sobota, 13 lipca 2013

"Herbatę się pija, by zapomnieć o hałasie świata. " ***

Wstałem i nie wiem, co mógłbym zrobić.
Chyba tylko herbatę.

Jacek Podsiadło



herbaciane impresje


    wiesz kochany...

    patrzę bezmyślnie na herbatę
    która obłą puszystością filiżanki
    i złotawym kolorem jesiennych róż
    jak modliszka
    wchłonęła aromatyczną
    wytrawną cierpkość lemonki

    z gorzkawą goryczą mieszanych uczuć
    myślę o naszej usychającej miłości

    delektuję się słomkowymi pomysłami...

    miodowym oddechem wymoszczę dla nas
    miejsce w zaparowanej czasoprzestrzeni
    aby  soczyste nabrzmiałe usta
    i pozlepiane pulsujące serca mogły się wzbić
    ponad nonsensy przyziemnych nastrojów

    popływamy w posłodzonej otchłani
    gorących roziskrzonych orgazmów

    cytrynowym słońcem
    jak dzieci zachwyceni

/B-c, 3 IX 2011, p.p.r., JoAnna Idzikowska-Kęsik/


Wiara w herbatę to wielka sztuka zakrywania piękna, by je odkrywać ponownie, i domyślania się, czegoś, czego się nie ma odwagi ujawnić. Jest to subtelna tajemnica, jak można śmiać się z samego siebie, dyskretnie, ale serdecznie, a tym samym jest to najdoskonalsza recepta filozofów na wspaniałe samopoczucie.

/ Charles Lamb/


Nie ma dla mnie wystarczająco dużej filiżanki herbaty ani wystarczająco długiej książki.

/Clive S. Lewis/


utopce

 utopię tęczę

 w filiżance zielonej herbaty
 żeby biegać po dnie własnych
 nieprzymuszonych marzeń

 one i tak bąbelkami myśli

 wytrysną jak źródło
 bezczelnej i krnąbrnej

 nadziei


/B-c, 24 I 2012, p.l.r., JoAnna Idzikowska-Kęsik/

herbatka z aniołem

zaproszenie napisane
puszystym drukiem
 na gołębim piórku
  przysłał mi anioł stróż

piktogram złoty odczytałam w mig
przyjdź na herbatkę chcę pogadać dziś

zaproszeń od aniołów nie odrzuca nikt
opuszkami marzeń pofrunęłam w nic

i stało się nieuniknione

może nawet zapisane w gwiazdach

anioł mój okazał się tak słodki
że z miłości jak ciastko go zjadłam


/Legnica, 11 III 2012, p.l.r. na jakimś nudnym kursie, JoAnna Idzikowska-Kęsik/



Kobieta jest jak herbata w torebce: z jej mocy można zdać sobie sprawę tylko w gorącej wodzie. 

/Nancy Reagan/



piję zieloną
cierpką herbatę
z białym kwiatem
jaśminu


/Tadeusz Różewicz/


Nie istnieje żaden na tyle poważny problem, którego nie dałoby się załagodzić filiżanką dobrej herbaty.

/ Bernard-Paul Heroux/



- Masz ochotę na herbatę?
- Nie, pragnę pieśni, muzyki. Pragnę miłości i piękna.
- Naprawdę nie chcesz herbaty?

/Woody Allen/


Lubię pić zieloną herbatę i czytać. Po prostu nie mam lepszego pomysłu na resztę życia. 

Krzysztof Varga
 




Na zdjęciu powyżej zestaw moich ulubionych herbat (nie wszystkich, ale polecam zieloną z jaśminem!) i kubków, wyprodukowanych w bolesławieckiej ceramice artystycznej. ;-)


*** T'ien Yiheng

**** obrazki z netu    

23 komentarze:

  1. No i klops. Nie lubię herbaty i praktycznie jej nie piję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy klops, bo z kolei ja nie jadam klopsów. ;-))

      Usuń
    2. Nie mów, że jesteś wegetarianką!

      Usuń
    3. Nie mówię. Po prostu nie jem mięsa i nie nazywam tego w żaden sposób.

      Usuń
    4. No to git, ja też nie jem mięsa, od lat. ;-))

      :)

      Usuń
  2. JanToni341.blogspot.com13 lipca 2013 17:10

    Co tam kawa
    czy herbata,
    do kuchni wciąż
    trzeba latać,
    Dla mnie życie
    jest jak fraszka,
    gdy na stole
    stoi flaszka,
    z tego jedno
    zapamiętaj,
    odwiedziłaś...
    abstynenta.
    LAW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz żem sobie zaśpiewała,
      że "gorzała szybciej działa",
      jednak rzadko, tak, od święta,
      po gorzałce śpię jak ścięta,
      więc dlatego ta herbata
      ciągle mi po mózgu lata
      no i żeby dobrze śnić,
      muszę tę herbatkę pić. ;-))

      http://www.youtube.com/watch?v=L0UjedxM77M

      Usuń
    2. JanToni341.blogspot.com13 lipca 2013 21:31

      Nigdy na to już nie liczcie,
      że gorzała działa szybciej,
      bo i zwykły kac spokojnie
      znika za to dużo wolniej.
      LAW

      Usuń
    3. Ja raz w życiu miałam kaca
      i nie chcę do tego wracać.
      Wole sobie być na haju
      poetyckich marzeń z raju.

      (o, lol, te rymy są raczej
      nie teges;-))

      Usuń
  3. Nieprzerwany wybór między kawą a herbatą...
    Lecz upalnym latem śni się woda
    z zaczarowanego źródła.
    Po niej sny przejrzyste.
    Ranki rozbudzają nadzieje.
    Umysły najczystsze
    odkrywają szczersze prawdy.


    Pozdrawiam, JoAnn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda też, jak najbardziej, nie tylko latem, cały czas.

      I kawa rozpuszczalna Jacobs Gold z mlekiem, ;-)

      Pozdrawiam bardzo, Alu!

      Usuń
  4. Witaj JoAnn.
    Dobrz herbata nigdy nie jest zła,
    Jak powiadają smakosze,
    Wipiłem już jeden kubek,
    O drugi więc poproszę.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał
    PS. dziękuję za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj, Michale, pozdrawiam, wkrótce jadę do Liberca, więc zapraszam na fotoreportaż u mnie. ;-)

      PS

      Pozdrów ode mnie bieszczadzkie anioły! ;-))

      Usuń
  5. Witaj JoAnno!
    Nie omieszkam pozdrowić Bieszczadzkie Anioły. Z chęcią zobaczę Twoje zdjecia z Liberca.
    Co do twojego pytania, to mam swój profil na NK i na Netlogu, którego nie używam. Nie małem nicku cimek, bo to moje nazwisko. Mogliśmy się spotkać na konfrontacjach literackich w Głogowie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Głogowie, choć blisko, nie było mnie całe lata. Ostatni raz na studiach, na zaproszenie Zbyszka Rybki, z monodramem "Z Różewicza", wieki temu. Ale znam pewnego poetę z tego miasta, z którym studiowałam.

      Nie jeżdżę na żadne konfrontacje literackie, nie mam takiej potrzeby, moja pisaninka to margines, hobby, zabawa.

      Do Liberca pojadę, jak tylko stanę na nogi, pewnie jeszcze w tym tygodniu. Zresztą zawsze, jak jeżdżę do Pragi, zahaczam o to miasteczko. Natomiast w Bieszczadach też nie byłam całe wieki, a szkoda.

      Pozdrawiam ciepło, bo coś zimno dzisiaj, jak na połowę lipca. ;0) j.

      Usuń
    2. PS

      Masz w znajomych na NK mojego ulubionego poetę, Kazika J. ! :)

      Usuń
    3. JoAnno!
      Znam wielu poetów, w tym Kazia J. W Głogowie jest wielu poetów i trudno mi skojarzyć tego z którym studiowałaś. Zbyszek Rybka to mój kolega i był kiedyś moim naczelnym w czasopiśmie "MIT". Zauważyłem, że masz parę zdjęć z Kliczkowa. Na moim starym blogu jest ich więcej i o wielu zamkach i pałacach na Dolnym Śląsku. Możesz na nie wejśc klikając na moim blogu w ulubionych Wędrowiec Bies(z)Czady. zapraszam.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Michał

      Usuń
    4. Qrczę, jaki ten padół jest mały!

      Zbyszka Rybkę znałam jako chyba /?/ dyrektora MDK, ponieważ przyjaźnił się z moim ulubionym instruktorem teatralnym, Grzesiem Stawiakiem.

      Natomiast ten pan, z którym studiowałam, to Piotr M. (masz go na NK w znajomych), studia były, że tak powiem, związane z teatrem, jednak nie wiem, co on teraz robi, nie mamy kontaktu, czytałam w necie kilka jego wierszy.

      Kliczków, Czocha, Grodziec i inne, często zwiedzam. Jak jechałeś do Liberca miałeś po drodze bardzo fajny zamek we Frydlancie, ale pewnie znasz.

      Na blog zajrzę.

      Do miłego, j.

      Usuń
    5. No właśnie Joasiu. O tych zamkach (Frydland też) opisałem na moich starym blogu. Fakt, świat jest mały i bardzo dobrze, bo można wszędzie spotkać fajnych i ciekawych ludzi. Oczywiście, ze Piotrek to mój kumpel. Pracuje w bibliotece, pisze wiersze i prowadzi super grupę teatralną w Klubie Batalionowym. Zacznij raz do roku wpadać na nasze Głogowskie Konfrontacje Literackie, a spotkasz tam wielu swoich znajomych. Na starym blogu są fotki z Piotrkiem, bo prowadzi ciekawe spotkania z zaproszonymi pisarzami, dziennikarzami, etc...
      Pozdrawiam.
      Michał
      PS. Jak będziesz w Libercu, to pstryknij parę fotek w ogrodzie botanicznym, bo bym je sobie skopiował.

      Usuń
    6. Tu masz moje starsze focie z Liberca, możesz sobie skopiować, nowe, oczywiście zrobię, jak pojadę:

      http://nk.pl/#profile/29012158/gallery/album/7/387

      http://nk.pl/#profile/29012158/gallery/album/7/388

      http://nk.pl/#profile/29012158/gallery/album/7/390

      http://nk.pl/#profile/29012158/gallery/album/7/391

      http://nk.pl/#profile/29012158/gallery/album/7/392



      *

      Nie wyobrażam sobie P.M. w bibliotece, myśmy cuda wianki w teatrze wyprawiali, 200% temperamentu, zwierzę teatralne, takie co to zagra wszystko "na drągu i w przeciągu"... No, ale rzeczywistość zmusza do robienia różnych rzeczy, wiem coś o tym. Dobrze, że chociaż tę grupę teatralną prowadzi.

      W waszej bibliotece mam koleżankę, Małgosię M., więc jak dasz znać, to zapewne się zjawię.

      Cieszę się, że Cię spotkałam, kiedyś na privie Cię zagadnę o Twoją pracę terapeuty (strasznie bym chciała skończyć jeszcze psychologię kliniczną, ale szkoda mi już forsy na kolejne studia).

      Jak Ci linki nie zadziałają, to daj znać, wyślę Ci je na NK.

      Usuń
  6. Uwielbiam herbatki ...owocowe...ziołowe,mam swój kubeczek do zaparzania tych ziołowych prosto z ogródka.Moje kubeczki ,którym nie mogę się oprzeć to te z kwiatowymi motywami...
    i popijam sobie moja ulubiona herbatkę w moim ulubionym kubeczku i patrzę na przemijające obłoki ...i czasem nawet jestem bardzo szczęśliwa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ponownie, Firletko!

      Motywy kwiatowe na kubkach, tak, głównie róże i słoneczniki. Mam też kubek z fiołkami od mojej cioci, której już nie ma, ale go oszczędzam, żeby został dla córki, bo to ręczne, cepeliowskie malowanie.

      Herbaty wszelkie lubię, ale i kawą nie gardzę, bo ciśnienie mam jak umarlak i muszę się wzmacniać tą cieczą niezdrową.

      Pozdrowionka, j.

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.