poniedziałek, 16 lutego 2015

"Inteligencja jest to choroba umysłowa - na szczęście mało rozpowszechniona." ***

xXx


zniosę wszystko
wezmę na siebie całe zło
tego świata
przygryzę zęby i w pokorze
uśmiechnę się
do swojego cierpienia

przyjmę wszelkie kłody
rzucane pod
moje zbyt małe stopy

ale nie pozwól mi
którykolwiek boże

stracić siebie

nie funduj
toksycznego romansu
z tym chichoczącym
niemieckie kołysanki
wrednym bezwzględnym
afazyjnym doktorkiem

nie odbieraj pamięci
 zdziwionym oczom
wścibskim dłoniom
spragnionym ustom
rozszalałym zmysłom

konsekwentnie stosuj się
do własnych przykazań

nie kradnij mi
 mnie


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 16 II 15

Polecam wcześniejszą notkę pt. Utracona tożsamość
a także film z moją ulubioną Julianne Moore pt. Still Alice (powieści na kanwie której powstał jeszcze nie czytałam). Jako lokalna patriotka muszę zaznaczyć, że w jednej ze scen, wraz z leworęczną Julianne Moore, występuje kubek wyprodukowany w  bolesławieckiej ceramice!
 Z ostatnio "dorwanych", polecam też ciekawą powieść Wandy Żółcińskiej pt. Najdroższa.





Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za chwile spędzone na moim blogu!


*** cytat: Ambrose Bierce
* obrazki z netu

10 komentarzy:

  1. Zapraszam na śledzika serdecznie pozdrawiam
    ŚLEDZIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Joasiu.
    Fajny cytat i sporo w nim prawdy. Jednak nie zawsze inteligencja jest motorem do czynienia dobra i rzeczy wzniosłych... Często służy złu.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma niczego gorszego, niż gdy za życia człowiek utraci sam siebie. Ta choroba jest straszna i dla chorego i dla jego całej rodziny. To już chyba lepiej umrzeć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma.
      Naprawdę.

      W tym filmie z Julianne Moore jest scena (ta z bolesławieckim kubkiem), kiedy bohaterka próbuje popełnić samobójstwo... Niestety, zapomina, co miała zrobić...

      Pozdrawiam, Czarownico!

      Usuń
  4. Cześć :-)
    Serdecznie pozdrawiam.
    Wróciłem do utraconej tożsamości.Porażające.Miłość ? Dług wczęczności ? Powinność ?Wszystkiego po trochu.
    Wmawiasz sobie,jesteś pewna że przeżycia Cię utwardziły,że nic już nie potrafi Tobą zachwiać ?
    Jesteś gotowa na ciosy,kruszenie murów,odporna na głupote i zło tego świata bo przetrwałaś tego niemieckiego doktorka ?
    Chyba nie.Zakiełkowała obawa z tego piętna z którym będziesz żyła z lękiem.
    Jesteś sobą i bądz sobą ze swoją szlachetnością aniele.
    Pielęgnujmy pamięć tych cudnych chwil które za nami.
    Nikt nie wykradnie nam nas samych bo jesteśmy z tej wyjątkowej gliny której już nie lepią.
    Trzymaj się zdrowo i nie upadaj.Każdy dzień jest inny.
    Przyszłość z doktorkiem niech nas nie dotknie-życze Tobie,sobie i innym.
    -Ra-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholernie się go boję, bo choroba mamy zostawiła mi ogromne piętno.
      Pocieszam się, że wdałam się w rodzinę ojca, gdzie wszyscy do końca mieli jasne, bystre umysły...
      Powiem Ci szczerze, że każde zapomnienie o najdrobniejszej rzeczy, wywołuje u mnie coś w rodzaju paniki...
      Namiętnie rozwiązuję krzyżówki, gram w scrable, szachy, ćwiczę umysł, robię testy na IQ...

      Życzę sobie i Tobie tego samego, co Ty mam życzysz.

      Pozdrawiam serdecznie, j.

      Usuń
  5. Właśnie. Żebyśmy zawsze byli sobą, żeby nikt nie mógł nam tego odebrać.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.