozbłysną
zawirują najczystszą abstrakcją
kolory kolory kolory

szeptem
modlę się do uśpionego nieba
o zwykły chleb miłości

Halina Poświatowska
 


Serce motyle

ludzie mówią że mam skrzydła u rąk
a ja tylko serce mam motyle
myśli czułe jak wiosną wiatr

i lekkości tyle
ile chwil na zegarze
wahadłowych drgań

i marzeń… 


Małgosia Kobyliński 

Motyl

Tak jest, bo tylko w powietrznym konturze
Powiewność ma.
Aksamit mój i n żywy lot ku górze –
To skrzydła dwa.

Nie pytaj mnie, skąd lecę, dokąd lecę,
Skąd jestem tuż?
Przez chwilę tak na lekkim kwiatku świecę,
Dyszę wśród róż.

Na długoż tak bez celu, bez prawidła
Spadam na kwiat?
Już-już – jak ikra w locie błysną skrzydła,
I w świat, i w świat!


Afanasij Fet
przełożył Jarosław Iwaszkiewicz




Skrzydła motyla

Kiedy motyl na jednym krańcu ziemi poruszy skrzydłami
może na drugim krańcu wywołać katastrofę.
Kamień rzucony w wodę budzi kręgi, które rozchodzą się w nieskończoność.
A moje słowa napisane kiedyś,
a moje słowa czy dotrą do Ciebie?

Kalina Szydłowska-Pawłowicz

 ***
dotyk motyla
jest jak bliskość anioła
w poświacie tęczy


JoAnna Idzikowska-Kęsik



Bardzo dziękuję moim Znajomym Kobietkom z NK: Eli, Basi, Krysi, Ewie, za pomoc w wyszukiwaniu wierszy do tego tematu, a Dorotce dziękuję, że pozwoliła mi umieścić tutaj swój wiersz!
Pozdrawiam kolorowo wszystkich, którzy do mnie zaglądają, serdeczności, j. 


Kto ma ochotę, może obejrzeć wzruszający film pt. Błękitny motyl z moim ulubionym aktorem, Williamem Hurtem w roli entomologa.
 

* wszystkie obrazki i gify z internetu
** jak chcecie sobie posłuchać piosenki pani Jarockiej pt. Motylem jestem, to idźcie na YT, ja jej tu nie umieszczę, gdyż takie dźwięki i wokale tylko drażnią moje uszy.

sobota, marca 15, 2014

"Błahe wydarzenie może odegrać dużą rolę tam, gdzie personalne czy grupowe ambicje zastępują politykę." ***


anomalia


inwazja wtórnej bezmyślności
zagłusza moralność

inteligencja walczy o przetrwanie
biczowana papką kretyńskich
big brotherów i innych  nawiedzonych celebrytów

dobro i wyższe uczucia dogorywają
zasypywane tonami chamstwa obłudy
i śliskiej bezinteresownej nienawiści

usatysfakcjonowana śmierć 
z politowaniem patrzy na ten marny spektakl
 z głupawymi marionetkami w kiepskich rolach głównych 
i równie beznadziejnych epizodach

bo takie śmieci
niestety
nie nadają się

do recyklingu

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 14/15 III 14



Najniemoralniejszą działalnością

człowieka jest polityka, składa 

się bowiem z występków

 największych, 

najbezczelniejszych, bezkarnych i

 sławionych.


Na koniec, żeby nie było tak całkiem beznadziejnie, kilka obrazów ukraińskiego artysty, Arthura Braginsky'ego:




*** Paweł Jasienica
**** obrazki z netu

środa, marca 05, 2014

"Prawdziwa miłość jest chyba samą tęsknotą i pragnieniem". ***


XxX



tęsknota potrafi płonąć

zatracać się w żarze emocji

spalać na stosach uczuć

lizanych ogniem nostalgii



lubi się chować misternie
gdzieś poza jasność umysłu
uwielbia kołysać myśli
huśtawką dziwnych nastrojów

kimże byłabym bez niej
bez wahadełka co w duszy
wybija rytm melancholii
która odmładza wrażliwość

śpiącą królewną
co serce
przykryła kołdrą
z kamienia

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 5 III 14, bo na lekcji plastyki było tak cudownie cicho...
♥ 





♥ 

tęsknota boli

wchłania zarysy marzeń

miłość rozkwita

/haiku o przedwiośniu/


jik

♥ 

♥ 

Tęskny limeryk z trawką w tle

Raz matrona z małej wioski Gniła
wymyśliła, że będzie tęskniła,
za tym co odleciało,
gdzieś w zaświatach zostało...

Lekarz stwierdził, że się up(al)iła!
 


jik


♥

♥ 

Tęsknota to stan umysłu polegający na myśleniu dotykającym Najwyższych Tajemnic Istnienia...



jik



♥

***

tęsknota za wiosenną łąką
ciągle się w moje myśli wżera
pobiegać w kwiatach za biedronką
i włosy w trawie sponiewierać

wygrzać się w słońcu
w wodzie schłodzić
pogapić się na niebo nocą
wystawić język do księżyca
bo gwiazdy pięknie tak migocą

że chce się żyć
że chce się kochać
że pragnie się utopić w wiośnie

i śpiewać w duszy cudne pieśni
i słuchać
jak nam serce rośnie


(wierszyk pisany na kolanie
ale nie będę go dopieszczać
niech sobie taki już zostanie!)


jik, 6 III 14


zielone preludium


zielony smutek moich oczu

oświetla wiosny ciche tchnienie
a okraszony szminką uśmiech
wciąż wodzi blask na pokuszenie

zdarta z plakatów własnych myśli

śmiało dotykam biegu zdarzeń
a kiedy miłość mi się przyśni
wiruję w seledynie marzeń

usilnie pragnę żeby wiosna

wbiła mi w serce żar młodości
aura oplotła mnie radosna
słodkawą nutką kobiecości

wówczas utonę

w zieloności


jik, 7 III 14,pisane na arteterapii



*** Anna Kamieńska

**** obrazki z netu


niedziela, marca 02, 2014

"Bywają wielkie zbrodnie na świecie, ale chyba największą jest zabić miłość".***


Judyta

żarliwością modlitwy do boga który milczał
na gruzach kobiecości budowała przyszłość

i uwiodła olśniła rozkochała mężczyznę
choć miała go za miernotę i silną truciznę

bezdotykiem uśmiechu spojrzenia muślinem
Holofernes postradał swą czujność żołnierską
upojony pięknem i dobrym mocnym winem
stracił głowę jak traci zabaweczkę dziecko

ona
z dumą zaniosła trofeum swej chwały
wyzwolenia i władzy nad męską próżnością
wojskom które uciekły w popłochu niemałym
błogosławiąc jej sławę własną tchórzliwością

czymże jednak był czyn ten w duchowym wymiarze
zwykłą zbrodnią co poddać powinna się karze

prawa ziemskie i boskie czasem nie współgrają
i zakompleksieni mordercy bohaterami 
na wieki zostają

a święte księgi wyzute z wszelkiej wrażliwości
utoną kiedyś w zimnej bezwzględnej

nicości


JoAnna Idzikowska-Kęsik I-III 14




*** Bolesław Prus
**** obrazy: Cristofano Allori -  Judyta z głową Holofernesa; Sandro Botticelli - Judyta, Powracająca Judyta, Gustav Klimt, Judyta

sobota, lutego 22, 2014

"Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców." ***


niuans


jeżeli nawet uda mi się znaleźć
spod snów wygrzebać ten cudowny kamień
to filozofią która mało znaczy
nie zdołam biegu życia wytłumaczyć

i kiedy dotrę we właściwe miejsce
dla potencjału mego intelektu
to kiedyś przecież nieco beznamiętnie
wchłonie mnie zimna uporczywa wieczność

gdy wreszcie będę mogła bez żadnego stresu
powiedzieć bogu że go wymyśliłam
to jego oddech połamie mi skrzydła
i wpadnę w otchłań bezczasu jak Ikar

i jeśli wówczas zdołam coś zrozumieć
to cały wszechświat rozkwitnie mi w dłoniach

zieleń miłości ożywcza jak tlen

pochłonie szarą tkaną łzami

mgłę

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 21/22 II 14
 




°»̯̆✿°»̯
xXx

wtedy lubiłam czerwone sukienki
długie do ziemi z gładkiego jedwabiu
pieściły uda jak czuły zalotnik


kochałam biegać po makowej łące
śmiać się jak tylko dzierlatki potrafią
i świat rozjaśniać blaskiem ciemnych oczu

teraz uwielbiam siedzieć nieruchomo
uciszać usta czerwoną pomadką
taplać się w myślach jak mucha w oleju

kiedyś

nastanie cudowne zamglone
wejdę tam w białej sukni
piękna nieprzytomnie

będzie jak wtedy
jak teraz
jak zawsze

nie wyjdę stamtąd

z(g)asnę

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 27 II 14





***Paulo Coelho
**** pictures from net, last picture: Elizabeth Adela Forbes -On A Fine Day

niedziela, lutego 09, 2014

Jestem nudną lekturą Boga. Czyta mnie od niechcenia, bo musi...



lektura

przeczytaj mnie od a do zet
od pierwszej do ostatniej
zmarszczki

weszło we mnie tyle liter
że nie potrafię ich skatalogować
w logiczną całość

te proste opisywały miłość
pochyłe kołysały codzienność

mój portret w pastelach
z czerwoną plamą ust
zapisał się jak cantata
w twoim umyśle

ręka drżała gdy szkicowałeś
inicjał mojego imienia

jak średniowieczny skryba
nie uniknąłeś błędów

może miałeś za mało światła
a może atrament zawierał
zbyt nikłą ilość pigmentu

przeczytaj mnie zatem
dokładnie
zanim zamkniesz
księgę

życia

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 8 II 14




I MOJE PIERWSZE PRÓBY LIMERYKÓW:

☻

Pewien rolnik z Mrągowa żył w smutku,
bo miał żonę co paluszkiem w butku
nawet kiwać nie chciała,
za to wciąż wymagała

od rolnika, siania... do skutku!

☻

Czarna Dama z wioski Białe Knieje
pokochała wichry i zawieje.
Jednak razu pewnego,
przewróciło się drzewo...

I zrównało z ziemią jej nadzieje...

☻

Zła kobieta z osady Natchnienie
uwielbiała słówek czułych drżenie.
Lecz gdy nadeszła pora...
przegoniła amora!

Pozostało jej dawne marzenie.

☻


Pewna tęga gosposia spod Zgierza,
nadepnęła niechcący na jeża.
Jeżyk wnet wykitował,
tłum gosposię zlinczował...
Teraz nikt nie uniknie pręgierza! 

☻
☻

Żul spod Gliwic, co miał wodogłowie,
wbrew pozorom - czasem myślał sobie:
ludzka wiara w wampira,
kicz, tandeta i szmira!

Z kołkiem w sercu obudził się... w grobie!

☻
Limeryk o netowych pięknościach

Stara, brzydka damulka z Myszkowa,
za avatar z Miss Świata się chowa.
Jak ją kto zdemaskuje,
wnet bardzo pożałuje!

Bo bezzębna, psychicznie... niezdrowa!

jik
☻

jik, 9 II 14


MÓJ CYTAT NA DZIŚ (forever and ever):

zobacz dotknij weź do ręki zobacz czy są prawdziwe przecież czujesz wyczujesz natychmiast czy są prawdziwe peruka możesz szarpnąć mocno nie bój się bo widzisz mówią że mi wypadają że mi wszystkie wypadły że jestem chora wenerycznie że od tej choroby wypadają mi że jestem łysa że noszę perukę dotknij i powiedz pochyliła głowę dotknął palcami opuszkami palców powierzchni skłębionych włosów zanurzył palce w cieple włosów ale czemu są takie szorstkie farbowanie lakierowanie mycie odebrało im miękkość były żywe zaledwie dziesięć lat wczoraj były jak miód gęste świecące a teraz są jak wypalona trwa jak październikowy liść listopad rdza oddychały są prawdziwe są ciężkie ale martwe umarły

/.../

Tadeusz Różewicz, duszyczka, 1977




MÓJ WIERSZ NA DZIŚ (od zawsze i na zawsze):

Le pont Mirabeau


Sous le pont Mirabeau coule la Seine
Et nos amours
Faut-il qu'il m'en souvienne
La joie venait toujours après la peine
Vienne la nuit sonne l'heure
Les jours s'en vont je demeure
Les mains dans les mains restons face à face
Tandis que sous
Le pont de nos bras passe
Des éternels regards l'onde si lasse
Vienne la nuit sonne l'heure
Les jours s'en vont je demeure
L'amour s'en va comme cette eau courante
L'amour s'en va
Comme la vie est lente
Et comme l'Espérance est violente
Vienne la nuit sonne l'heure
Les jours s'en vont je demeure
Passent les jours et passent les semaines
Ni temps passé
Ni les amours reviennent
Sous le pont Mirabeau coule la Seine
Vienne la nuit sonne l'heure
Les jours s'en vont je demeure

Guillaume Apollinaire



CZEKAM NA FERIE, JESZCZE TYDZIEŃ, TĘSKNIĘ ZA WIOSNĄ I TRWAM (JE DEMEURE), SERDECZNIE POZDRAWIAM TYCH, KTÓRZY TU JESZCZE ZAGLĄDAJĄ...



*** obrazki z netu i nie bardzo na temat, ale za to ładne. ;-))



***** picture: number 1: open book by depyy, deviantART