niedziela, 3 maja 2015

"Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu." ***


inna wersja


a gdyby Mały Książę nie spotkał na swej drodze
ogrodu pełnego róż? a jakby w zamian wszedł do gaju
wypełnionego kwitnącymi dzwoneczkami bielutkich
konwalii?

czy wiedziony zapachem upojnym jak muzyka Chopina
 zostałby wierny swojej Róży, czy oparłby się pokusie?

wierność nie jest nudna ale bywa przytłaczająca.
czasami nawet frustruje dobija i męczy. nieraz jest
 jak kamień u szyi - męcząca, ciężka. bywa też natrętna
jak komar.

 jednak kimże jesteśmy bez lojalnych powrotów
 o zachodzie słońca do naszych kapryśnych 
i denerwujących róż.

 konwalie są prześliczne i sezonowe.
 a motylki latające od królowej do damy dworu
gubią się w słowach, zeznaniach i  wspomnieniach.


w takiej bajce Mały Książę by się nie odnalazł.

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 2 V 15


Z utęsknieniem czekam na najnowszą adaptację filmową Małego Księcia, niestety, premiera w Polsce dopiero w sierpniu.

Rzadko się zdarza, żebym nie polecała jakiegoś filmu. Wczoraj coś mnie podkusiło i poszłam sobie na film z panią która jest bardzo ładna li tylko... 
Scenariusz tak wyświechtany, tak przewidywalny, banalny...
OK, nie będę bawić się w krytyka, bo nim nie jestem, ale pierwszy raz na tym blogu szczerze NIE POLECAM (koleżance, z którą to oglądałam, też się nie podobało)chyba, że ktoś lubi oglądać kiepsko odegrane, płytkie jak kałuża po kapuśniaczku bzdury. Zamiast kupić na to bilet do kina lepiej dołożyć parę groszy, kupić i poczytać jakąś dobrą książkę. 
;-)


Właśnie skończyłam czytać takie cuś (nie przepadam za motywacyjną parapsychologią, ale dostałam, to przeczytałam, prezentów się nie krytykuje):


*** A. de Saint - Exupery, Mały Książę
* obrazki z netu

22 komentarze:

  1. Witaj Joasiu.
    Można sobie pogdybać, co by było gdyby...
    Mały Książę spotkał też pijaka...
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkał.
      Ale nie o to tu chodzi akurat.

      Pozdrawiam, dobrego dnia! :)

      Usuń
  2. "Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."
    Sercem więcej widać,czuć ?
    Inna wersja-hmm
    Do pewnego czasu idziemy swoim,utartym szlakiem,aż dochodzimy do rozwidlenia dróg.
    No i mamy dylemat-w prawo czy w lewo ?
    Co widzimy ? Co nam serce podpowiada?
    Idziemy za głosem serca,bo tu czujemy spokojną przyszłość.
    Rozsądek ?
    Wierni swojemu wyborowi trwamy.
    Pokusy były,są i będą.
    I to one powodują nasze zachwiania.
    Lojalność to gruby pancerz.

    Serdecznie pozdrawiam.

    Dobrego,spokojnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ra, lubię Twoje przemyślenia i Twoją mądrość.
      Lubię czekać na Twoje komentarze.
      Oswoiłeś mnie, jak Mały Książę Lisa. :)

      Dobrego! I jeszcze leszcze lepszego!

      Usuń
  3. Kocham Małego Księcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie widziałaś... to tak do popołudniowej kawy

    https://www.youtube.com/watch?v=jOmJ7SNfkVU

    z pozdrowieniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, właśnie piję. :)

      Nie widziałam, dziękuję, z chęcią obejrzę!!!

      Usuń
  5. Lubiłam naprawdę wiele lektur, ale przez Małego Księcia było mi potwornie trudno przebrnąć. Jeszcze chyba gdzieś mam swoją pracę klasową, w której wyrażałam swoją niechęć do tej postaci. Próbowałam wrócić do tej książki, ale jakiś uraz pozostał i do tej pory nie potrafię zrozumieć fenomenu tej lektury.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i świetnie, że masz swoje zdanie.
      Już się chyba kiedyś przyznawałam tutaj?
      Albo gdzie indziej...
      Dla mnie taką powieścią jest "Zbrodnia i kara".
      Ludzie zachwyceni, poruszeni, a ja?
      Przeczytałam większość, co napisał Dostojewski, a ZiK zaczynałam ze sto razy i za cholerę nie mogłam przez to przebrnąć. Udało mi się jakis rok temu, jak trzeba było pomóc koleżanki córce napisać coś na zaliczenie. ;-))

      To się zdarza i ja to szanuję.

      Serdeczności!

      Usuń
    2. No popatrz, a ja "Zbrodnię i karę" uważam za najlepszą licealną lekturę :) Ale dobrze, że ludzie się tak od siebie różnią i mają inne gusta. Inaczej świat byłby nudny.

      Usuń
    3. Mówisz, jak moja córka. Ona też pochłonęła tę powieść,
      Ale za to nie lubi mojego Łajtkaca. :)

      Dobrego tygodnia!

      Usuń
  6. A ja za to uwielbiam Małego Księcia, stoi na mojej półce z książkami i zaglądam do niego od czasu do czasu! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, Agnieszko, zaglądam do tej powiastki i do innych dzieł Exupery'ego, zwłaszcza do "Twierdzy".

      Dobrego tygodnia!

      Usuń
  7. Z wiernością bywa różnie, ja kocham i konwalie, i róże i tej miłości do kwiatów zawsze będę wierna. Gdyby na planecie Małego Księcia rosła jedna- jedyna konwalia, to książę pokochałby ją i widząc ogród pełen konwalii, wróciłby do tej jedynej.
    Pozdrawiam w bardzo pięknym, majowym dniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham konwalie, cały weekend przeleżałam, bo jestem przeziębiona, a w czwartek jadę z dzieciakami na konkurs, jednak wkrótce będę w konwaliowym miejscu i zobaczę, czy już kwitną, choć ostrzegają, że jest w naszym rejonie wysyp żmij zygzakowatych...

      Dobrego, Aniu!

      Usuń
  8. Mały książę , jak zawsze uniwersalny, aż mi się przypomniało, że moja mamcia ma takie stare wydanie;) Dla potomności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti, przede wszystkim dziękuję Ci za wizytę w moim kącie, uwielbiam stare książki, one mają duszę.
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  9. Uniwersalna lektura, którą bardzo lubię. Pozdrawiam majowo i życzę dużo ciepła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna i ponadczasowa, pozdrawiam, Zbyszku, maj mnie wzrusza, chociaż straszliwie się przeziębiłam, bo zmokłam na spacerze z psem.

      Dobrego!

      Usuń
  10. Lektura kultowych książek zawsze dostarcza mi wielu wzruszeń i wspomnień z młodości.A w maju, na spacerku z pieskiem, można i zmoknąć.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można, ale ten maj w tym roku w ogóle jakiś zimny.
      A ja chora.

      Serdeczności!

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.