poniedziałek, 3 października 2016

"Dzieci rodzą się powoli. Kwiaty też wolno rosną." ***



21 dni bez wyroku


jest wreszcie jest naprawdę istnieje
szeptała śmiała się i chciała latać
zadbać o siebie ciepło ubierać
chronić przed wiatrem którego tchnienie
 bywa jak szpilki wbijane w ciało
słabe bezbronne czasem bezwolne

upiorna Lilith zrobiła swoje
sącząc zazdrośnie  głęboką czerwień
tylko nie to za co dlaczego
za trzy tygodnie słodkiej euforii
nie ma spokoju znowu makowo

tym razem z woli bladych nadgarstków
pozdrawiających Panią Depresję
podnieść się nie da ani zapomnieć
uciec przed bogiem pojednać z losem
skończyć z żałobą po niebyłości
opluj ją karle co nie rozumiesz
jak to jest pełzać

po własnym cieniu


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 3 X 16


*** cytat w tytule anonimowego autora
* grafika z netu

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Cześć, Be,
      fajnie, że jesteś. :)

      Bo ja wiem... ja też nie wiem, gdyż każdy reaguje inaczej...

      Dobrego dnia!

      Usuń
    2. Cześć...
      Mnie wcale nie jest fajnie, że jestem.
      Nie, że tutaj, ale że w ogóle...

      Usuń
    3. Mnie długo nie było fajnie, że jestem, uciekałam od siebie, od życia.

      Teraz jest, jak jest.

      I cieszę się np. że poznałam Ciebie. :))

      Usuń
    4. Tak bardzo chciałabym móc odczuwać radość... Chyba coś we mnie umarło, ja umarłam i tylko zombiak został.

      Usuń
    5. Smutne to, co piszesz.
      Mnie się wydaje, że trzeba znaleźć tę radość w sobie.

      Po wszystkich moich tragediach nauczyłam się jednego: cieszenia się z małych, drobnych rzeczy.

      Cieszę się, gdy porozmawiam z córką, z przyjacielem na necie, gdy mi kolega powie po koleżeńsku, że ładnie wyglądam w czerwieni,
      kiedy się spotkam z przyjaciółką po wielu latach, dostanę od niej SMS... Gdy ludzie okazują mi bezinteresowną sympatię, kiedy dzieciaki fajnie pracują na lekcji... Z takich rzeczy się cieszę...

      Na początku było mi trudno, ale im bardziej pielęgnowałam to w sobie, łącznie z wdzięcznością za wszystko, co mam - zaczęło działać i pomogło mi... przetrwać i nie wylądować tam, gdzie teraz prowadzę arteterapię...

      Wiem, jakie to trudne, ale...

      "trzeba...
      no uśmiechnij się jeszcze
      trzeba uśmiechu (...)"

      H.P.

      Usuń
    6. Ładnie to Joasiu napisałaś, aż chce się wierzyć, że tak jest.
      Też ostatnio mam kiepski czas, ale się nie poddaję... Wierzę, że będzie lepiej.
      pozdrawiam!

      Usuń
    7. Na pewno będzie!!!

      U mnie wróciły złe wspomnienia sprzed ponad 17 lat w związku z tym, co się dzieje w naszym wciąż pięknym i kochanym Kraju...

      Ale trzeba wierzyć, trzeba iść naprzód, trzeba się cieszyć z małych cudów codzienności...

      Wszelkiego dobra, serdeczności, Agnieszko!

      Usuń
    8. Widzisz, u mnie to jest odwrotnie i nie wiem, czy da się to zmienić. Wątpię, bo okłamywanie samego siebie, wmawianie sobie czegoś jest drogą donikąd. Nie umiem cieszyć się żyrafą, gdy potrzebuję słonia. Nie umiem cieszyć się bzdetem, jeśli wszystko we mnie wyje.

      Usuń
    9. Wmawianie jest drogą donikąd, tu się z Tobą w pełni zgadzam, oszukiwanie siebie też.

      Ja jakoś zawsze potrafiłam dostrzegać szczegóły, szczególiki... Dla mnie każda twarz jest piękna, interesująca.

      Gdy we mnie wszystko wyje uciekam w samotność, zamykam się w sobie, choć staram się nie dopuszczać do wycia...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cześć, Aniu,
      dobrego dnia,

      dziękuję, że jesteś.

      Mam na dzieję, że wróciłam tu na dobre. :)))

      Usuń
  3. Przeczytałam, ale pozwolisz, że nie będę komentować, bo nie potrafię. Serdeczności przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywaliłam z siebie, choć nie wiem, czy dobrze zrobiłam...

      Serdeczności i pozdrowienia!

      Usuń
  4. Witaj Joanno!Trzeba z siebie wyrzuć to co,, przeszkadza''podzielic sie z drugim czlowiekiem ale nigdy i to przenigdy nie zamykaj sie w Sobie Samej bo jest bardzo zle ciezko wierz mi juz troche lat przeżylam nie oceniam bo nie chce i nie będe ....bedzie dobrze serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Wandeczko, dziękuję, że jesteś.

      Pozdrawiam serdecznie i ciepło, j.

      Usuń
  5. Coś mi drgnęło w środku, jakby jakaś dawno nie dotykana struna się poruszyła... piękny ten wiersz... wracaj i pisz... chcę więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się wrócić, odwiedzić blogi znajomych...
      Ostatnio oswajam jesień...

      Godzę się z przemijaniem: dziś się popłakałam na spacerze, widzę swój cień - cień dość zgrabnej dziewczyny z długimi włosami, wchodzę do domu, patrzę w lustro... i chce mi się wyć...

      Ale wrócę, mam nadzieję, choć weny nie pogonię.

      Serdeczności, Karo.

      Usuń
  6. Witaj Joasiu.
    Jesień to czas depresji i melancholii wszelakiej...
    dzieci dorastają, kwiaty więdną...
    Samo życie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, Michale, dopadła mnie ta jesień i trudno mi się pozbierać,
      wrócić, pisać...

      Serdeczności dla Ciebie!

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.