wtorek, 29 stycznia 2013

Odrobina kultury na co dzień...


Cóż... Napiszę więcej, jak ochłonę, ale skoro poziom magla wchłania już szlachtę z tytułami naukowymi na wyższych uczelniach, to czego się spodziewać po zwykłych, prostych ludziach?! Przykład przecież idzie z góry. Jestem wściekła! Chyba powinnam się nażreć hormonów! Wtedy będę bardziej kobieca i może nie będą mi się na usta cisnęły inwektywy rodem z bokserskiego ringu? Bo póki co mam ochotę zakląć w języku obcym: PiSs off shit!


***



Kiedyś, Grupa Operacyjna śpiewała przebój o panu, który startował w wyborach i zaistniał w mediach stwierdzając, że jak dojdzie do władzy, to zrobi porządek i nie będzie niczego. W refrenie było:








I ten refren jest wciąż i wciąż w naszym kraju aktualny, co wcale nie ma dobrego wydźwięku.




Mam ferie, w czasie których z reguły nadrabiam zaległości w oglądaniu filmów i czytaniu zaległych lektur, tudzież całkiem miło spędzam sobie czas w domowym zaciszu. I tak było też dzisiaj. Obejrzałam ciekawy film antyrasistowski pod polskim tytułem "Służące" (oryginalny: The Help, ale o tłumaczeniach tytułów już pisałam) i poczytałam nowe wypociny Jana van Helsinga, który w "Rozmowach ze śmiercią" zapowiadał masową zagładę większości ludzkości, a potem sam sobie zaprzeczył pisząc o tym, jak zdobywać dużą kasę i zapewniać sobie świetlaną przyszłość. Ale ja lubię ludzi innych, to go sobie czytam, bo przecież warto znać różne ciekawe, mniej ciekawe czy nawet szalone teorie. Warto mieć otwarty umysł, to przecież rozszerza horyzonty...



Obejrzałam też na YT parę wywiadów Łukasza Jakóbiaka, m.in. z Krystyną Jandą i atakowanym za występ w Pokłosiu, Maciejem Stuhrem (polecam:20m2 Łukasza) i było mi miło, czułam się po prostu dobrze, miałam dobry humor, a poziom mojego optymizmu był wyjątkowo wysoki.


No, a później włączyłam TV, żeby nie umarło w moim domu śmiercią naturalną i moje poczucie estetyki poszło na dalekie manowce. Zresztą nie tylko estetyki. Moje poczucie godności zostało zachwiane! Pesymizm wrócił ze zdwojoną siłą!





Już kilka dni temu moje zdziwienie i duży niesmak, wzbudziła pani wyrzucająca z siebie, jak z kałasza, obraźliwe słowa na temat mniejszości seksualnych, zwłaszcza, gdy potem przeczytałam w cioci Wikipedii, że jest pracownikiem wyższej uczelni. Ale to, co zobaczyłam dziś, co padło z jej ust, przy aplauzie publiczności, to naprawdę obraża nie tylko osobę, o której owa dr hab. się wypowiedziała, to naruszyło moje poczucie naiwnej wiary w ten świat. W tolerancję, we wszystkie zasady kultury, normy współżycia społecznego. Bon ton i savoir vivre pominę milczeniem, ale powiem, bo muszę, bo nie chcę siedzieć cicho, jak mysz pod miotłą i biernie przyglądać się jawnemu nietaktowi:


Wolność słowa - TAK! 

Chamstwo i brak elementarnej wiedzy na temat, na który ktoś się wypowiada oraz bezinteresowne obrażanie innych, tylko dlatego, że nie pasują do naszych wąskich wyobrażeń - NIE! 


Nota bene moja ciocia w takich sytuacjach mawiała: cham chamem na wieki wieków, amen.

APELUJĘ O CHOĆBY TYLKO HOMEOPATYCZNE DAWKI KULTURALNEGO ZACHOWANIA!

Zwykły i pospolity człowiek z gminu, prosta kobitka JoAnna dwojga nazwisk.



PS - 2016 - Kryśka dalej rządzi i nie chce się za siebie wzią(ś)ć!

Fuck you - Lily Allen

2 komentarze:

  1. Ech, mnie się już na ten temat nawet pisać nie chce, bo trudne jest to, że jako społeczeństwo nie dorastamy. Przecież taką Pawłowicz ktoś wybrał, nawet jeśli wcześniej żaden chłop jej nie chciał :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, C., dziękuję, że zajrzałaś.
      Napisałam to zupełnie spontanicznie, a dziś, wiem, że zrozumiesz, jak powiem coś takiego; kiedyś oglądałam w TVN-Uwaga reportaż o pośle, który żyje w związku partnerskim z bardzo przystojnym człowiekiem.
      I zahipnotyzowało mnie, jak ci panowie patrzyli na siebie po ośmiu latach współbycia... I wiesz, myślę, że niektórym paniom bardzo takich spojrzeń brakuje.
      A poza tym, taka dygresyjka: daj boże, aby we wszystkich heteroseksualnych związkach ludzie po tylu latach patrzyli na siebie z taką miłością i czułością w oczach!

      Serdeczności, miłego dnia!
      Ja dziś nie właczam TV nawet na minutę! ;-)

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.