niedziela, 8 marca 2015

"Dobra książka to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy." ***

Niedawno w "Polityce" ukazał się artykuł, w którym przedstawiono 15 pierwszych zdań z książek, które przeszły do historii.

Wszystkie te książki czytałam, wiele z nich dawno temu. Większość mam, a kilka z nich to moje bardzo, bardzo ulubione, jak np. Pani Dalloway, Sto lat samotności, Sklepy cynamonowe, Szklany klosz...
 Opublikowałam ten artykuł z "Polityki" na fejsie, z zastrzeżeniem bardzo wrednym i krytykanckim, czyli w moim zołzowatym stylu kobieciny spod czupurnego Koguta (w chińskim horoskopie), że zamiast powieści Stefka - Nieburczymuchy - Ż.(który, jeśli przeszedł do historii, to chyba tylko naszej, krajowej), proponuję pierwsze zdanie z jednej z moich ulubionych powieści Kurta Vonneguta Juniora, bo generalnie lubię wszystko, co Kurt nabazgrolił...

No i się zaczęło. Okazało się,że nie tylko ja nie lubię i nie cenię naszego wielkiego pisarza, jako pisarza, bo jako człowieka i działacza społecznego i owszem. Sorry (taki mamy klimat?), ale pierwsza byłabym za tym, żeby wyrzucić jego wytwory z kanonu lektur, choć kiedyś jakiś konkurs recytatorski wygrałam, recytując w egzaltowanym stylu jedno z jego rozdziobanych opowiadań, które zresztą znam na pamięć do dziś.Niech jednak ta przepióreczka już sobie ucieknie na dobre (i na złe również) w siną dal. Niechaj łapią ją ci, którzy rzeczywiście tego chcą, a nie ci, którym się to narzuca (niedawno czytałam jeden jego wytwór z moim dzieckiem, błe!)."Ogary poszły w las" słuchać ech leśnych i niech sobie tam łapią przepióreczki nad brzegiem wiernej rzeki, wykonują syzyfowe prace, budują szklane domy, czekając na przedwiośnie, snując rzewne opowiastki o żołnierzu tułaczu i dziejach grzechu zmieniających się o zmierzchu w popioły! Ha, czytałam wszystko! Ale nie lubię i koniec tej pieśni o małym bibliotekarzu z aspiracjami na mistrza pióra! A mogę powiedzieć, że nie lubię, że mi nie pasuje, właśnie dlatego, że czytałam ("Ludzi bezdomnych" nawet lubię, bo tam Joasia belferka  była). Nic mnie tak nie irytuje, jak wypowiadanie się na tematy, o których nie ma się pojęcia.

Wszystko jest w życiu względne. Ktoś lubi rymowane wierszyki do pamiętniczków, a ktoś inny Różewicza. Ktoś czyta Fleszerową - Muskat, Barbarę Cartland (nota bene ta różowa pańcia zaimponowała mi tym, że kazała się pochować w tekturowej trumience)czy Danielle Steel, a ktoś inny woli Witkacego, Orwella czy Prousta. I to jest OK. Gusta przecież nie podlegają dyskusji.

Ja lubię czytać, choć wzrok już nie ten i, niestety, potrzebuję rekwizytu w postaci okularów...

Zrobiłam zatem dodatkową listę piętnastu książek, które bardzo lubię i których pierwsze zdanie sprawiło, że czytałam dalej. Oto niektóre (wybór był trudny, bo ta lista długo nie miałaby końca) z nich:





A jakie są Wasze ulubione książki?

Pozdrawiam i dziękuję za każdy

 ślad zostawiony na moim blogu.


Propozycja Anny:



* wszystkie obrazki z cytatami i zdjęciami ich autorów są mojego autorstwa

***tytuł notki, Magdalena Samozwaniec

17 komentarzy:

  1. Czytałam drugą :) Może kiedyś przeczytam ponownie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jaka ja durna jestem.
      Miałam to tylko zapisać, bo jeszcze nie skończyłam, a już mi się opublikowało!

      I jak ja mam sobie - blondi jedna - robić notki na zapas?

      Dobrego dnia!!!

      Usuń
    2. Z powyższych znam jedynie Zafona (czytałam Cień Wiatru) i H. Murakami (akurat nie Kawkę nad morzem, ale posiadam i czytałam Przygodę z owcą, Na południe od granicy na zachód od słońca i Kronikę ptaka Nakręcacza).
      Lubię też (baaaardzo!) G.G. Marqueza, również czytałam i posiadam chyba najsłynniejszą Miłość w czasach zarazy, Sto lat samotności oraz czytałam, ale nie posiadam O miłości i innych demonach. Wiem też, że nie każdemu podoba się Marquez - próbowałam paru przekonać, ale się nie udało ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Zafon to dla mnie pisarz dla młodzieży, ale "Cień Wiatru" lubię. :) Inne jego powieści słuchałam w samochodzie.
      Murakamiego mogę czytać i czytać. Jest bardzo poetycki, nawet w swej jedynej sensu stricte realnej powieści "Norwegian Wood", choć ja tak najbardziej lubię "Kronikę..."

      Realizm magiczny Marqueza też uwielbiam, czytałam wszystko, co wyszło po polsku, ale "Sto..." stawiam na pierwszym miejscu, może dlatego, że była to pierwsza jego powieść, którą przeczytałam jeszcze w liceum?

      Serdecznie, Ago! :)

      Usuń
  2. Książka-codziennie inny rozdział...ale nigdy pusta strona.
    Serdecznie pozdrawiam.

    ***Pozdrawiam i dziękuję za każdy ślad zostawiony na moim blogu.***

    -Proszę bardzo,cała przyjemność po mojej stronie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, Ra, że zostawiasz te ślady - bardzo. :)

      Serdeczne pozdrówki!

      Usuń
  3. Witaj Joasiu.
    Ooooo! Bystra jesteś, czego trochę zazdroszczę. Mnie już pamięć lekko zawodzi.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już to widzę, Michał.
      Już to widzę. :)

      Pozdro!

      Usuń
  4. I teraz będę cały wieczór zerkać w swoje książki, od jakich zdań się zaczynają... wiedziałaś, jak mi załatwić wieczór ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczęłam zerkać, ale mam ich tyle (książek), że się zmęczyłam. :)))

      Serdeczności, Karo!

      Usuń
  5. Zazdroszczę Ci pasji czytania mnie książka nigdy nie fascynowała (nie wiem dlaczego?)teraz staram się nadrabiać zaleglości serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lubiłam, po dziadkach i rodzicach.
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  6. JoAnno, gdybyś widziała wykaz moich lektur na studiach, to złapałabyś się za głowę, bo to były setki pozycji, które jako przykładna studentka musiałam poznać. Nie potępiam Żeromskiego, bo pisał w konkretnych czasach i o jego twórczość odpowiadała na konkretne potrzeby. Nie pamiętam, w którym to było roku, ale też brałam udział w konkursie o twórczości Żeromskiego. Musiałam przez jedną noc przeczytać wszystkie tomy "Popiołów". Konkurs był w bibliotece obok dworca kolejowego, chyba tam już nie ma tej biblioteki. Bywałam na konkursach recytatorskich w domu Kultury i w teatrze.
    Co bym jeszcze dorzuciła do Twojego wykazu? Może "Folwark zwierzęcy", który obecnie omawia moja wnuczka.
    Cieplutkie pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz po opublikowaniu komentarza zauważyłam, że niepotrzebnie w jednym zdaniu znalazło się "o" oraz że powinno być "Dom Kultury" i według mnie tak było, ale cóż, za słabo przyciskam klawisz Shift.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeromski był człowiekiem swoich czasów,
      Wolę twórców wybiegających poza swoje czasy lub je wyprzedzających. Albo oryginalnych...
      No, nie wiem, jak to powiedzieć, bo zmęczona jestem tragicznie (miałam wczoraj lekcję otwartą, a dopiero dziś "schodzi ze mnie" cały stres).
      Dla mnie Żeromski był rzemieślnikiem.

      A jakie są lektury na polonistyce, to wiem. :)

      Orwella lubię i cenię, "FZ" stoi na półce u córki, więc dodałam. :)

      Mocno pozdrawiam, Aniu!


      PS

      Biblioteka miejska była koło dworca, przy ul. Kaszubskiej, oddział dla dorosłych.
      Nie mam jej już bardzo, bardzo długo, ale ja ją pamiętam, bo tato mnie tam zapisał, jak miałam niecałe 13 lat. :)
      Były tam piece kaflowe. Często tam bywałam, bo lubiłam panie, które tam pracowały, a młodzieżówka mnie nudziła.
      Zawsze byłam taka "stara - maleńka".

      Usuń
  8. Z Twojej listy czytałam tylko jedną książkę, Cień Wiatru, który jak najbardziej polecam. Z resztą cała seria o Cmentarzu Zapomnianych Książek jest godna polecenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julko masz jeszcze dużo czasu, żeby poczytać więcej. :)

      Ja "CW" przeczytałam, a dwie pozostałe słuchałam w aucie.
      Zawsze słucham w aucie powieści, na które brakuje mi czasu.

      Z córką czytałyśmy "Światła września". :) A moja córka jest plus/minus w Twoim wieku. :)

      Pozdrawiam!

      Usuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz i poświęcony mi czas. Jest mi niezmiennie miło, że udało Ci się do mnie zajrzeć, zatrzymać się chwilę nad tym, co napisałam. Serdecznie pozdrawiam, j.