środa, 29 maja 2013

Tak niewiele, mój aniele...



prostota serc


po prostu mnie przytul

nie musisz mi szeptać słów
miękkich jak wata
otulać oddechem moje nieistnienie

po prostu obejmij zmęczenie dogłębne
 swoim nieco bladym
nieistotnym cieniem

nie musisz się starać

wystarczy że będziesz
że ciepłem otoczysz myśli moje płoche

po prostu mnie utul

reszta przyjdzie sama

będziesz mym azylem
ocieplonym złotem


/B-c, 29 maja 2013, p.n.k., JoAnna Idzikowska-Kęsik/




uwolnienie



odeszła

od zapachu różanego śniegu
welwetu anielskich skrzydeł
uniesień wierszami strojnych
i światła zbyt czarnych słońc

westchnęła

smutnym czarem uśmiechu
dotykiem jego spojrzenia
zimnem  ciepłego deszczu
chwilą co traci sens

błagała

energią modlitwy
żarliwością pragnienia
afirmacją metafor
siłą przedziwnych snów

weszła

głęboko w siebie
w marzeń cień nierealny
w miłość trudną jak całki
w rozkosz jak wulkan gorącą

wzleciała

ponad poziomy
na dno poniżej dna
w chmur obszar zaginiony
w orgazmy jak K2


spłonęła

na stosie miłości

szczęśliwa
jak szara

ćma


/B-c, 30 maja 2013, p.n.k., JoAnna Idzikowska-Kęsik/




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.