piątek, 27 grudnia 2013

Inspirująca Maria Magdalena


ja Magdalena


motto: Panie mój, nie możemy dłużej znosić tej kobiety. Ona pozbawia nas wszelkiej sposobności do powiedzenia czegokolwiek. Wciąż zabiera głos.

św. Piotr o Marii Magdalenie ***




ja Magdalena
motto: Panie mój, nie możemy dłużej znosić tej kobiety. Ona pozbawia nas wszelkiej sposobności do powiedzenia czegokolwiek. Wciąż zabiera głos.

św. Piotr o Marii Magdalenie ***


uporczywie tęsknię za twoim milczeniem
milcząc wypędzasz ze mnie złe okrutne demony
jest ich siedem jak piekła kręgów gorących
i najcięższych grzechów
popełnianych z nieuzasadnionym pietyzmem
o cudach świata nie wspomnę

biesy gnębione bezgłosem
uciekają na cztery wiatry
błąkają się po przestworzach ciszy
szukają ukojenia w ocieraniu potu
z moich cudzołożnych myśli

śmiejesz się drwiąco
kpisz
taka Maria Magdalena
z ciebie
jak ze mnie apostoł

jesteś zazdrosny jak święty Piotr
który musiał milczeć w jej obecności
o to że ja
namiętnie spijam z niej słodycz
jak ze Świętego Graala

 JoAnna Idzikowska-Kęsik,
 26/27 XII 2013


*** Hubertus Mynarek, Jezus i kobiety. Miłosne życie Nazarejczyka, Gdynia 1995, ss. 54-55




Magdalena

Drobną stopą zdeptawszy syryjskie purpury
Słuchała nieruchoma, przegięta niedbale
Owych pieśni słuchanych ku jej ciała chwale
W świetlicy obwiedzionej kwiacianymi sznury.

      Lecz z jej oczu jak tygrys, co ukrył pazury,
     Już dziki szał, przyczajon, zrywał się zuchwale
     I ust zniżał dyszące , wilgotne korale,
     I rozpalał łaknących ramion jej marmury.

I blada pod złoconych warkoczy promieniem
Z piersi, z bioder, szat więzy zerwała i kwiaty. 


***************************************

     Lecz nagle przez jutrzniane różowe poświaty
     W jej rozwarte od trwogi i lęku źrenice
     Jak mistyczny krąg światła wejrzy blade lice,
      Krwawe skronie owite cierni obramieniem. 



Kazimiera Zawistowska


O Magdalenie płonącej

Bądź pozdrowiona
za sznury opali,
które wypieściły twe ramiona,
Mario z Magdali.
Pochwalone kobierców cuda,
nabyte ceną,
którą wypieściły twe uda,
Magdaleno!
Bo oto nadeszła godzina,
zawrzała krew twych żył,
a twoja bezwina
rozkazała ustom scałować z nóg Jego pył.
Spojrzały na ciebie te słodkie oczy
i poszły zbawiać dalej,
płoniesz na wieczność w jutrznianej poźroczy.


 Emil Zegadłowicz


Madgalena

Odkąd przeszła przez jawnogrzesznictwo i wróciła do nas z pustyni,
ani wielkich złocistych grzechów, ani cudów wielkich nie czyni.
Lubi strojne krótkie sukienki, połyskliwe małe fatałaszki...
I pozostał daleko poza nią chłód i ciężar onej trupiej czaszki,
i pozostał daleko wiew skrzydeł i czad śmierci bijący od Krzyża...
Tylko czasem o słońca, zachodzie, kiedy zmierzch nadto szybko się zniża,
i nagle schodzi na nią strach czarny, nagle boleść w nią wstępuje święta,
i upada - nie wiadomo czemu - szlochająca, złamana i zmięta...

Lub się zrywa i komuś grozi, i sukienki jedwabne szarpie,
a olbrzymie rozpuszczone włosy wioną za nią jak lecące harpie.


  Kazimiera Iłłakowiczówna

 
 
Hiacynty wystrzeliły nad grobem Jezusa:
Maria z Magdali!
Nepenthesy czarne nad grobem Jezusa:
Mahomet-Ali!
Róże się krwawią nad grobem Jezusa:
Katarzyna z Sieny!
Paprocie tajne nad grobem Jezusa:
z ksiąg Awiceny!
Nenufary ciche nad grobem Jezusa:
mniszki śnią mękę!
Niebo wieczorne nad grobem Jezusa:
kometa Enke!
Ogrody pustyń nad grobem Jezusa:
Maria z Magdali!
Tarcze zagasłe nad grobem Belusa:
Mahomet-Ali!
Sfinksy olbrzymie wśród gór Edypa:
człowiek wybrany!
Nad Gopłem czarna opuszczona lipa:
wieszcz obłąkany!
Upiorna zorza nad oceanem,
okręt wśród lodu!
Na świecie idę – w kraju nieznanym –
wódz bez narodu!


Tadeusz Miciński, Emir Rzewuski

Wiersz z tomu Nietota. Księga tajemna Tatr, Warszawa 1910


O świętej Marii Magdalenie


 Rozgrzeszyłeś ze wszystkiego
pozwól że wesoło poskaczę
a to łkanie co pozostało w domu
to nie ja -

to radość płacze

Jan Twardowski, 1996 



Maria Magdalena i ja


Siedem duchów nieczystych Marii Magdaleny
Wygnanych z niej modlitwą przez Nauczyciela
Unosi się w powietrzu lotem nietoperzy,
Podczas gdy ona, z jedną nogą podwiniętą,
Drugą zgiętą w kolanie, siedzi zapatrzona
W wielki palec jej stopy i rzemień sandału
Jak gdyby po raz pierwszy dziw taki widziała.
Jej włos kasztanowaty zwija się w pierścienie
I okrywa jej plecy, silne, prawie męskie,
Kładąc się na ramieniu w ciemnomodrej sukni,
Pod którą nagość jej fosforyzuje.
Twarz jest ciężkawa, szyja głos matowy,
Niski, jakby ochrypły, przygotowująca.
Ale nie powie nic. Na zawsze pomiędzy
Żywiołem cielesności i drugim żywiołem,
Nadzieją, tak zostanie, a w kącie obrazu
Inicjały malarza, który jej pożądał.


 Czesław Miłosz, 1985


Wyznanie

Nazywam się
Maria Magdalena

Wędruję
od kamienia
do kamienia

I mówię
że Pan mi wybaczył

A wy

Teresa Wagilewicz 




Maria Magdalena dzisiaj

odarta z cierpliwości
oddajesz się
po jednym głębszym
- czy dwóch
nieznajomemu mężczyźnie

nad ranem
odwracasz się
- od siebie

z rumieńcem
na opuchniętej twarzy
otulasz szczelnie
ciało
zapomnieniem

w niedzielę
wyspowiadasz się
z grzechów
które popełnisz
- już jutro


  Barbara Zamaro-Falińska, 2010 z tomiku
„Uroczysko marzeń”



 Maria Magdalena

Maria z Magdali ognista i dzika
wcielenie upadłej ladacznicy
jawnogrzesznica ciemności
obce jej było Nieskalanie czystości

odrzucona i wzgardzona
balansowała na krawędzi psychozy
wiara Ją ocaliła - ogniwo między niebem a ziemią
nierządnica przeżyła oczyszczające cierpienie
i nikt nie rzucił w nią kamieniem

anastazja



 Maria Magdalena

Rankiem z lustra
patrzą na mnie roziskrzone
oczy jawnogrzesznicy
Maria Magdalena
zaczesuje włosy w kucyk

gwar ulic
zagłuszy szelest ciał
w brudnej pościeli

dzień powszedni
błogosławieństwo zapomnienia

moje szare ciało
mój błysk w oku

przyjdź gdy się przepoczwarzę!


 Pani Ziela


Maria Magdalena z obrazu El Greca

mieszkało demonów siedem w uchu Marii
lecz było to jeszcze przed Jego poznaniem
gdy śmiech i zgorszenie rodziła jej dzikość

potem była cisza mocy niepojętej
więc stała się odtąd Marią Magdaleną
zdążającą za Nim do końca na ziemi
z uczniami i Matką z Salome lub sama
widziała Go wszędzie nawet po Odejściu

zgubą się okazał flakonik olejku
bo nagle mówiono o cudzołożnicy
(jakby nie dość było tych siedmiu demonów)

łączono ją z Marią z Betanii przy Górze
uśmiechniętą siostrą Marty i Łazarza
(i ona lubiła pachnące olejki)
potem z nierządnicą którą On nawrócił
i pozwolił stopy namaścić pachnidłem
dodano jej grzechy myląc z Egipcjanką
(młodej rozpustnicy imię było Maria)

więc stała się nagle symbolem grzesznicy

a ty byłaś
po prostu byłaś

malowali ciebie wielcy piękny temat
ciało twoje nagie jeszcze przed pokutą
lub już przysłonięte na obrazie Greka
smukłe twoje członki wydłużona postać
rwąca rzeka włosów ekstaza na twarzy
oczy łzami pełne uniesione w górę
bielą świeci koncha przejrzystego ucha
o jakżeś jest piękna Mario Magdaleno
w tkaninie obłoków w chłodzie barw samotnych
przy skale spadzistej i litanii bluszczu

a ty byłaś
po prostu byłaś

wierzyli że wiedzą o tobie tak wiele
malując w pobliżu flakonik olejków
na wszelki wypadek czaszkę ku przestrodze
wskazując jak szybko życie nasze mija

lecz ty przecież ciągle na obrazach żyjesz
choć nikt nie wie dobrze kim jesteś kim byłaś

Jolanta Rawska, lilly



Maria Magdalena

W szklanych drzwiach cię poznałem
i blade milczenie jak strach padło na salę
gdy Twe strusie pióro
wśród lamp kawiarni
czarną zaszumiało chmura

I w lustrach gdyś odbiła się
jak przewidzenie
Czemu mnie twój liczący twarze
wzrok zadrasnął spojrzeniem męki
czarnej jak noc nad Kalwarią

Ktoś zerwał się i przepchał się przez tłum
i wrzasnął obłąkanym swym krzykiem

rozszarpał się
Mario, o uchodź stąd , uciekaj i dłońmi obiema
zakryj oczy i nie patrz
W tej ulicy ciemnej powiem ci wszystko
cały twój żal nadaremny

O, uchodź stąd nie szukaj już
Jego tu już nie ma
nie znajdziesz swej miłości w przepaścistej nocy
Nie pochylisz swej głowy.
Klęcząca, nie doznasz szczęścia
łez dawnych
ani Go więcej rozpoznasz
Tu nikt nie wie gdzie skryli się
śmieszni prorocy

O, zatul mnie swym płaszczem,
weź w ręce bez drżenia
mnie, co ostatni w twarzy twej
szuka uśmiechu

Ustami nóg twych dotknę
Święta panno grzechu
Za to czego już nie ma,
Łaskę przebaczenia...


Kazimierz Wierzyński


  Magdaleno, ciszo polna…

Magdaleno, ciszo polna,
Magdaleno, ciszo leśna,

Która zlewasz mi pod nogi
Miłosierny balsam drogi
i ocierasz włosy swemi
stopy, pylne kurzem ziemi –
Z wszechboleści – bezboleśna,
Z wszechniewoli – siostro wolna,

Dzięki tobie, ciszo leśna…
Dzięki tobie, ciszo polna…
 



Bronisława Ostrowska


Ja Magdalena

Odnalazłam dom pośród
tłumu gapiów, wciśnięta w boczną nawę
swojej nagości stałam,
grzech miał jeszcze Twój smak.
Chrystus rozumiał ,podał dłoń,
chciałam wytrzeć mu stopy,
włosy zbyt krótkie.

Ślady czekają na egzekucję.
 


Krystyna Woźniak



Magdalena


to był dom w Heliopolis całowałem twoje palce
na których pierścienie pył pszeniczny z oliwą zapach nardu
i jeszcze twarz posługaczki zapalającej miedzianą lampę
na papirusie zapisane twoje grzeszne imię
potem w cieniu bazyliki mniszki jak stalle z wosku
uwodziły mój wzrok czułem muzykę wieków i złote Bizancjum
grało na twój obojczyk polifonię tak czystą
że zawstydzony odjechałem dalej pod skrzydłem gołębicy
w chłopskiej oberży nocą kupiłem twoje ciało
za kwartę wina kurwy rzezimieszki złodzieje handlarze relikwiami
żądali więcej ale powiedziałem że przybywam z daleka
i grałem z nimi w kości byłem lepszym oszustem
w nagrodę zapach siana pomiędzy coitus gdakanie kur
i jeszcze piwo które wniosła po drabinie karczmarka
nie pamiętam następnych wcieleń były jak odsłony
wstydliwych rozkoszy chłopca młodzieńca mężczyzny
na wydmach gdzieś koło Ausaras niedaleko Sambii
ujrzałem cię po raz ostatni w chłodnej zieleni morza
gdzie powiedziałaś dusza nie istnieje chociaż modlitwy
szepty gusła i zaklęcia są nam potrzebne do zbawienia ciała


 Pawel Huelle


Kod Magdaleny, czyli Magda ma kota

opuszcza mnie
„poetycka wena"
ale w sen mój wchodzi Maria
Magdalena i odsłania odkrywa
(to jest teraz w modzie)
swoje życie ukryte
w Leonarda kodzie...
mówi że jest Janem i Markiem i Judaszem,
że byłą żoną Mistrza
że była graalem że się wcieliła
w pewną pisarkę
co zbudowała z Potterem arkę noego
(ale nie tego)
że się wcieliła w tiutiu
biskupa że znała Martę
siostrę Łazarza
że Marta kiepsko gotowała
że nie zmywała choć miała pralkę
Łazarz miał śpiączkę
teściowa Piotra miewa gorączkę
i żyje w Dubaju
żyje w Bombaju
żyje po życiu
ale w ukryciu...

Tadeusz Różewicz 



**** obrazy: Angelo Bronzino, Carlo Dolci, Tycjan,Francesco Bacchiacca, Bernardino Luini, El Greco, Rubens,Caravaggio,anonimowy Pietro Perugino, vocasiod: Maria Magdalena

***** zdjęcia:Monica Bellucci jako Maria Magdalena w filmie Mela Gibsona pt. Pasja, Barbara Hershey jako Maria Magdalena w filmie Martina Scorsese pt. The Last Temptaion of Christ


Bonus, jeden z moich najulubieńszych obrazów: Maria Magdalena na obrazie Francesco Hayeza


22 komentarze:

  1. witaj Joasiu droga,
    jak miło cię tu znów widzieć :)
    cieszę się ogromnie ..
    piękny post ...moja córka ma na imię Marta Magdalena a miała być Maria :))
    pozdrawiam Cię i serdeczności zostawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Basieńko, staram się być tu, na ile czas mi pozwala, dzięki Wam!

      Twoja córcia ma cudne imiona!

      Pozdrawiam mocno, wkrótce będę u Ciebie, serdeczności!

      Usuń
  2. Witaj Joasiu!
    Fajna opowieść o Marii Magdalenie. O ile zmam Biblię, to ona wcześniej nie była taka święta. Ale każdy ma prawo się zmienić.
    oglądałem program na "NG", a na nim według eeangelii Judasza została żoną Jezusa.
    Pozdrawiam poświątecznie i do się zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też ponoć była autorką ewangelii.

      Witaj, Michale,

      ja tam lubię kobiety i lubię się wgłębiać w poezję o nich. ;-))

      Jak tam po świętach?
      Ja mam grypę.

      Na pewno przyjdę do Ciebie, sam wiesz, że się staram!

      Serdeczności!

      Usuń
    2. Witaj Joasiu!
      U mnie po świętach spoko, jeno nieco nadkalorycznie się czuję.
      Kobiety i owszem bardzo lubię. A co do przyjazdu, to staraj się, staraj, bo Głogów czeka.
      Pozdrawiam przednoworocznie.
      Michał

      Usuń
    3. Cześć, Michale, te nadkalorie bardzo mnie ucieszyły... że nie ja jedna!

      Usuń
  3. Dawno temu, może w latach pięćdziesiątych,mieliśmy w domu książkę "Żywot świętej Magdaleny. Nigdy potem tej książki nie spotkałam. A tamto było wydanie przedwojenne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lotko, jakże dużo bym dała, żeby mieć takiego białego kruka w ręce!
      Ja mam przedwojenne wydanie "Komediantki".

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ciekawe, że ta jawnogrzesznica, która stała się towarzyszką Jezusa, a może nawet kimś więcej niż towarzyszką, tak zainspirowała poetów i malarzy. Niedawno w Nationale Geographic oglądałam jakiś dokument na jej temat.
    Życzę szczęścia w nowym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była ponoć jednym z apostołów.
      Hipotez jest wiele.
      Ja lubię kobiety.

      Szkoda, że zapominam o TV, z chęcią obejrzałabym ten dokument.

      Serdeczności, Aniu!!!

      Usuń
  5. Nie sądziłam, ze tyle poezji i sztuki jest o Marii Magdalenie...! Widziałam jakieś filmy, ale wierszy czy obazów - nigdy. I za to dziękuję Tobie :)
    Szczęsliwego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Ago, to tylko mały wycinek wierszy i obrazów, o prozie nie wspomnę.

      Ucałowania!

      Usuń
  6. Witaj JoAnno!
    Byłam u Ciebie. Post był krótki. To ciekawa postać. Jest wiele legend o niej opowiadających, mnóstwo wierszy i obrazów...
    Podczas podróży po Prowansji byłam w grocie w la-Sainte-Baume. Gdzie wg legendy Maria Magdalena zakończyła swój żywot.
    Z okazji Nowego 2014 Roku, życzę Wszystkiego Najlepszego.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Łucjo, spostrzegawcza jesteś. U mnie wszystko płynie.
      Poprosiłam znajomych z NK o pomoc i wyszukali mi tyle wierszy, że i tak nie wszystkie się zmieściły, nawet już nie pisałam tego, co chciałam napisać o MM, może zrobię to innym razem...

      Byłam we Francji, ale nie dotarłam w wiele ciekawych miejsc.

      Dziękuję, wzajemnie, ale jeszcze do Ciebie zajrzę.

      Usuń
  7. Maria Magdalena.
    Nierządnica,uratowana,przed ukamienowaniem,przez Jezusa.
    Jedna z towarzyszek jego podróży obok Joanny i Zuzanny.
    Przyłączyła się do niego po tym, gdy wypędził z niej siedem złych duchów.
    Judea.Ukrzyżowania Jezusa.Pochówek.
    Wczesnym rankiem udała się do grobu i zobaczywszy pusty grób, zawiadomiła Szymona i Piotra.
    Gdy uczniowie przybyli na miejsce pochówku, ona pozostała na zewnątrz. Tam spotkała Jezusa, początkowo myląc go z ogrodnikiem.
    Pierwsza, której ukazał się zmartwychwstały.
    Nasuwają się pytania-Czy obraz pasji Jezusa, nie jest idealnym odzwierciedleniem sensu naszej egzystencji? Poświęcenie dla każdego człowieka jest naszą misją i powołaniem. Czy jasno nie wynika z tego Boskiego poświęcenia, że tylko to jest prawdziwym celem naszego życia?

    Pasja(2004)
    The Passion of the Christ
    Monica Bellucci------- Maria Magdalena
    Podobno,gdy tylko Monica Bellucci dowiedziała się, że Mel Gibson kręci "Pasję" tak bardzo ją to zaintrygowało, iż sama zgłosiła się do niego z prośbą o obsadzenie jej w roli Marii Magdaleny.

    Serdecznie pozdrawiam.
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jurku,
      ciekawe jest to, co piszesz, jednak ja - oczywiście - mam nieco inne odczucia.

      Poświęcenie zabija tego, kto się poświęca. Wolę i bardziej cenię bezinteresowność, wolontariat czy jak to zwał.

      Maria Magdalena to postać, wokół której narosło wiele kiepskich mitów, głównie dzięki patriarchalnej polityce instytucji, której bardzo nie lubię, nie cenię i nie szanuję - czyli dzięki KK.

      Myślę, że teraz nie ma już znaczenia, kim była naprawdę i każdy może wziąć dla siebie jedną z jej wersji.
      Dla mnie była piękną i mądrą kobietą.

      Monice Bellucci się nie dziwię. Co prawda "Pasję" oglądałam raz jeden na premierze w kinie (nie jestem w stanie oglądać tak okrutnych filmów i nie wracam do nich, ale na "Pasji" uroniłam kilka łez) - jednak jej rola zrobiła na mnie dobre wrażenie. To piękna i dobra aktorka.

      Dobrego popołudnia. :)



      Usuń
    2. Zgadzam się,z tym co piszesz.
      "Pasja"-podchodziłem do tego filmu,chyba trzy razy.
      Ciary na plecach.
      Monica Bellucci-piękna i zdolna.

      Miłego,pogodnego czasu.:-)

      Usuń
    3. Ale "Ostatnie kuszenie Chrystusa" zdecydowanie lepsze!

      :)

      Usuń
    4. A Mel chce nakręcić "Pasję 2"...

      Usuń
    5. Ja wolałabym film pt. Kobiety Jezusa. :)

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.