01 marca 2026

"Poezja to echo proszące cień do tańca”.

,  

 JoAnna Idzikowska-Kęsik

płynność

"Ze wszystkich fizjologicznych substancji nieprawdziwa w teatrze jest tylko krew". - Sławomir Mrożek

chciałabym umieć kochać naprawdę
bezwarunkowo nieoczekująco
po prostu

nie kusić przypadku obejść
wszystkie kiepskie scenariusze

być z tobą bez względu na inne możliwości
ominąć rachunki (nie)prawdopodobieństwa

rozdrapać strupy myśli trzymanych na uwięzi
robić głupstwa pisać bzdury grzeszyć jak Maria z Magdali

w hołdzie pięknej Eunice wpompować siebie w ciebie
do ostatniej najmniejszej kropli

krew łzy pot ślina to przecież tylko woda z dodatkową
porcją zaczerwienionych rozgorączkowanych emocji

a one płyną swoim nurtem nad przepaścią czasu
którego tak mało
tak bardzo mało

dla nas

23 VII 16

*


Esej interpretacyjny do wiersza JoAnny Idzikowskiej-Kęsik „płynność”

Wiersz JoAnny Idzikowskiej-Kęsik „płynność” jest zapisem tęsknoty za miłością czystą, nieskomplikowaną, a jednocześnie całkowitą, taką, która nie podlega ani lękom, ani rachunkom prawdopodobieństwa, ani wewnętrznym autocenzurom. Podmiot liryczny pragnie kochać „naprawdę”, to znaczy: w sposób wolny od kalkulacji, bezwarunkowo, po prostu. Ten minimalistyczny, ale pełen ciężaru frazes otwiera cały wiersz i stanowi jego klucz: potrzeba miłości, która nie jest wymyślona, teatralna, ani podszyta strachem. Cytat z Mrożka o nieprawdziwej scenicznej krwi wyznacza ramę, świat emocji, choć fizjologiczny, cielesny, materialny, ma w sobie prawdę, której scena nie potrafi podrobić.

W kolejnych wersach poetka demaskuje mechanizmy obronne: unikanie „kiepskich scenariuszy”, kalkulowanie uczuć, wybieranie najbezpieczniejszych wariantów. Miłość w wierszu musi ominąć „rachunki (nie)prawdopodobieństwa”, bo każda próba analizy osłabia to, co w uczuciu najważniejsze, spontaniczne zawierzenie. Bohaterka chciałaby dotknąć miłości w sposób niecenzurowany, niemądry, ryzykowny. Dlatego zapisuje pragnienie „rozdrapania strupów myśli”, powrotu do niekontrolowanej żywiołowości, robienia „głupstw”, a nawet „grzeszenia jak Maria z Magdali”. To wyznanie nie ma w sobie prowokacji, jest raczej deklaracją: miłość prawdziwa wymaga odejścia od roli, od pozorów, od społecznie narzuconej powściągliwości.

Wzruszająca jest także metafora „wpompowania siebie w ciebie”, złożenie hołdu Eunice symbolicznej, pięknej, pełnej kobiecości, poprzez totalne przenikanie się dwojga ludzi. Miłość tu nie jest ideą: jest fizjologią, płynami ciała, tym, co najbardziej realne. Krew, łzy, pot i ślina, substancje, które w teatrze nie mogą być prawdziwe – w życiu kochających stanowią dowód autentyczności, materialne świadectwo emocji. Poetka pokazuje, że ciało jest nośnikiem prawdy; że uczucie nie istnieje w abstrakcji, lecz objawia się właśnie w tym, co fizyczne, płynne, „rozgorączkowane”.

Końcowe wersy unoszą wiersz na poziom egzystencjalny. Emocje „płyną swoim nurtem nad przepaścią czasu”, a świadomość kruchości, upływu, ograniczoności życia nadaje miłości tym większy ciężar. „Czasu tak mało, tak bardzo mało – dla nas” to przejmujące wyznanie, które zamyka całość i wydobywa z prostych słów tragizm ulotności. Podmiot nie marzy o miłości idealnej, lecz o miłości nielękającej się intensywności, takiej, która nie marnuje minut ani nie odkłada uczuć na później.

„płynność” jest więc wierszem o pragnieniu pełni miłości prawdziwej, cielesnej, danej bez oporu i bez asekuracji. To poetycki manifest życia, które nie chce być grane „na scenie”, lecz przeżyte w całej swojej cielesnej, emocjonalnej, niepowtarzalnej prawdzie.

*

TOMASZ WALCZAK
– poeta, pedagog teatru, animator kultury. Absolwent Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie (Wiedza o Teatrze). Przez wiele lat związany z Teatrem im. A. Sewruka w Elblągu jako kierownik Ośrodka Kultury Teatralnej, rzecznik prasowy i aktor. Debiutował w 1993 roku w antologii „I znów będziemy poetami". Autor tomików poezji: „Blizny", „Drzazgi w myśli", „Fantasmagorie". Laureat kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursów poetyckich, częściej jurorem niż uczestnikiem. Odznaczony m.in. przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Nagrodą Prezydenta Elbląga. Inicjator i koordynator wielu działań literackich i festiwalowych, m.in. Drezdenki Międzymiastówki Poetyckiej. Obecnie pracuje i tworzy między Polską a Niemcami, przygotowując do druku tomy poezji polsko-niemieckiej. 

Tomasz Walczak to także wędrowiec słowa i emocji, który w wierszach szuka śladów ulotnych chwil. Jego poezja to przestrzeń, gdzie codzienność splata się z marzeniem, a samotność z tęsknotą za sensem. Tworzy obrazy z dźwięków i rytmów, w których każda fraza jest jak oddech. Inspiruje go przyroda, świat ludzi i nieuchwytne echo wspomnień. Jego teksty poruszają serce i umysł, prowokując do zatrzymania się w biegu życia. Tomasz eksperymentuje z językiem, szukając piękna w subtelnych niuansach słów. Publikuje w sieci i antologiach, dzieląc się poezją z szerokim światem. Każdy jego wiersz jest zaproszeniem do wędrówki po krainie uczuć i refleksji. W twórczości stara się łączyć światło z cieniem, radość z melancholią. Poezja Tomasza Walczaka jest mostem między tym, co przemija, a tym, co trwa w pamięci i sercu.

***

Jeszcze raz serdecznie dziękuję poecie Tomaszowi Walczakowi za tę wspaniałą interpretację mojego starego wiersza. Takie gesty motywują do pisania. Motywują do pracy nad sobą, swoim warsztatem. Sprawiają, że przestaję się czuć osobna, odosobniona, na poetyckim uboczu, żeby nie powiedzieć: wygnajewie. Trudna jest rola oudsiderki, bezpańskiej poetki, a takie eseje wzruszają i dodają skrzydeł i wiary w siebie, w sens pisania. 

Esej Tomasza wraz z moim wierszem opublikowany został w ramach akcji 100 wierszy o Miłości. Publikuję go również tutaj, na moim blogu, żeby został ze mną na dłużej, żeby mi przypominał, że warto pisać, że nie trzeba swoich zaczętych wierszy niszczyć, wyrzucać, ani chować do szuflady. Że nie wolno się poddawać, bo pisanie jest jak tlen, jak katharsis.

Piszę od dziecka i odkąd sięgam pamięcią, czytam wiersze. Jako pedagog teatru czytam je na głos - od zawsze. Dlatego są ze mną i we mnie po prostu od początku i będą do końca, dopóki będę miała siłę czytać. 

W liceum, jak się nudziłam na lekcjach, co wcale nie było rzadkością, pisałam wiersze w pamiętniku. Moi nauczyciele już w podstawówce, chwalili moje "lekkie pióro", podobnie było w liceum i na wszystkich studiach, a studiowałam długo, bo szukałam siebie i swojego miejsca w świecie. I pisałam. 

Był jednak moment, gdy spadła na mnie fala takiego hejtu, ze strony poetów i złośliwych czytelników, a także zwykłych, bardzo niekulturalnych ludzi, że zwątpiłam, załamałam się, bo nie umiałam pojąć tak bezinteresownej zawiści. To po prostu spadło na mnie jak grom i nie mieściło się w moim postrzeganiu ludzi, którzy piszą wiersze i jednocześnie są tak bezwzględnie krytyczni wobec innych poetów. 

Wtedy wpadłam w depresję i zablokowałam się na lata. Teraz wstaję. Budzę się i wiem, że chcę pisać. Nie chcę też pisać o sobie jako o autorce paru wierszy, chcę mówić o sobie jako poetce - bo nią jestem i będę. Nie chcę być cieniem, bo kocham słońce i chcę tańczyć w słońcu z poezją, dopóki żyję.

Wiem też, że wiele osób omija mnie w blogosferze, mój blog, moje posty i w ogóle, ucieka ode mnie w internecie, ale to nic. Nie będę już wchodzić na niektóre blogi i komentować tam, gdzie nie jestem mile widziana. Szkoda mojej energii i cennego czasu. Umiem odpuszczać i być niesamowicie konsekwentna w swoich postanowieniach, działaniach. Nikomu nie będę się narzucać ze swoją poezją, rozumieniem sztuki i komentarzami. Jak ktoś ma potrzebę ignorowania i czucia się lepszym, jego wola.

Jednak tutaj, u siebie będę pisać co chcę i jak chcę, choćbym miała znowu zostać sama ze sobą. To miejsce w sieci to nie jest mój kaprys, to mój azyl. Jeśli ktoś nie chce, bym odwiedzała jego blog, niech mi o tym po prostu, szczerze napisze. Zrozumiem bez oceniania. I sytuacja będzie jasna, jak słońce, które kocham. Kąśliwe uwagi, jakieś komentarze wynikające z braku zrozumienia tekstu, to też nie świadczy o mnie...

 Was, którzy zostaliście i tu jesteście i - mimo wszystko - do mnie zaglądacie, proszę - czytajcie poezję i bądźcie dla siebie życzliwi w tym poetyckim światku i nie tylko, bądźcie życzliwi na co dzień. Naprawdę czasem jedno okrutne, nieprzemyślane słowo, potrafi uczynić wiele złego. Po co umniejszać, jeśli można sprawić, że ktoś się uśmiechnie?

*

UWAGA SPOILER, czyli film dla nadwrażliwych 

Polecam również film, który obejrzałam w sobotę w kinie. Wiele razy już na tym blogu podkreślałam, że uwielbiam skandynawskie kino i literaturę i to jest prawda, rzadko się zawodzę. Lubię ich oszczędność w środkach wyrazu i klimat, który trudno jednoznacznie nazwać. 

Film dostał już wiele nagród na różnych festiwalach i wcale mnie to nie dziwi. Opowiada o relacjach międzyludzkich, emocjach, więzach i węzłach czy wręcz splotach rodzinnych, samotności, depresji i o sztuce, żałobie. Traktuje również o niedomówieniach, bardzo trudnych relacjach z nieobecnym ojcem artystą. Jest świetnie zagrany. Jednym z ogromnych atutów tego dzieła jest wybitny szwedzki, światowej sławy aktor,  Stellan Skarsgård (jeden z moich bardzo ulubionych aktorów współczesnego kina), ale generalnie aktorstwo w tym filmie jest prima sort. I muszę tu wspomnieć o Elle Fanning, która chyba staje się lepszą lub raczej ciekawszą aktorką, niż jej starsza siostra, Dakota - jest to jednak moje subiektywne wrażenie, może dlatego, że teraz Elle wydaje mi się ładniejsza od Dakoty? 

W moim odczuciu ten film opowiada również o stracie, o tym, że kiedy latami tłumi się emocje, gdy się ich nie dostrzega, wracają do nas ze zdwojoną siłą w postaci stresu, ataków paniki, nawrotów depresji, bolesnych wspomnień. Jest w mim też motyw związków romantycznych, które nie zawsze są proste, a nasze oczekiwania wobec partnera, często mijają się z rzeczywistością. Pięknym, wspaniale i wzruszająco zagranym wątkiem jest tu także siostrzeństwo. 

Film, o którym mówię, to "Wartość sentymentalna" (tytuł angielski "Sentimental Value" ,2025) w reżyserii Joachima Triera, zrealizowany w koprodukcji międzynarodowej. Moja ocena 7,5/10, resztę oceńcie sami, idąc do kina.

Z innych, miłych rzeczy: wśród świąt nietypowych, o których pisałam w ostatnim poście, 1 marca przypada Dzień Przytulania Bibliotekarza. Wysłałam wirtualne tulaski naszej blogowej Jotce. Z tego, co pamiętam, studia bibliotekoznawcze skończyły również Kasia Dudziak i Iwona Zmyślona. Ja też jestem magistrem informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, ale nie pracuję i nie chciałabym pracować w tym zawodzie, nawet na emeryturze. Nie współgra ze mną i moim charakterem, temperamentem. Skończyłam te studia dawno temu, jako drugi kierunek, gdy byłam jeszcze naiwna i wyobrażałam sobie, że na bibliotekoznawstwie poznam dogłębnie wszystkie literatury świata, że będę czytać wszystko, od popularnonaukowej po powieści afrykańskie, japońskie i nowozelandzkie, poznam poezje wszystkich krajów. Niestety, tak nie było, owszem, było sporo zajęć filologicznych, literaturoznawczych, kulturoznawczych, ale to nie było to, czego oczekiwałam, co chciałam poznawać. Z tym, że ja wtedy jeszcze miałam nawyk kończenia tego, co zaczęłam. I skończyłam te studia z bardzo dobrą oceną, z ocenioną na piątkę z plusem pracą magisterską, liczącą ponad 200 stron, którą napisałam w niecały miesiąc, żeby było śmieszniej. Bo ja mam tak, że najpierw układam sobie wszystko w głowie, widzę to w wyobraźni, a kwestia przelania tego na klawiaturę, to już tzw. pikuś zwłaszcza, że bardzo szybko piszę.

 No i napisałam o tym Małgosi, cudownej poetce, która opublikowała piękne zdjęcia swoich koleżanek pracujących w bibliotekach, życząc im wszelkiego dobra... I dzisiaj od niej dostałam takie moje fotki z istotami, które kocham (ostatnio coraz częściej widuję szopy pracze w parku):

Jeśli chcecie poczytać wiersze tej pięknej poetki i obejrzeć jej obrazy, to są na moim blogu TUTAJ

Dziękuję Małgosiu! 

I dziękuję Wam, że jesteście, czytacie, komentujecie! 

DZIĘKUJĘ. Cпасибо. MERCI. THANK YOU. DANKE. OBRIGADO. GRACIAS. GRAZIE. 

Cytat w tytule postu jest autorstwa Carla Sandburga

41 komentarzy:


  1. You write beautifully, JoAnna. Tomasz Walczak put it brilliantly into words.

    I wish you a fabulous March.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dear friend Joanna,
    Writing plays is wonderful. I've written a few here in Brazil that, to my surprise, were adapted and staged in Japan, a country where I lived for several years.
    Another wonderful post to celebrate the beginning of March.
    Have a great week!
    Kisses!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dear JoAnna, you have tremendous talent. 👏

    OdpowiedzUsuń
  4. Me gusto el poema te hace pensar y al mismo tiempo te conmueve. Hola ¡Cómo están? Hoy les traigo un nuevo fragmento de mi novela.
    Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisz JoAnno 😉🌿 pisz i nie patrz (nie słuchaj) nikogo, szczególnie małych zazdrośników. Masz uekna przestrzeń Babińca i całą rzeszę poetek oraz ich wielbicieli, którzy doceniają to co robisz.

    OdpowiedzUsuń
  6. JoAnna, happy spring! Unfortunately, not everyone enjoys spring. Some enjoy starting new wars and killing children.

    OdpowiedzUsuń
  7. What a beautiful way of writing… your poetry feels real, intense, very heartfelt. It's perfectly understandable why Tomasz Walczak dedicates such a loving reading to you. It's a pleasure to read you. Always, my dear Jo 💛👱‍♀️ Kisses 👱‍♀️ Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. You write with such beautiful creativity, JoAnna.
    Every line feels alive and heartfelt.

    OdpowiedzUsuń
  9. You write from your heart and that's beautiful!

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że twoja poezja nie potrzebuje esejów na temat, a czytelnicy doceniają każdy wiersz i każdy wpis na blogu.
    Rozumiem, że esej jest dla Ciebie ważny, ale ja wolę własne interpretacje, płynące wprost z duszy. Dla emocji i energii czerpanej z poezji nie potrzeba teorii i skomplikowanych szyfrów.
    Poezję się czuje, a nie rozkłada na czynniki pierwsze...komu obca wrażliwość odbiorcy poezji, temu eseje nie pomogą w jej odczuwaniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kikou Bonjour Joanna ❤️
    Avec un temps pluvieux
    Ce matin bien gris ☁
    Que je passe tout de même
    Te souhaiter une bonne
    Journée un bon lundi
    J'espère que tu vas bien
    Moi cet après midi (kiné)
    Prend soin de toi
    Byzz💋 de moi, poupouille*
    ____,~-. ....╲\ | /╱
    ___(__)_)----(●_●)----☔
    __(_`_')_....╱/ | \╲
    _(_(_.~~~'...........^v^

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam to i mam wrażenie, jakbym podglądała czyjeś serce bez skóry. Ten wiersz jest dla mnie właśnie taki – bez zabezpieczeń, bez kalkulacji, bez „a co jeśli”. Najbardziej uderza mnie to pragnienie kochania „bezwarunkowo, nieoczekująco, po prostu”. To „po prostu” boli. Bo jakie to trudne w świecie, w którym wszystko się mierzy, waży i analizuje.
    Pozdrawiam ciepło! 🤗
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  13. Está bonito 😊
    Bella semana, JoAnna 🌃

    OdpowiedzUsuń
  14. Que bonito Joanna. Estás preciosa en la foto !! Bienvenido sea Marzo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Coucou JoAnna
    Merci de ton passage sur mon blog
    Je te souhaite une excellente journée
    Ton amie Sylvie

    OdpowiedzUsuń
  16. Hello dear JoAnna.
    You write from the heart and you have a lot of talent.
    I wish you a wonderful new week.
    All the best, Irma

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam poezji Tomasza Walczaka. O akcji 100 wierszy o miłości dowiedziałam się z Twojego bloga. W pełni zgadzam się z Jotką. Zgodnie z powiedzeniem "mój dom jest moim zamkiem", możesz na blogu zamieszczać, to co uznajesz za ważne i być może inspirujące innych. Ja na swoim blogu tym się właśnie kieruję. Serdeczności przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Poezja zawsze ma miejsce w moim sercu. :) Uwielbiam ten cytat z filmu "Stowarzyszenie Umarłych Poetów": "Zdradzę wam tajemnicę: nie czytamy poezji dlatego, że jest ładna. Czytamy ją, bo należymy do gatunku ludzkiego, a człowiek ma uczucia. Medycyna, prawo, finanse czy technika to wspaniałe dziedziny, ale żyjemy dla poezji, piękna, miłości".

    OdpowiedzUsuń
  19. Oh, so interesting, and lovely. Thanks for bringing the reality too. Awesome photo of YOU. Thanks for being here and helping me get to know the arts of life better 💙💚💙💚

    OdpowiedzUsuń
  20. Love your great romance with poetry. Wishing you much Happiness every day! Thanks for being here!

    OdpowiedzUsuń
  21. Thank you for being so artistic in all that you do. Such a wonderful post!

    OdpowiedzUsuń
  22. Awesome to see your amazing post! All the best in your creativity! Happy March!

    OdpowiedzUsuń
  23. O seu amigo e poeta Tomasz Walczak já disse tudo.
    Resta-me acrescentar que o seu poema é mesmo excelente e, se dúvidas houvesse, ele revela o enorme talento que a minha amiga tem para as letras.
    Boa semana.
    Um grande abraço.

    OdpowiedzUsuń
  24. PS: gostei da foto que publicou, está belíssima. 🌼

    OdpowiedzUsuń
  25. Amiga Joana, boa tarde de paz!
    A fluidez é essencial, se não a temos em nossa essência, ficamos trancafiados em nossas desconfianças e tantas coisas tristes que nos impedem flexibilidade.
    Tenha novos dias abençoados!
    Beijinhos fraternos

    OdpowiedzUsuń
  26. Joasiu, gratuluję Ci z całego serca, że pan Tomasz Walczak zinterpretował twój wiersz!!! I tak, zgadzam się z Tobą całkowicie - jesteś poetką!!! Nie pozwól nikomu wmówić sobie, że jest inaczej!!!
    Joasiu, pozdrawiam Cię pięknie wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Asiu! Jesteś poetką i to nie podlega dyskusji. TY to czujesz i inni też to czują. Piszesz pięknie i przede wszystkim z głębi serca.
    Twoje wiersze są emocjonalne i wyraziste, mają treść, która jest zrozumiała i zostaje w pamięci.
    Tych, którzy są z jakiegoś, im tylko znanego ( lub nie) powodu nieżyczliwi, należy ignorować i robić swoje. Na pewno nie przeżywać, bo na to nie zasługują.
    Coraz trudniej jest zrozumieć ten świat🤔
    Pisz Asiu!
    Zapachniało wiosną, wreszcie jasno i cieplej i niech już tak zostanie; żadnego powrotu zimy:)
    Uściski serdeczne przesyłam! Samych dobrych dni Asiu😘🌷🌷🌷🌞

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękny jest Twój wiersz Joanno i esej, w którym autor rozłożył go na części, by wychwycić to co najważniejsze.
    Jesteś poetką i nikomu nie daj się przekonac że jest inaczej. Rób po prostu swoje: pisz i ciesz życiem kazdą jego sekundą!
    Pozdrawiam coraz bardziej wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. I'm not feeling well today but wanted to stop by to see what you have written. You are a true writer.

    OdpowiedzUsuń
  30. JoAnna, tienes un gran talento es muy interesante lo que has compartido.
    El poema te quedo genial. Felicidades. Un cálido abrazo.

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękny post Joasiu, wspaniały jest Twój wiersz, a to co napisał i jak go rozłożył na elementy Pan Tomasz to też po prostu poezja. Chociaż do biblioteki nie chodzę, (za to co jakiś czas kupuję książki, które później czekają w kolejce, ponieważ wciąż znajduję coś ciekawego na audiotece i nie mogę sobie odmówić wysłuchania) jednak pomysł z przytulaniem bibliotekarza uważam za bardzo sympatyczny. W związku z tym mimo że nie jesteś bibliotekarką praktykującą, przytulam Cię z całych sił. Zdjęcia ze zwierzaczkami są przecudne!🌹❤️

    OdpowiedzUsuń
  32. Wonderful JoAnna and love the photos with all those creatures :-D Super art :-D

    OdpowiedzUsuń
  33. Kikou Bonjour Joanna❤️
    Pas eu le temps ce matin
    Car aide ménagère
    J'arrive pour Te souhaiter
    Un bon mardi
    Avec un temps pluvieux
    Ce matin bien gris ☁
    J'espère que tu vas bien
    Prend soin de toi
    Byzz💋 de moi, poupouille*

    OdpowiedzUsuń
  34. Joancjo moja kochana! Kiedy cię poznałam na filmowym portalu, na blogu, pisałaś dużo, dobrze, ciekawie i miałaś już wtedy ogrom ludzi komentujących i czytających.Pierwszy wpis oczywiście o twojej kochanej Paculance aktorce naszej pięknej. Potem wiele tematów i dużo wiersy, poezja zawsze u ciebie była. Nawet tam. I recenzje. Szkoda, że to skasowałas i zostawiłaś tak mało ale ja pamiętam i pewnie inni też pamiętają twoje ciekawe wpisy
    Joancjo, pisanie to twoja domena a poetką jesteś stuprocentową. Nigdy w to nawet nie wąż się wątpić. Uwielbiam twoje wiersze. Pisz i nie patrz na innych patrz na siebie. Buziaki kochana papa.

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękny wiersz. Nie ma co się przejmować tylko robić swoje i pisać! Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie zrozumie i rzuci jakieś przykre słowo...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. !Holaa, JoAna¡
    Un gusto llegar a tu Precioso espacio, querida amiga, tu poema es exquisito, extraordinario, igual que tu ensayo, mayúsculo, eres una gran artista, no me explico el porque alguien tenga algo que decir, !será por envidia¡ Nunca dejes de escribir, Poeta Grande. Vales mucho, adelante siempre.

    Te dejo mi abrazo largo, colmado de inmensa gratitud y bendiciones, por todo lo que compartes.
    Se muy muy feliz.

    OdpowiedzUsuń
  37. Joanno Joasiu dzisiaj jest Dzień Pisarza i jest to Twój dzień, podobnie, jak Dzień Poezji. To absolutnie nie podlega dyskusji. I dziwi mnie, że tak przebojowa dziewczyna przejmuje się opiniami innych. Ogarnij się i znajdź w sobie Tę Joannę, która zawsze wiedziała, czego chce i słuchała siebie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Hola JoAna.
    Que lástima. No entiendo tu idioma. Pero tus fotos son muy bonitas.
    Un abrazo.
    Mónica

    OdpowiedzUsuń
  39. 😻Bonjour mon ami(e)❤️
    De sublime créa que
    Je découvre tout les jours
    Je passe sur ton beau monde
    Avec le soleil☀️
    Pour te souhaiter
    Une bonne journée du mercredi
    j'espère que tu vas bien
    Moi cet après midi kiné
    Byzz💋 de moi*Ton amie*

    OdpowiedzUsuń
  40. Piękny jest Twój wiersz, wspaniała poezja. Recenzja jest bardzo interesująca, w pełni Cię doceniająca jako poetkę.
    Życzę Ci kolejnych pięknych wierszy :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękny wiersz, taki poruszający do głębi. Ten film chętnie bym obejrzała.
    Pozdrawiam serdecznie. Wspaniałego marca, miesiąca, gdy zaczyna się Wiosna!

    OdpowiedzUsuń

🌺Bardzo dziękuję za każde słowo. Możesz zostawić komentarz w dowolnym języku! Możesz użyć tłumacza w prawym górnym rogu, aby przełączyć się na preferowany język. 🌺Twoje opinie są tutaj zawsze mile widziane, ale nie obrażaj nikogo i nie spamuj. A ja w miarę możliwości czasowych zawsze zajrzę na twój blog. Czasem napiszę u Ciebie komentarz w Twoim, a czasem w swoim języku. Pozdrawiam, dziękuję, że zajrzałeś!♥️