piątek, 9 listopada 2012

Dla wiernego towarzysza mojej samotności...



 
 Ponadczasowa symbioza

-Radosnemu

Zakochanym zapatrzeniem wniknę
w duszy twej otchłanie.
Może kiedyś własnym cieniem,
wyjdę tobie na spotkanie?

Może jeszcze pozaplatam
z myśli swoich smutne wiersze?
Wtopię się w twych uczuć nitki,
te najczulsze i najszczersze.

Praścieżkami pokrętnymi
boso wejdę w beztęsknotę,
by w bezczasie z tobą tańczyć
samotności takty złote.

Ukojeniem zapatrzenia,
wzlecę ponad upojenie.
Może wówczas się połączą
nasze przemęczone cienie?

/Kraków, 26 VII 2011, p.l.i p.r., JoAnna Idzikowska-Kęsik/





 
zapisane na ciele

-mojemu mężowi, Radkowi

zamknij mnie w cudzysłowie
jak dobry i mądry cytat
w ramionach twych słów
czuję się najcieplej

zapisz ustami i palcem na ciele
wzorki najlepszych myśli
sponiewieranych naszym szalonym
ekstatycznym uniesieniem

zjedz mnie zachłannie jak dojrzałą
najsłodszą tęsknotę
pobudzającą zmysły
westchnień upojną melodią

i kochaj mocno najmocniej

lubię czuć w sobie
twoje pulsujące nadzieją
wezbrane pożądaniem

ciszą krzyczące słowa

killing me softly...

/Bolesławiec, 27 VIII 2011, JoAnna Idzikowska-Kęsik/

 

3 komentarze:

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.