czwartek, 30 maja 2013

"Niejednego nauczono odmawiać pacierze, ale niewielu nauczono się modlić."***

Dzisiaj rocznica śmierci Małgorzaty Hillar. Ta rówieśnica Marilyn Monroe,odeszła dokładnie 18 lat temu. Byłam wtedy w stanie uważanym za błogosławiony, choć wcale się tak nie czułam... Leżałam w szpitalu, kolejny raz, z kroplówką wtłaczającą się w żyły i powtarzałam sobie w myślach jej wiersz... Lubię go do dziś, bardzo bardzo, dlatego umieszczam na swoim blogu.



Modlitwa

Matko Boska w papierowej koronie
Mieszanko zimnego kościoła
Królowo srebrnej ciszy
Ucieczko od ciekawych spojrzeń
Opiekunko słów miękkich
jak narcyzy
Patronko naszych pocałunków
Świadku najpiękniejszej przysięgi

Codziennie do ciebie przychodzę
chociaż wiem
tęsknoty nie zmniejszysz
rozłąki nie skrócisz

Co ty wiesz o miłości
niebieska i gipsowa
która nawet swego syna
poczęłaś nieprawdziwie

/Małgorzata Hillar, 1926-1995/





Zmuszona byłam skasować temat, pod którym wiecznie mi spamowali, notkę z 14 grudnia ubiegłego roku, w której umieściłam ten oto wiersz:



Modlitwa

Narysowałam jasny Twój portret
deszczu kroplami

(barwny i piękny aniele tęczy módl się za nami)

Myślałam tęsknie o Twej miłości
nad niebieskimi akwarelkami

(niech mnie otuli anioł artystów weny skrzydłami)

W życia chaosie wykasowałam Ciebie
z pamięci

(bo mnie omamił anioł otchłani i śmierci)

Jasnością światła poszłam za Tobą
do nieba

(a w niebie przecież już tylko Ciebie mi trzeba)



 JoAnna Idzikowska-Kęsik, 2011




***

Bóg zapłać Ci Panie Boże
I za tę czarę goryczy
dzięki niej uwolniłem się
od zaglądającej mi w oczy
nudy spełnienia

w szpitalnej cierniowej koronie
tęsknię teraz w zakratowanym oknie
za bożym światem
bo mam na niego znów jak w dzieciństwie
wilczy smak

są za szybą wystawową tortowe wzgórza
cukrowe waty obłoków
uśmiechnięte szyny tramwajów
rozwożące tam i z powrotem życie
przestrzenie kochane przestrzenie

a gdy zamykam oczy
mojemu udręczonemu ciału
śni się słodycz wiosennego słonka
w Borzęcinie
w ogródku z malwami u mamy

niechby mnie ukołysało
pokrzepiło ogrzało
odrodziło z bólu i upokorzenia 

Józef Baran




Modlitwa


Panie, który mnie ciszą poisz i karmisz błękitem,
I gwiazdy mi otrząsasz, księżyce z jabłoni,

  I Twój wieczór mi dobrą łąką dzwoni,
I niebem gwiazdy nocą przesiewasz, jak sitem. -

O, zabierz z słów mych smętnych, jak sznur ptaków lotnych,
Tę tęsknotę błękitną i marzeń mych męstwo,
Oczu - zwątpienie wieczne i ludzkie - wilgotnych,
Wszak, Panie, z tego świata jest moje królestwo.

Odsuń ode mnie źrenic Twych ogień i morze.
Ogień, co pali, morze, co chłodzi w ukryciu -
O, zatop nim głębinę, w którą schodzą zorze.
I, jak duszę miłości, tak mnie wydaj życiu.

Jerzy Liebert





Modlitwa

Za młodych lat szeptałem żarliwie i skrycie
Modlitwę o wydarzeń tragicznych przeżycie -
O łzę, która się w oczach rosiście przechowa
Na pokarm dla mgieł nocnych i na treść - dla słowa.

I nastał dzień, co zgrozą poraził mi duszę -
I musiałem go przeżyć... On wiedział, że muszę...
A już stało za drzwiami to Złe, co niweczy
Szumy mego ogrodu nad gęstwą wszechrzeczy.

Zasłuchany boleśnie w lada szmer na dworze -
Nie wiem, kto w drzwi zapuka? Kto jeszcze przyjść może?
I ze trwogą wspominam, sny tłumiąc bezsterne.
Nieoględnej modlitwy słowa łatwowierne.


/Bolesław Leśmian, ze zbioru "Napój cienisty"/




LINKA

- Tadeuszowi Różewiczowi

Niewidzialny
igra z nami
na podobieństwo wędkarza
linka życia
jest długa
w młodości nikt jej nie dostrzegał
wydawało się że jesteśmy absolutnie wolni
zajęci wywijaniem lansad piruetów
lecz zaczynamy ślepnąc
głuchnąć
czuć opór czasu
przestrzeni
śmiertelny oścień
wbija się w ciało coraz głębiej
nie potrafimy się odczepić
od pytań ostatecznych
Niewidzialny staje się
jedyną widzialną rzeczywistością
i odpowiedzią
gdy nieubłaganie zwija żyłkę szpitalną
ku sobie
razem z nami trzepoczącymi na jej końcu


Józef Baran





*** Wincenty Lutosławski!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.