wtorek, 16 lipca 2013

Strojna milczeniem - powiem najwięcej...




Oda do rozpaczy

Biedna rozpaczy
uczciwy potworze
strasznie ci tu dokuczają
moraliści podstawiają nogę
asceci kopią
lekarze przepisują proszki żebyś sobie poszła
nazywają cię grzechem
a przecież bez ciebie
byłbym stale uśmiechnięty jak prosię w deszcz
wpadałbym w cielęcy zachwyt
nieludzki
okropny jak sztuka bez człowieka
niedorosły przed śmiercią
sam obok siebie

ks Jan Twardowski




zagubiona

Otchłań nie je nie pije
I nie daje mleka.
Co robi? Czeka!

/Czesław Miłosz/



powoli mozolnie przepastnie
i niezwykle skutecznie
umieram

chwiejnie balansuję
myśl po myśli
łza po łzie
sen za snem
dzień za dniem

topię się w niewrażliwej otchłani
jak Ofelia
zakochana bez wzajemności

zatracam desperacko
w zbyt zimnym czasie

dławię własnymi
zmarzniętymi uczuciami

na bezdech egzystencji
nieczułymi kroplami kapie mi życie
powoli przelewa się w niebyt

zaświaty czekają
z rozbrajającą
obojętnością

a ja

histeryzuję bezwiednie
ze śmiertelną
powagą

/B-c, 28 IX 2011, p.n.k., JoAnna Idzikowska-Kęsik/



diagnoza (sugar free)

zamiast piasku w klepsydrze życia
mogłyby spadać kryształki cukru

bielszym odcieniem najsłodszej bieli
słodziłyby moje doświadczenia

raz
 czaruje kropla słodyczy
czułymi słówkami
i od razu lepiej się czuję

dwa
spada  kruszynka miodku
i dusza rozkosznym balsamem
jak białym bandażem oplata serce

trzy
słodkie natchnienie
puszystą białą mgiełką
zasnuwa mi troski

cztery pięć sześć
i taplam się w lepkim lukrze
jak mucha w powidłach

siedem osiem dziewięć
i mija mi cukierkowe życie
 jak krowie na rowie

dziesięć

 rozpacz płonie ze wstydu
spala się z bezsilności
umiera banalnie
zatopiona w zbyt słodkim karmelu

inspired by: Jan Twardowski - Oda do rozpaczy

/B-c, 5 X 2011, p.l.r., JoAnna Idzikowska-Kęsik/






... czyli:

pomilczeć muszę
zregenerować duszę
czasem tak trzeba

/haiku o milczeniu, J.I.-K./


Obrazki z internetu: deviantART

21 komentarzy:

  1. Ooo, nowa szata graficzna :)
    Dzisiaj bardzo poetycko. Lubię te Twoje wiersze. Są takie niesamowite... Tak jak zapewne i Twoja dusza.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Niko, robiłam porządki na blogu, stąd ten dynamiczny widok, bo łatwiej mi było wypatrzyć posty do poprawki i skasowania.

      Bardzo mi miło, że lubisz moje teksty ( nie nazywam ich wierszami, wiersze zostawmy poetom!).

      Moc serdeczności dla Ciebie, j.

      Usuń
  2. widzę trochę inaczej u Ciebie;p ładnie:)
    wiersz jak zwykła piękny, lubie czytać twoje dzieła:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie piszesz i pięknie u Ciebie.Smutek zamieniasz w słodycz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizytę!

      Usuń
  4. Uwielbiam wiersze księdza Twardowskiego, bo zawsze poruszają wszystkie struny naszej duszy, a poza tym są takie proste.
    Serdecznie pozdrawiam.
    P.S. wWadłam na pomysł, jak znaleźć Twój ostatni post, po prostu nie klikam na tytuł bloga, lecz tytuł postu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, jak już Ci napisałam, byłam na wyjeździe, przy okazji robiłam remanent na tym blogu.
      Już teraz wróciłam do dawnego układu.

      Pozdrawiam ciepło,j.

      Usuń
    2. JoAnno, w pewnych sprawach jestem konserwatystką i nie lubię zmian. Ten widok dynamiczny był dla mnie całkowicie nieczytelny. Na dodatek każdy blog ma swoją terminologię i np. po zmianie naszych blogów na Onecie do tej pory nie potrafię się rozeznać w tzw. kokpicie.
      Dwa razy byłam na Śnieżce i wiele razy pod Śnieżką, bo to prawie moje rodzinne strony. Teraz jedynie dochodzę do Świątyni Wang, która zawsze mnie zadziwia, wrzucam grosik do fontanny obok kościółka, potem idę z rodziną do restauracji przy wyjściu, aby zjeść obiad. Przed wieczorem wracamy do rodzinnej wsi, choć w dawnym mieszkaniu został tylko szwagier. Ale to smutne wspomnienia, więc już nie wspominam: "Spieszmy się kochać ludzi...itd".
      Pozdrawiam z gorącego miasta.

      Usuń
    3. O, tak, Aniu, śpieszmy się kochać, ale żyjmy nieśpiesznie, wolniej...

      Ja uwielbiam góry, Karkonosze troszkę mniej, niż Tatry czy Alpy, ale uwielbiam i marzy mi się podróż w Himalaje.

      Na Śnieżkę wlazłam, żeby sobie udowodnić, że ten ból pleców pokonam. Co prawda nie czarnym szlakiem, ale wlazłam. Już nie wiem, który to był raz. Kościółek też odwiedziłam, bardzo lubię to miejsce.

      Na razie nie będę zmieniać ustawień na blogu, chyba, że zapragnę pomilczeć, a czasem tak mam. Moje dziecko twierdzi, że czasami bywam aspołeczna (ale to ponoć normalne, gdy na co dzień pracuje się z ludźmi). ;-)

      Moc pozdrowień Ci przesyłam, j.

      Usuń
    4. Wysokie góry mnie przerażają, a ostatnie zdarzenia w Himalajach przygnębiły mnie do reszty. Nie mogę powiedzieć, że byłam w Alpach, bo przez Alpy jedynie przejeżdżałam autokarem i umierałam ze strachu w tunelach, bo rok wcześniej zdarzył się tragiczny wypadek w tunelu pod Mont Blanc.
      Wystarczą mi Karkonosze;)
      Nigdy nie wtrącam się w wygląd czyjegoś bloga, bo to jest jego "kawałek podłogi" i każdy urządza go tak, jak mu się podoba. Swój blog na Bloggerze poprawię, ale muszę czekać, aż blogowa przyjaciółka będzie miała czas, aby mi pomóc, bo ona uwielbia rozgryzać wszystkie blogi, czego ja nie potrafię i nawet nie chcę.
      Życzę miłego końca tygodnia.

      Usuń
  5. Tak to chyba
    jest z rozpaczą:
    trudniej skończyć,
    łatwiej... zacząć.
    LAW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż za trafne spostrzeżenie!
      Takie u mnie zawsze w cenie!

      -

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Witaj Joasiu :-)
    OOO jak tu piknie u Ciebie się zrobiło ,byłam tutaj wczoraj ale chyba nie umiałam się wpisać :-( ....
    Zawsze kiedy tutaj wpadam jestem pod wrażeniem obrazów które dodajesz i znów jestem mile uroczona ...no i jak zwykle wiersze piękne :-)
    Pozdrawiam cieplutko .
    Basia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia... tak myślałam!

      Cieszę się, że do mnie zaglądasz, naprawdę.

      Robiłam porządki na tym blogu, stąd było dziwnie.

      Pozdrawiam najcieplej, j.

      Usuń
  7. Witaj Joasiu!
    Bardzo ładne wiersze. Masz dryg do poezji, nie ma to tamto.
    A co do blogów, to ja dla odmiany nie mogłem przez dwa dni wejść na Twój, bo cały czas mi wyskakiwała galeria zdjęć. Widocznie coś się chrzaniło na googlach, albo to przez upały, bądź "przez Tuska". Mam nadzieje, że wszystko sie jakoś ułoży. Pojutrze jadę do Czeskiego Raju i parę fajnych zdjęć zrobię.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Michale,
      wystarczyło kliknąć na zdjęcie i miałbyś temat, post, każde zdjęcie to post.

      Czekam na fotoreportaż z Czech! A może się spotkamy?

      Serdeczności! j.

      PS Dziękuję. ;-)

      Usuń
  8. Oj, jak dobrze, że wróciłaś do tradycyjnego wyglądu. Kompletnie nie mogłam się połapać w tym, co było ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ jestem stuknięta w mózg, czasem lubię milczeć...A tak serio, to chodziłam troszkę po Karpaczu i robiłam tu porządek, dlatego było tak dziwnie.

      Pozdrawiam Cię! j.

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.