poniedziałek, 25 marca 2013

"Zgodne w radości są wszystkie instrumenty, kiedy poeta wchodzi w ogród ziemi..." ***



Ogród ziemi

 Dawniej kiedy poeta wchodził w ogród ziemi
Działy się ponoć cuda. Coś w rodzaju
Wniebowstąpienia rzek i skał śpiewania...
Najmniejszy ssaczek, płazik a nawet pierwotniak
Wiedział, że teraz wybiła godzina
Że ktoś tam w małym mieście przy sosnowym stole
Wpisuje jego imię w symfonię stworzenia.

Jakie to było piękne i logiczne
Poeta wstaje - padają tyrani
Poeta mówi rymem i nawet wrogowie
Są tu na swoim miejscu - jak cień przy jasności...

A życie smaczne jest - bo przyprawione
Attycką solą.

Jakie to wszystko głupie dzisiaj, jakie ciemne.
Poeta rodzi się, a rzeki płyną
Śmierdzą fenolem. Ludzie się pukają
Znacząco - aż łeb dudni. Matka płacze syna
Przyjaciel radzi: jeśli już musisz
Napisz piosenkę. Władcy śpią spokojnie
A rano dają coś z łaski. Poeta
Było nie było straszył wedle reguł sztuki...

Szczęśliwy naród, który ma poetę
- Nie widać tego po naszym. Zapewne.


Nie ma się czego cieszyć. Nie ma też poetów
A w ogóle jak tutaj wchodzić w ogród ziemi
Kiedy ogrodów nie ma
wszystko wystrzyżone.
Jest śmietnisko podmiejskie. Piasek. Wiatr. Papiery
Gorzkie zielsko ironii
co wiele wytrzyma.

Ernest Bryll, 1975


*** Cytat z wiersza Czesława Miłosza pt. Do Tadeusza Różewicza, poety z 1948 r.

Do Tadeusza Różewicza, poety

Zgodne w radości są wszystkie instrumenty
Kiedy poeta wchodzi w ogród ziemi.
Czterysta rzek błękitnych pracowało
Na jego narodziny i jedwabnik
Dla niego snuł błyszczące swoje gniazda.
Korsarskie skrzydło muchy, pysk motyla
Uformowały się z myślą o nim
I wielopiętrowy gmach łubinu
Jemu rozjaśniał noc na skraju pola.

Więc się radują wszystkie instrumenty
Zamknięte w pudłach i dzbanach zieleni
Czekając aby dotknął i aby zabrzmiały.
Chwała stronie świata która wydaje poetę!
Wieść o tym biegnie po wodach przybrzeżnych
Gdzie na tafli we mgłach śpiąc pływają mewy
I dalej, tam gdzie wznoszą się i opadają okręty.
Wieść o tym biegnie pod górskim księżycem
I ukazuje poetę za stołem
W zimnym pokoju, w mało znanym mieście,
Kiedy zegar na wieży wybija godzinę.

On ma dom w igle sosny, w krzyku sarny,
W eksplozji gwiazd i wnętrzu ludzkiej dłoni.
Zegar nie mierzy jego pieśni.
Echo
Jak w środku muszli starożytność morza
Nigdy nie milknie.
On trwa.
I potężny Jest jego szept wspierający ludzi.
Szczęśliwy naród który ma poetę
I w trudach swoich nie kroczy w milczeniu.
Tylko retorzy nie lubią poety.
Siedząc na szklanych krzesłach rozwijają
Długie rulony, metry szlachetności.
A naokoło huczy śmiech poety
I jego życie nie mające kresu.
Gniewni są. Wiedzą że ich krzesła pękną
A w miejscu gdzie siedzieli nie wyrośnie
Ani źdźbło trawy.
Krąg spalonej siarki,
Rudy, jałowy pył mrówka ominie. 


Czesław Miłosz, Waszyngton D. C., 1948


 pic: The Secret garden by MistaBobby, deviantART

2 komentarze:

  1. Cześć :)
    Serdecznie pozdrawiam.
    Przeczytałem raz,drugi,trzeci-pobudziłem wyobraznie-dobre :)
    -ra-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, ra.

      To tak w ramach refleksji wpisałam..., bo:

      Szczęśliwy naród, który ma poetę
      - Nie widać tego po naszym. Zapewne.

      22 marca zmarł Piotr Fedorczyk, poeta (raptem dwa lata i trzy miesiące starszy ode mnie)... I co? I naród nawet tego nie zauważył. :( Czwarta władza spuszcza się nad przywódczymi schizofrenikami, beznadziejnymi piłkarzykami i innymi ascetycznymi, ale szczerze uśmiechniętymi panami w kieckach, a nie zauważa śmierci poety... Wszystko po to, aby ogólna inteligencja narodu spadła do 75 IQ, jak w Afryce, tudzież do pogranicza lekkiego upośledzenia umysłowego, z tej prostej przyczyny, że takim narodem łatwiej się manipuluje.

      A wiersz Brylla lubię. On często "czepiał się" Miłosza, obok Różewicza, mojego ulubionego (jak u mnie w mieście było spotkanie z Różewiczem, to było mi wstyd, że przyszła na nie garstka starszych pań, które akurat nie miały co robić, żal!)... i tak dalej.

      Poświatowska pytała w jednym ze swoich wierszy: Czy świat umrze trochę, kiedy ja umrę?
      Nie, świat nie umrze, ale też nie rozczuli się nad śmiercią poety, bo są ważniejsze sprawy, bardziej medialne.

      Sorry, że tak bredzę, ale szlag mnie trafia na to wszystko.
      ____________________________________________

      Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo.

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.