piątek, 23 czerwca 2017

"Jeden ojciec znaczy więcej niż stu nauczycieli".***




powtórka z rozrywki

- tacie w rocznicę przejścia


niby rozumiem ból nie wyparuje
nie zniknie z czasem nie ulotni się cicho jak licho
nie odpuści zbyt szybko

wiem

już kilka październików drzazgę
w pamięci ostrzy coraz śmielej
i wióry sypie w studnie ukojenia

wiesz jak to gryzie

gdy wysysam z mózgu koszmar
chwil rozdartych nieludzkim cierpieniem
odtwarzam zapach widzę twoje oczy
gdzieś poza zasięg świadomości wbite
i czuję dotyk wychudzonej dłoni
i szept bezgłośny

kocham cię córeczko

cud niepamięci pobożne życzenie
a czas chichocze drwi z nas rozbawiony
październik tłumi we mnie chęć płakania

liść spada ciszą
zadra w krtani rośnie kąsa z lubością
i jak raczek szczypie twoją coroczną
niezaoczną

śmierć


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 29 X 14



nie tylko pomarańcze

-ojcu

motto: Uważam, że stan wojenny trwa — dla każdego — przez całe życie… 
- Jacek Kaczmarski


pamiętasz, tato, tamtą zimę, kiedy przez biedny i smutny kraj
przeszła armia gwiazdorów w zielonych, modnych ubrankach?
gdy całą rodziną staliśmy na siarczystym mrozie w długiej
kolejce po brzydkie, łykowate kubańskie pomarańcze?

miałam dwanaście lat i napisałam straszny wiersz
o zwłokach dziecka spoczywających w ciemnym grobowcu,
w drewnianej skrzynce po kubańskich cytrusach.
tych, których dla nas zabrakło, bo rzucili za mało.

pamiętasz tamto ciepłe lato? młodzi chłopcy wciąż pocili się
w grubych uniformach, a moja kobiecość rozkwitła jak maki.
kupiłeś dolary u konika, żebym to lepiej zniosła, otulona
pachnącymi, różowymi produktami do higieny intymnej.

nie mam traumy z dzieciństwa. dbałeś o swoją jedyną córeczkę.
pozwalałeś na wiele. rozpieszczałeś i w tajemnicy przed mamą
kupiłeś mi parkera dla leworęcznych. naprawdę było dobrze, tato.
tylko te cholerne, zielone, kubańskie cytrusy. ich cierpki zapach

wraca w aurze zbliżających się świątecznych zakupów
i nawet tysiąc drzewek pomarańczowych nie jest w stanie

zniwelować stresu.


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 7 XII 15



***cytat w tytule notki, George Herbert
*grafika z netu

WIERSZE W ŚLĄSKIEJ STREFIE GENDER

8 komentarzy:

  1. Tato, wakacje- te piękne dwa słowa dzisiaj współbrzmią wyjątkowo odświętnie.Niech ten świąteczny nastrój towarzyszy wszystkim ojcom i wszystkim na wakacjach.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam serdecznie, Eljocie
      i życzę Ci wspaniałego lata!

      Usuń
  2. No dobrze. Ale dlaczego zielone, kubańskie cytrusy powodują stres?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo są do bani i nie znoszę świąt
      oraz zakupów.

      Usuń
  3. Witaj Joasiu.
    Wiele mojemu tacie zawdzięczam. Nauczył mnie wielu pożytecznych w życiu rzeczy.
    Ja też starałem się tego nauczyć moje, a teraz wnuki.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michale,
      właśnie zaczęłam pisać wiersz
      o tym, jak bardzo dużo zawdzięczam mojemu ojcu,
      wchodzę tutaj i... widzę, że nie jestem osamotniona
      w tej wdzięczności.
      To bardzo pocieszające, że są na tym świecie Ojcowie,
      a nie tylko "bidusie - tatusie", jak u Gałczyńskiego.

      Pozdrawiam Cię serdecznie! j.

      Usuń
  4. Ładnie napisałaś o ojcu,tacie,nauczycielu,przewodniku.
    Czuły,troskliwy,kochający,dbający,rozpieszczający...

    Miłego,spokojnego i pogodnego czasu.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Do następnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, niestety, nie wychowałam się
      w rodzinie patologicznej, nie miałam ojca
      pijaka, nikt mnie nie bił,
      nikt nie wyładowywał na mnie swoich frustracji...
      Nie mogę więc napisać dobrego,
      życiowego wiersza. A chciałabym.
      Jednak nie w tym temacie.

      Pozdrawiam Cię również,
      serdeczności, j.

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.