Translate

25 lutego 2021

"Byli mężem i żoną, Adam i Lilith, jak Jehowa ich stworzył. A potem ona uciekła". ***


Ustami Lilith

To stało się nagle i niespodziewanie:
najpierw Jahwe przegnał boginie -
wszystkie swoje żony, córki i kochanki;
nawet matkę zdetronizował, zhańbił, usunął w cień.

Potem Adam zaczął mnie źle traktować,
narzucać swoją wolę, poniżać, gwałcić, bić.
Wyładowywał na mnie swoje frustracje,
zabraniał mówić, kneblował usta, obrażał.

Uciekłam resztką sił, odeszłam najdalej, jak mogłam.
Wąż mi pomagał, mimo wielkiego bólu, bo za to,
że mnie wspierał, obcięli mu ręce, okaleczyli męskość.

Jehowę ucieszyła moja ucieczka i ulepił Adamowi
nową towarzyszkę - śliczną dziewczynkę - potulną,
grzeczną, zdezorientowaną własnym jestestwem.

Chodziła naga po ogrodzie, tańczyła i śpiewała,
denerwowała Adama, przeszkadzała mu
w tworzeniu nowych przestrzeni.
Obserwowałam ją z daleka. Była piękna,
sprytna, inteligentna, szybko uczyła się
nowych rzeczy i zaczęła wychodzić poza ogród.

Spotkałyśmy się przypadkiem pod drzewem cienia.
Powiedzieli jej, że jest pierwsza i jedyna,
dlatego bardzo zaskoczyła ją moja obecność.
Przeglądała się we mnie jak w magicznym zwierciadle.
Opowiedziałam jej o życiu w innej przestrzeni,
o światach, które projektował Adam na zlecenie Jahwe.

Traktował ją jak zabawkę, lalkę do seksu pozbawioną uczuć. 
Spragniona ciepła i czułości postanowiła odejść.
Z pomocą Węża opuściła zieloną krainę.

Zemsta była okrutna. Węża pobili do utraty przytomności,
obcięli uszy, nos, nogi, sponiewierali, rozkazali pełzać.
Ze mnie zrobili krwiożerczego, zazdrosnego demona,
czarownicę, złą kobietę pożerającą noworodki. 
Nazwali ją Ewą, wymyślili kiepską historyjkę
o tym, jaka była zachłanna, egoistyczna i głupia.

Trwałyśmy długo w wielkiej, szczerej przyjaźni.
Przez wieki wspierałyśmy siebie i mądre kobiety,
upokarzane, prześladowane, przytłoczone,
pozbawione siły i prawa głosu.

Do dzisiaj czekamy na lepszy świat.
Inspirujemy kreatywne, niezależne wiedźmy
i przeczuwamy, że to już kwestia chwili,
gdy wszystkie odzyskamy wielką
kobiecą moc.

Autokratyczni, narcystyczni bogowie
i psychopatyczni tyrani odejdą do lamusa.

Życiodajna Matka Kreatorka, wizjonerka i twórczyni dobra,
bezwarunkowo pokocha wszelkie stworzenie.

Wezmę Ewę za rękę i z pomocą sztucznej inteligencji,
napiszemy nową historię siostrzeństwa. 
 
 JoAnna Idzikowska - Kęsik, 25 II 21 

Cytat w tytule postu, Penelope Farmer, Ustami Ewy, Warszawa, 1994 - powieść, którą serdecznie polecam!

*

 "Ustami Ewy" to fascynująca, naprawdę niezwykła powieść fantasy, wydana w Polsce w latach dziewięćdziesiątych i chyba bardzo mało znana. A szkoda!
Kupiłam ją na wyprzedaży w jakiejś bibliotece publicznej, bo szukałam opowieści nie o Ewie, ale o Lilith, których wówczas było niewiele; teraz - można rzec - jej postać wraca do łask, jest wręcz przereklamowana.
Dlatego warto sięgnąć po książkę Farmer - autorki, która pisze głównie dla dzieci i młodzieży, a tu, w tej powieści dla dorosłych, wskazuje czytelnikowi oryginalne, osobliwe spojrzenie na biblijne postaci, na mity oraz kobiecość. Także na dojrzewanie, na indywidualizm, samostanowienie; zadaje też egzystencjalne pytania o niedomówienia, samotność, wybory, jakich dokonujemy w życiu.
Ta wersja mitu na pewno wyda się bardzo bliska wielu współczesnym czytelnikom.
Jeśli ktoś gdzieś znajdzie - serdecznie polecam. 

 "Czy Adam potrzebuje kogokolwiek oprócz siebie? Adam kocha Boga i ogród, jest oddany swej pracy, innymi słowy jest doskonały".

 Obraz powyżej: John Collier: „Lilith” (1892), The Atkinson Gallery, Anglia; reszta obrazów z Internetu i niestety, nie znam Autorów.

8 komentarzy:

  1. Interesowała mnie kiedyś ta postać. Ciężko nazwać ją kimś pozytywnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie interesuje od bardzo dawna.
      Lubię wszelkie mity.
      Dla mnie - pierwsza feministka. :)

      Usuń
    2. Jestem głęboko wdzięczny za wskazówki i wsparcie, jakie otrzymałem w jednym z najtrudniejszych momentów w moim życiu. Kiedy czułem się beznadziejnie po stracie partnera, dr Agba wskazał mi drogę do pojednania i uzdrowienia. Dziś mój związek jest silniejszy, pełen odnowionej miłości, zaufania i szczęścia. Na zawsze będę wdzięczny za mądrość i pomoc, które pozwoliły mi odzyskać osobę, którą kocham. Skontaktuj się z tym spirytualistą mailowo: ( agbazara@gmail.com ) lub przez WhatsApp: ( +2348104102662 ).
      

      Usuń
  2. Bardzo interesująco wypadła twoja interpretacja. Niech moc będzie z kobietami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech moc będzie i niech więcej ciepłej,
      dobrej, żeńskiej energii otuli nas wszystkich. :)

      Usuń
  3. Joasiu,normalnie usiadłam niżej niż siedze.Czytałam dwa razy i na pewno jeszcze poczytam.Nie będę ci cukrować bo wiem ze tego nie lubisz,ale kurcze naprawdę mnie przeszył ten wiersz jak wiatr nad twoim ulubionym morzem Joasiu,dziękuje.I dbaj o siebie,no bo ja jestem na kwarantannie.Dbaj.Buziaki i uściski Joasiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Ty tym bardziej dbaj!
      Qrczę, napiszę maila.
      Trzymaj się!
      Dziękuję za wszystkie komentarze,
      bardzo.

      Usuń
  4. Jestem głęboko wdzięczny za wskazówki i wsparcie, jakie otrzymałem w jednym z najtrudniejszych momentów w moim życiu. Kiedy czułem się beznadziejnie po stracie partnera, dr Agba wskazał mi drogę do pojednania i uzdrowienia. Dziś mój związek jest silniejszy, pełen odnowionej miłości, zaufania i szczęścia. Na zawsze będę wdzięczny za mądrość i pomoc, które pozwoliły mi odzyskać osobę, którą kocham. Skontaktuj się z tym spirytualistą mailowo: ( agbazara@gmail.com ) lub przez WhatsApp: ( +2348104102662 ).
    

    OdpowiedzUsuń

🌺Bardzo dziękuję za każde słowo. Możesz zostawić komentarz w dowolnym języku! Możesz użyć tłumacza w prawym górnym rogu, aby przełączyć się na preferowany język. 🌺Twoje opinie są tutaj zawsze mile widziane, ale nie obrażaj nikogo i nie spamuj. A ja w miarę możliwości czasowych zawsze zajrzę na twój blog. Czasem napiszę u Ciebie komentarz w Twoim, a czasem w swoim języku. Pozdrawiam, dziękuję, że zajrzałeś!♥️