piątek, 1 lutego 2013

Wisława Szymborska odeszła rok temu...


Oto  jeden z moich ulubionych wierszy Poetki, bo ulubiony cytat podałam na zdjęciu:



Pogrzeb 


„tak nagle, kto by się tego spodziewał”
„nerwy i papierosy, ostrzegałem go”
„jako tako, dziękuję”
„rozpakuj te kwiatki”
„brat też poszedł na serce, to pewnie rodzinne”
„z tą brodą to bym pana nigdy nie poznała”
„sam sobie winien, zawsze się w coś mieszał”
„miał przemawiać ten nowy, jakoś go nie widzę”
„Kazek w Warszawie, Tadek za granicą”
„ty jedna byłaś mądra, że wzięłaś parasol”
„cóż z tego, że był najzdolniejszy z nich”
„pokój przechodni, Baśka się nie zgodzi”
„owszem, miał rację, ale to jeszcze nie powód”
„z lakierowaniem drzwiczek, zgadnij ile”
„dwa żółtka, łyżka cukru”
„nie jego sprawa, po co mu to było”
„same niebieskie i tylko małe numery”
„pięć razy, nigdy żadnej odpowiedzi”
„niech ci będzie, że mogłem, ale i ty mogłeś”
„dobrze, że chociaż ona miała tę posadkę”
„no, nie wiem, chyba krewni”
„ksiądz istny Belmondo”
„nie byłam jeszcze w tej części cmentarza”
„śnił mi się tydzień temu, coś mnie tknęło”
„niebrzydka ta córeczka”
„wszystkich nas to czeka”
„złóżcie wdowie ode mnie, muszę zdążyć na”
„a jednak po łacinie brzmiało uroczyściej” 
„było, minęło”
„do widzenia pani”
„może by gdzieś na piwo”
„zadzwoń, pogadamy”
„czwórką albo dwunastką”
„ja tędy”
„my tam”


Wisława Szymborska, Ludzie na moście, 1986
 




A poza tym, ja naprawdę wiem...

 

(...) Wiem jak ułożyć rysy twarzy 
by smutku nikt nie zauważył. 

/Wisława Szymborska: Do zakochanej nieszczęśliwie/ 



I naprawdę wolę:


(...)  
Wolę oczy jasne, ponieważ mam ciemne.(...)


/Wisława Szymborska: Możliwości/







Do fotografii Wisławy Szymborskiej
wykonanej przez Joannę Helander



Dlaczego jedynie to właśnie zdjęcie,
jeśli mogę spytać, gdy twoja twarz


do połowy zakryta jest dymem,
zaćmiewasz soczewkę fotografa,


dym zmusza cię do zmrużenia oczu
tak że zdjęcie pokazuje szparki


zamiast oczu, ręka która trzyma
papierosa zasłania usta,


a jeden kącik warg jest bez wyrazu
kiedy się znowu zaciągasz?


Koncentruję się na filiżance w pozycji centralnej.
Herbata czy kawa po turecku? Czarna,


w każdym razie, tak że myślę,
że jesteś spod znaku mocy,


w czym mnie łyżeczka do herbaty przerzucona
między spodkiem a stołem umacnia:


miecz, miecz samurajski,
który wciąż pamięta twój szybki ruch


Filiżanka jest chińska. Teraz spostrzegam,
że szparki twoich oczu są mandaryna.


Że brwi podkreślono pędzlem z włosia kuny,
bardzo mądre, pięknie sklepione.


Że kąciki ust przypominają Buddę:
uśmiech skoncentrowanej powagi.


Uniesienie choć bardzo powściągliwe.
Raczej ostre słowo niż wylane serce.


Raczej grzech do naprawy niż
niewinność z niewiedzy.


Żadnych pierścionków, bransolet czy klipsów.
Lecz na paznokciach błysk lakieru.


Wyraźny zegarek na lewym przegubie
wskazuje czas: dwadzieścia po dwunastej, co do minuty.


Północ? Chyba południe,
gdy rozum się jeszcze nie zaćmił.


Światło dzienne pada z prawej,
lecz na podniesionej ręce,


tej z papierosem, majaczą
cienie jakby gałązek dzikiego wina


albo liści, może jakiegoś drzewa z ulicy,
wywołane przez skórę i przez nią utrwalone


Trochę książek o nieczytelnych tytułach
na półce za twoją głową


— tę głowę dźwiga kolumna szyi
z płochliwą dumą albo na odwrót —


oraz kilka ozdóbek, kwieciste
naczynie na pióra, sztaluga z drewna,


może rama na nieobecne zdjęcie rodzinne.
Oto twoje zdjęcie, jedyne zdjęcie,


i jedyne naprawdę godne ciebie,
Safono polska o ostrym języku,


Kasandro, która swym miodowym głosem
próbujesz nas wyśpiewać z upadku,


do którego zbyt już przywykliśmy.
Gałązki dzikiego wina majaczą na twej ręce.


A za obłokiem tytoniu Pytia,
jej skupione rysy.



Agneta Plejfel
14 października 1995

ze szwedzkiego tłum. Leonard Neuger


Do obejrzenia:  http://www.youtube.com/watch?v=GtB1ISyazYc


1 komentarz:

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.