Róża i Książę
"Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez".
Antoine de Saint-Exupéry
Nieważne, że ją zostawiłeś na pastwę
szklanego klosza, pod którym
niemal się udusiła,
samotności i zdrad, przez które
prawie odeszła od zmysłów?
Cóż z tego, że spełniłeś siebie:
zajrzałeś w oczy ciał niebieskich,
poznałeś mnóstwo tajemnic, skoro
nie zrozumiałeś, jak wiele trzeba przejść,
aby umieć wrócić o zachodzie słońca.
Nie oswoiłeś jej.
Wtargnąłeś w niespokojną, wrażliwą
duszę i artystyczny umysł.
Ciągle czekała, wyczekiwała
kochając pomimo wszystko,
a świat jej łez na zawsze
pozostał nieodgadniony,
rozedrgany i zbyt emocjonalny.
Smutny, pełen żalu pamiętnik,
skrzętnie ukryła przed światem,
doskonale zdając sobie sprawę,
że dorośli nie patrzą sercem, nie potrafią
dostrzec obłych słoni w płaskich wężach
i rzadko rozumieją coś więcej,
niż tylko banalnie przyziemną mutację cyfr.
Dzieciom zaś, nie wolno serwować
powiastek zbyt wybujałych erotycznie.
jik, 8 III 20
"Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez".
Antoine de Saint-Exupéry
Nieważne, że ją zostawiłeś na pastwę
szklanego klosza, pod którym
niemal się udusiła,
samotności i zdrad, przez które
prawie odeszła od zmysłów?
Cóż z tego, że spełniłeś siebie:
zajrzałeś w oczy ciał niebieskich,
poznałeś mnóstwo tajemnic, skoro
nie zrozumiałeś, jak wiele trzeba przejść,
aby umieć wrócić o zachodzie słońca.
Nie oswoiłeś jej.
Wtargnąłeś w niespokojną, wrażliwą
duszę i artystyczny umysł.
Ciągle czekała, wyczekiwała
kochając pomimo wszystko,
a świat jej łez na zawsze
pozostał nieodgadniony,
rozedrgany i zbyt emocjonalny.
Smutny, pełen żalu pamiętnik,
skrzętnie ukryła przed światem,
doskonale zdając sobie sprawę,
że dorośli nie patrzą sercem, nie potrafią
dostrzec obłych słoni w płaskich wężach
i rzadko rozumieją coś więcej,
niż tylko banalnie przyziemną mutację cyfr.
Dzieciom zaś, nie wolno serwować
powiastek zbyt wybujałych erotycznie.
jik, 8 III 20




No właśnie.
OdpowiedzUsuńPomimo wszystko,dużo można znieść.
Nieważne.
Można znieść, bo wciąż ma się nadzieję.
UsuńI nie wiem, czy nieważne.
Ale nawet wobec ryzyka łez warto próbować...
OdpowiedzUsuńZawsze i do końca warto!
UsuńNie, nie i nie. Już nie czytuję "Małego księcia".
OdpowiedzUsuńJa też nie, bo już znam go chyba na pamięć.
UsuńAle kobiety fascynują mnie zawsze.
A Consuelo była niezwykła. :)
Witaj Joasiu.
OdpowiedzUsuńWracam często do Małego Księcia. Lubię mądre opowiadania.
Lubię też Londona - Iść za marzeniami i ciągle iść za marzeniami, aż do końca.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał
I do końca, Michale,
Usuńtrzeba iść. :))
W życiu ciągle na coś czekamy.Serdeczności życzę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam najcieplej, Eljocie. :)
Usuń"Mały Książę" towarzyszy mi przez całe życie.
OdpowiedzUsuńA "Pamietnik róży" też niedawno czytałam...
:-)
Mam tak samo, z tym, że "Pamiętnik Róży"
Usuńczytałam jak tylko wyszedł i parę dni temu
znalazłam go wśród książek przeznaczonych
do oddania (kiedyś wrzuconych do kartonu)
i przeczytałam raz jeszcze. :)
Pozdrawiam serdecznie!
Uwielbiam "Małego Księcia", przepiękny wiersz, można tylko zastygnąć w zadumie :).
OdpowiedzUsuńJa też i jest dla mnie nieustanną inspiracją. 🌹🌹🌹
Usuń