środa, 14 maja 2014

"Ludzie współcześni stworzeni są do narzekania. Z całego Achillesa widzą tylko piętę." ***

Na zdjęciu Nick Vujicic ze swoim synkiem, rozczulający widok, nieprawdaż? ...
 *
Witajcie!

Dzisiaj krótko o piosence, która wbiła mnie w fotel i o człowieku, który zaraża optymizmem, inspiruje.

 
Z racji wykonywanego zawodu, z niepełnosprawnością (zarówno fizyczną, umysłową jak i sprzężoną)spotykam się na co dzień. A mimo to czasem zdarza mi się marudzić i narzekać, snuć smutne teksty (tzw. głodne kawałki)o zmęczeniu, bezsilności i takich tam przypadłościach.
Zdarza Wam się narzekać?
Posłuchajcie umieszczonej powyżej  piosenki, obejrzyjcie teledysk (wybrałam z polskim tłumaczeniem, bo tekst jest rozczulający, dający do myślenia)i krótkie filmy o Nicku...Gdy to obejrzałam, kiedy sobie o nim poczytałam, postanowiłam mniej nadawać o tym, jaka jestem zmęczona, bezradna,  znudzona, jak mało wiem i mam i jak niewiele osiągnęłam.


*
Działania wspinających się w górę, ograniczają się niekiedy do narzekań na zawroty głowy.
  Władysław Grzeszczyk: Parada paradoksów
*


*
Oczywiście i jak zwykle, nie byłabym sobą, gdybym nie poleciła  filmów, siedmiu historii wziętych prosto z życia: wzruszających, inspirujących, ciekawych, momentami niesamowitych, bo, jak pisała nasza Noblistka, to "życie pisze najciekawsze scenariusze". Głównym motywem wszystkich filmów jest zmaganie się z własną niepełnosprawnością, pokonywanie siebie i swoich ułomności, po to, aby żyć...





*
Jak byłam mała, dostałam od kuzynki niezwykłą książkę do przeczytania, książkę, która wciąż gdzieś tam we mnie jest (zwłaszcza fragment, w którym Autorka opisała, jak radzi sobie z myciem zębów):
Autorką tej opowieści jest francuska pisarka i malarka (malowała i pisała ustami, podobnie, jak Nick) Denise Legirix, która urodziła się z kikutkami rąk i nóg, a dożyła setki (1910-2010), bo cechował ją niesamowity optymizm, wiara w siebie i radość życia!
Denise często malowała moje ukochane maki!

Na koniec, do obejrzenia i podziwiania, gwiazdy kina, m.in. Dustin Hoffman, Brad Pitt i Robert DeNiro na zdjęciach Chucka Close'a, niepełnosprawnego artysty: wystawa zdjęć gwiazd bez makijażu.
 Zapraszam również do posłuchania Zespołu Dauna, czyli piosenki "Mamela" Tadeusza Woźniaka, nagranej wraz z jego niepełnosprawnym synem, Filipem.
 
Bardzo dziękuję za chwilę u mnie spędzoną, pozdrawiam ciepło w ten naprawdę chłodny dzień, do miłego! W ostatnim filmiku zobaczycie, jak Nick radzi sobie z codziennością, pa!

*** Marie von Ebner-Eschenbach
**** gify z netu
***

Bonus: powyżej film z 1999 r. pt. "Gorsza siostra" o niepełnosprawnej umysłowo dziewczynie, która chce się usamodzielnić, kochać i być kochaną (osobiście nie rozumiem, dlaczego Juliette Lewis dostała za tę rolę nominację do  Złotej Maliny!). Nie jest to arcydzieło, ale sympatyczna, dodająca otuchy produkcja z dobrymi aktorami w rolach głównych. 
Zawstydzają mnie:
Pan Stanisław Kowalski ze Świdnicy, który w wieku 104 lat biega!
Alexander Imich, polski chemik i parapsycholog, rocznik 1903...

23 komentarze:

  1. Witaj Joasiu!
    No to uważaj na piętę, bo licho nie śpi...
    A swoją droga, gdyby wszystkie legendy się sprawdzały, to byśmy tych skarbów naznajdywali od groma. Chodzi mi o skarby z Dolnego Śląska...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Licho śpi, zapadło w śpiączkę i krzyżyk mu na dróżkę. ;-))

      Legendy bardzo lubię, są magiczne, jak wiele miejsc na Dolnym Śląsku (fajnie, że o nich piszesz!).

      Spokojnej nocy, Michale, j.

      Usuń
  2. Oj ja też czasem narzekam, aż za bardzo, a potem mam wyrzuty sumienia... że przecież u mnie nie jest tak najgorzej...
    Jeden z tych filmów oglądałam - Nietykalnych, i nawet mam książkę! Wspaniały i poruszający... Nie widziałam dwóch pozostałych, ale obejrzę :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobnie. ;-))

      Przyłaże zryta z roboty i bredzę, jaka to jestem biedna, że nie nadaję się na szwaczkę, bo wtedy miałabym pracę w pracy, a dom w domu... a mój mąż i córka śmieją się z niemałym politowaniem...

      Taka ludzka natura, że nie doceniamy tego, co mamy, lub zapominamy docenić.

      Nietykalnych oglądałam już chyba z pięć razy i jakoś mnie nie nudzą.

      Najniżej oceniam "Chce się żyć", doceniając jednak kreację Ogrodnika.

      Pozdrawiam, Agnieszko!

      Usuń
  3. Obejrzalam tylko jeden ten pierwszy filmik, bardzo sie wzruszylam, do lez. Naprawde bardzo wzruszajacy i poruszajacy do zywego . Moje reumatiodalne zapalenie stawow, na ktore cierpie od 3 lat i przez ktore na poczatku choroby nie moglam poruszac nogami i rekoma przez 3 tygodnie, to naprawde nic..... Widzialam podobnego mezczyzne w Lodzi na dworcu Fabrycznym, jezdzila na takiej samej desce, juz wtedy widzac go plakalam. Pieniadze, ktore mu dalam i inni ludzie i tak przeznaczyl na piwo, ktore kupili mu koledzy....Nie naleze do narzekaczy, jestem optimistka i to wlasnie bardzo mi pomaga w zyciu, ale obejrzenie takich historii naprawde uczy pokory, wdzieczosci i milosci do ludzi swiata !!.. Dziekuje za pokazanie tych filmow, jest dosc pozno, na pewno jutro obejrze inne. Pozdrawiam serdecznie.):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj "Cyrk Motyli", to naprawdę piękny obraz.
      Nie wiem, co to zapalenie stawów, ale mam straszne bóle w prawej ręce, którą piszę z musu. Piszę, bo mama mnie przestawiła z pisania lewą. Byłam u rehabilitanta i powiedział mi, jak to się nazywa, jednak nie zapamiętałam. W każdym razie mam czasem tak wielki ból w nadgarstku, że nie wiem, gdzie tę rękę sobie włożyć, aby boleć przestała, bo nic nie pomaga, pomagają masaże u rehabilitanta. Każdy coś ma, każdego coś boli. Ja jednak jestem pełna podziwu dla ludzi pokroju Nicka czy Denise, to bohaterowie codzienności, bo ich codzienność jest naprawdę trudniejsza, niż nasza. Więc mój ból ręki, to pikuś. ;-)))

      Pokory uczę się codziennie i codziennie dziękuję opatrzności, że mogę się jej uczyć.

      Serdeczności, Elisabeth, do miłego!

      Usuń
    2. Piękne i pouczające...wzruszające. Wiem co to ból tak jak Ty Elisabeth Brzeski, ja cierpię na Zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa od 6 lat i choroba nauczyła mnie pokory ale i optymizmu i wiary w ludzi. zdarza mi się narzekać ale masz rację w porównaniu to naprawdę nic... trzeba doceniać to co się ma!

      Usuń
    3. Obejrzalam dzis wszystkie filmiki, bardzo sie wzruszylam !! Histora Nicka jest bardzo pouczajaca, inspirujaca i motywujaca kazdego , kto jest niezadowolony z siebie, ze swojego zycia, z darow jakie niesie nam zycie. Przeszlam bardzo wiele, mobbing, stahlking, i wiele jeszcze zlych rzeczy, popadlam w wieleletnia depresje, a jednak doszlam do siebie., bo ciagle wierzylam, ze sila tkwi w nas samych, trzeba ja tylko z siebie na nowo wykrzesac. Bylam kiedys bardzo silna osoba, ale jak dab, ale jak sie ten dab po troszeszku dzien, po dniu podcina, kiedys i ten dab runie na ziemnie i go nie bedzie. Tak bylo i ze mna.

      Usuń
    4. Druga czesc mojego komentarza wydrukowana jest ponizej... zapraszam..

      Usuń
  4. Podziwiam silnych ludzi, którzy potrafią żyć mimo ogromnych trudności. Znam kilka takich osób i podziwiam serdecznie, bo to wielka sztuka nie pokazywać światu cierpienia, tylko uśmiech i chęć do życia. Obejrzyj proszę śpiew tego księdza, coś wspaniałego, słuchaliśmy go z przyjemnością. Nie spotkałam się nigdy z tym, że ksiądz śpiewa dla młodej pary i to jak śpiewa. Pozdrawiam serdecznie.
    A to link: Tu jest link do nagrania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Lotko, dzięki za nagranie, znam je. Było bardzo popularne jakiś czas temu.
      Wolę jednak i taxt i wykonanie Leonarda Cohena lub k.d.lang. ;-)))

      Czesław Miłosz powiedział w Traktacie (nie pamiętam, czy moralnym, czy poetyckim), że: "Jest taka cierpienia granica, za która się uśmiech pogodny zaczyna." i w tym naprawdę coś jest. Ty to wiesz i ja to wiem...

      Ślę do Ciebie promyki serdeczności! j.

      Usuń
    2. Już kiedyś widziałam filmik o tym człowiek- niesamowita osoba :)
      Taka osoba potrafi nas nauczyć jak powinno się doceniać to co mamy

      Każdy z nas marudzi, ważne by robić to jak najmniej :P

      Usuń
    3. Cześć, Venus,
      masz rację, każdy czasem marudzi, bo to takie ludzkie (ja lubię udawać przed mężem "słabą kobietkę", żeby mi robił kawusię do łóżka, masował stópki i takie tam), ale nie warto skupiać się na minusach, tylko na plusach.

      Pozdrowionka!

      Usuń


  5. Uczmy się od niepełnosprawnych radości życia .Cieszmy się z każdego danego nam dnia.....Pomyślmy jak cierpią mali i duzi w hospicjach .....oni też potrafią uśmiechać się i jakże często pocieszają jeszcze swoich bliskich. Pozdrawiam sercem Joasiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niepełnosprawnymi jest różnie.

      Uczę się od nich codziennie. Ale i oni mnie uczą: głównie cierpliwości (mówię tu przede wszystkim o niepełnosprawnych intelektualnie).

      Natomiast ludzie w hospicjach to inna sprawa, zwłaszcza dzieci, wiesz... Dzieci umierają, jak np. rodzice wychodzą na chwilę na kawę... One mają w sobie niesamowite pokłady empatii i zrozumienia.

      Dużo by gadać.

      Pozdrawiam, Ewo!

      Usuń
  6. Życie bywa niesprawiedliwe dla wielu ludzi, ale naszym obowiązkiem jest im pomagać.
    Zawsze miałam okazję mówić o niepełnosprawności intelektualnej i fizycznej, gdy omawiałam wiersz księdza Twardowskiego "Do moich uczniów" i uczyć tolerancji. Nawet kiedyś pisałam o tym w jednym ze swoich pierwszych postów, gdy ksiądz zmarł.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu...
      Zastrzeliłaś mnie.

      Też cytowałam ten wiersz, mój ulubiony!

      http://venapoetica.blogspot.com/2013/01/lubie-wiersze-ksiedza-twardowskiego.html

      Podaj mi, proszę link do tego posta!!!!!

      Serdeczności, j.

      Usuń
  7. Sekret długowieczności? - Radość życia. Co prawda nie mam zbyt dużego doświadczenia, a nawet wcale go nie mam w kwestii życia, to wydaje mi się, że optymizm i radość z każdego dnia to najlepszy sposób na spędzenie własnego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, Niko, serio.
      Moja babunia żyła ponad 92 latka, jej mama 99, babcia miała tzw. angielski dowcip, rozumiałyśmy się bez słów.
      Życie to dar, a ludzie traktują je jak karę, zamiast cieszyć się z tej nagrody, wyróżnienia w tłumie samolubnych genów. ;-)

      Pozdrowienia!

      Usuń
  8. Nacisnelam za wczesnie i nie dokonczylam.. Chcialm dopisac, ze obojetnie jak potraktuje nas los, musimy byc wdziecznym za wszystko.. a przede wszystkim pokochac siebie, bo bez tego nie bedziemy w stanie pokochac innych i swiat!! A to wlasnie oznacza zyc po prostu PIEKNIE!! Bez milosci wlasnej, radosci wewnetrznej i optymizmu nie bedziemy mogli zyc w pelni. Nick uwierzyl w pewnym momencie swego zycia w siebie, zrozumial, ze zyje m.in po to , aby dawac ludziom nadzieje i wiare i poczul sie szczesliwym, spelnionym czlowiekiem, znalazl milosc, mimo, ze nie ma rak i nog!! Zycze , abysmy wszyscy uczyli sie pokory, milosci so siebie i swiata. Pozdrawiam serdecznie Joanno i zycze Ci duzo zdrowia i radosci :):)

    P.S. Moze te bole nadgarstkow u Ciebe Joanno, to tez zapalenie reumatiodalne stawow, u mnie tez zaczelao sie od bolu rak..Moze dobrze byloby udac sie do reumatologa, zrobic badanie na faktor reumatologiczny, moj sasiad leczony byl przez interniste 15 lat, a ma tez reumatiodalne zapalenie stawow i dopiero od 3 miesiecy dostaje zastrzyki , te co ja. Z ta roznica, ze on, przez zle leczenie przez inerniste niestety, ma juz bardzo powykrecane palce u rak ..... Sprobuj Joanno isc do reumatologa. Pa... :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie się od zawsze wydaje, że miłość do innych zaczyna się od miłości do siebie. Miłości, która nie ma nic wspólnego z egoizmem, bo jak naprawdę siebie kochamy, możemy dać z siebie innym ludziom bardzo wiele.

    Eli, jutro mam rehabilitację, więc spytam i zapiszę, co mam w tej ręce, to Ci powiem. On mi rzucił jakąś fachową nazwę, więc nie zapamiętałam. Wiem tyle, że bardzo mnie ta ręka boli, mam kłopoty z pisanie w dzienniku (tam piszę prawą, jak piszę wiersze w domu, robię to lewą ręką). Czasem ręka mi puchnie i wtedy naprawdę boli, jest to ból do zniesienia, jednak bardzo dokucza, zwłaszcza w nocy.

    Ja to jednak traktuję, jako małą dolegliwość. Ludzie mają znacznie gorzej.

    Pozdrawiam serdecznie i ciepło, bo u mnie wreszcie zrobiła się cudna wiosna w pełnej, majowej krasie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam Joanno, w zadnym wypadku nie trakutuj tego jako dolegliwosc, bo moze sie okazac, ze to cos powaznego, tak jak u mnie. Dzis internisci, chcac zatrzymac pacjenta, lecza sami, a takie powazne dolegliwosci: jak niemoznosc pisania powinnien zbadac specjalista. U mnie zaczelo sie od bolu rak, pozniej w lokciach, po pol roku kolana. Przy pierwszych bolach rak, zglosilam sie do reumtologa, czekalam 6 miesiecy na badanie...( tak, tak tu w Niemczech na wizyte u reumatologa, trzeba tez dlugo czekac).
    Po zbadaniu krwi i rentgenie wykluczyl reumatyzm i ktorys z jego rodzajow( jest ich ok 400) . Jednak bol nie ustawal i zaczal pojawiac sie tez w prawym kolanie, chodzilam wiec do ortopedy, ktory zapisal mi masaze elektromagnetyczne, ktore troche pomagaly, ale niezbyt. Dopiero w grudniu 2011 w pierwszy dzien Swit Bozego Narodzenia, po przebudzeniu mialam tak spuchnieta stope, ze nie moglam chodzic, choc dzien wczesniej w wigilie chodzilam w wysokich szpilkach. Podczas Swiat Bozego Nardodzenia wszystkie praktyki lekarskie byly pozamykane, wiec jezdziliam po szpitalch. Zaraz po Nowym Roku udalam sie do reumatologa, ktory nie wierzyl , w tak zle moje wyniki krwi i sam pobral mi krew i naklejal kartki na bulelki, aby nikt nie pomylil kartek i wyslal do Stuudgartu. Dpopiero jak po zbadaniu krwi, 3 profersorow podpisalo sie pod diagnosa, moj reumatolog przekazal mi ten dokument i nazwal moja chorobe: reumtoidalne zapalenie stawow.. moze tez zaatakowac nie tylko wszystkie stawy, ale tez inne organy... Dlatego prosze Cie droga Joanno, nie zwlekaj, tylko udaj sie jak najszybciej do specjalisty: reumatologa. Pozdrawiam goraco i zycze samych slonecznych dni:):) Ela

    OdpowiedzUsuń
  11. "Ludzie współcześni stworzeni są do narzekania. Z całego Achillesa widzą tylko piętę."
    A ja bym polemizowała. Bo mimo wszystko ta pięta doprowadziła Achillesa do zguby. I w obliczu tej pięty cała reszta zostaje przedwcześnie unicestwiona.
    Moja mama mówi że tato i ja widzimy zawsze tylko szklankę do połowy pustą. Tak jest i nie wiem, czy to się da zmienić. Ta pusta połowa odbiera często znaczenie tej pełnej...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.