niedziela, 24 lutego 2013

Czasem coś przychodzi wbrew wszystkim i wszystkiemu...





przedmiłość


i znowu mnie dopadła
jak bluszcz oplotła
zawinęła sobie wokół
kruchości ust wyschniętych
brakiem pocałunków

i znowu wyrosła
kwiatami zamiast włosów
wiatrem który uczesał
delikatność kosmyków
zakręconych bezwstydnie
lokami zaślepienia

i znów się we mnie wbiła
wtargnęła bez pytania
oczarowała wiosny
rumiankowym zapachem

alchemią przedspełnienia

teraz będę wyglądać
znacznie piękniej niż kiedyś
bo uśmiech mój portret maluje
chociaż mózg przestał pracować

nie myśl że zwariowałam
choć wyłączyłam myślenie

ona mną zawładnęła
i tak mnie omotała
że jak niewinny podlotek

po prostu się zakochałam


JoAnna Idzikowska-Kęsik, 24 II 13










***obrazki z netu

4 komentarze:

  1. Słodkie-urocze-rozbrajające--cudowny to stan :)
    "wbrew wszystkim i wszystkiemu"-niesamowite ale prawdziwe :)
    Serdecznie pozdrawiam.
    -ra-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko wierszyk, ra ;-))

      Pozdrówki.

      Jakoś fatalnie się ostatnio czuję: meteoropatia...
      Czy to już bliski stan do schizy? ;-)

      Usuń
  2. Wierszyk ? :(
    A ja już myślałem że na nowo rozpływasz się w ramionach męża.
    Chyba każdy z nas jakoś przedziwnie odbiera ten przejściowy stan między zimą a wiosną.
    "Bliski stan do schizy"-rozśmieszasz mnie :()
    Trzymaj się zdrowo-zaraz wiosna :)
    Serdecznie pozdrawiam.
    -ra-

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, cześć!

    Rozpływam się nieustannie od ponad 22 lat. ;-)

    I, póki co, naprawdę tęsknię za wiosną, bo feeling mam... sorry - gówniany. :(

    Też się trzymaj, ciepło i dobrze, serdeczności, j.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.