sobota, 3 listopada 2012

Wszyscy jesteśmy "chwilowi"...



ulotność wrażeń

mozolnie pisze się miłość
kiedy atrament nie wsiąka
w ślizgawkę celulozy
i miast żarliwością czerwieni
błękitem smutku się tworzy

łatwo jest popaść w euforię
metafizyką natchnienia
która niewiele znaczy

dużo ciężej omijać dno
najczarniejszej rozpaczy

najtrudniej w życia bezkresie
pogodzić się z przemijaniem
tego co nasze i święte
jak wiatru zwiastowanie
i tak  ulotnie odlegle

że pyłek nam
nie zostanie

a wiatr

 wyszumi w wieczności
melodię tej
ulotności


/7 VIII 2011, p.n.k., JoAnna Idzikowska-Kęsik/









Zdjęcia: niebo z moich stron i przerobione przez Elisabeth moje zdjęcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.