"A kiedy ona cię kochać przestanie, zobaczysz noc w środku dnia".
Edward Stachura - Sted
Kiedy kobieta nie pragnie już
dotyku mężczyzny, z którym była,
gdy nie potrzebuje pocałunków, bliskości,
głaskania - choćby tylko wzrokiem,
kiedy zamyka się w sobie i swoim smutku,
bo jej ciało mówi stanowczo, że to koniec...
Odejdź.
Bo nawet jeśli przejdziesz setki dróg
i spalisz za sobą dziesiątki mostów,
jej złamane serce nie przyjmie z powrotem
kogoś, kto przekroczył granice i sprawił,
że poczuła się niekobieca, zwątpiła w siebie,
przestała ufać i wierzyć w czułość.
Możesz się bawić, igrać z miłością, zabijać ją powoli,
przynosić tysiące róż, które de facto, są martwe,
ale ciało, które skrzywdziłeś - jak wrażliwy poeta - pamięta
i krzyczy bezgłośnie:
nawet jeśli zostaniesz, będę jedynie echem,
ulotnym wspomnieniem smutnego nieistnienia.
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 8 lutego 26
Cytat w tytule postu Federico Moccia.
Obrazy: Alexandre Canabel, Echo (1874), Paul Chabas, Jasnowłosa Nimfa, obraz anonimowy: Echo odlatująca od Narcyza, François Boucher, Daphnis Tells Chloe the Legend of Echo (1743)




Hello dear JoAnna,
OdpowiedzUsuńYou wrote this very beautifully.
I also think the paintings are very beautiful.
I wish you a wonderful Sunday, my girlfriend.
All the best, Irma
To, co opisujesz, jest takie boleśnie prawdziwe – kiedy uczucie umiera, nic nie może już naprawić tego, co zostało złamane. Podoba mi się, jak pięknie i jednocześnie brutalnie pokazujesz, że ciało i emocje pamiętają to, co serce już chciałoby zapomnieć.
OdpowiedzUsuńUwielbiam też dobór cytatów i obrazów – tworzy to niezwykłą atmosferę, jakby każdy fragment współgrał z myślą, że czasem odejście jest jedynym aktem szacunku wobec drugiej osoby i samego siebie.
Czytając to, poczułam naprawdę silną melancholię, ale też coś w rodzaju cichego spokoju – że czasem zostaje tylko pozwolić odejść i iść dalej, nie próbując przywracać tego, co już minęło.
widzę, że ostatnimi czasy wena Cię nie opuszcza. Tymczasem moja strajkuje, znalazła sobie gawrę, zwinęła się w kłębuszek i śpi pełną parą.
OdpowiedzUsuńMuy bonito el post y las imágenes.
OdpowiedzUsuńWitaj! Miłość, którą pozostawiamy samej sobie usycha. Opiekujmy się sobą. Pytajmy jak mija dzień? Jak leci? Jak się dziś czujesz? Co ostatnio Cię zachwyciło?
OdpowiedzUsuńTwój wiersz do zastanowienia i ku przestrodze. Przepiękne obrazy. Dobrej niedzieli i kolejnego tygodnia. Pozdrawiam 🤗 🫶
Nareszcie moja kochana wena ci sprzyja.Bardzo się ciesze że mogę czytać twoje nowe wiersze. Buziaki kochana papa!!!
OdpowiedzUsuńCiao JoAnna, ciò che hai scritto è pura verità. Belli anche i dipinti che hai proposto.
OdpowiedzUsuńUn abbraccio e buona domenica 😘
Piękny i prawdziwy, dotykający trudnych odsłon miłości i rozstań wiersz. Wtedy nawet nie było miłości tylko miraż. kiedy raz zerwie się nić nie można już jej połączyć bez supełka, a to już nie to samo. Serdeczności dla Ciebie Joanno :)
OdpowiedzUsuńCytaty wybrane idealnie, a obrazy ozdobą postu!
OdpowiedzUsuńWiersz jest świetny i bardzo prawdziwy!
Miłości, która wygasła i pozostawiła po sobie jedynie przykre wspomnienia, nie da się odbudować.
Jak w piosence "Miłość nigdy nie wraca", którą napisali Zbigniew Zapert i Mieczysław Martula, a śpiewał Jerzy Połomski.
Kurcze, ta piosenka jest niewiele młodsza ode mnie:)
Asiu, te wolne dni Tobie służą i to jest bardzo pozytywne! Pisz kochana!
Uściski serdeczne 🤗😘
Wow Joanna! This is a stunning post. So beautifully written and the art is captivating. I invite you to share this with SITAR today. Have a very nice Sunday.
OdpowiedzUsuńBeautiful blog
OdpowiedzUsuńPlease read my post
OdpowiedzUsuńJakże przejmujący apel, niewielu go usłyszy, a szkoda...
OdpowiedzUsuńMuy bellas pinturas para acompañar unas buenas letras.
OdpowiedzUsuńTe deseo una feliz semana.
Un abrazo.
Joanno. Po przysłowiowych "stu" latach znajomości powiem, że zawsze pisałaś dobrze, nawet wiersze pisane na kolanie, na zajęciach, gdy były nudne. Cieszę się, że piszesz i masz natchnienie. Ten wiersz jest bardzo prawdziwy, tak w życiu bywa i wiele kobiet zapewne wie, o czym piszesz. Nie wiem natomiast, czy wiedzą o tym faceci, o których piszesz w tym bardzo dobrym wierszu. Joanno pisz i jeszcze raz pisz. Naprawdę szczerze cieszy mnie każdy nowy wiersz opublikowany na tym - wiosennym dzisiaj blogu. Pozdrawiam, Jacek.
OdpowiedzUsuńBonsoir
OdpowiedzUsuńTrès belle fin de soirée
Et pour plus tard
Une nuit douce remplie de jolis rêves
Amitié Bisous Rita
Joasiu, ja napiszę o tym, od czego Ty rozpoczęłaś. To są prawdziwe, najprawdziwsze słowa. Znamy to, z czym się rozstajemy, ale nie ma pojęcia, co takiego zastanie zamiast tego... To smutne, ale prawdziwe... Ja myślę, że tak naprawdę nie chcielibyśmy tego znać, bo to niekoniecznie byłoby miłe, dobre, radosne :( Niestety, ale życie, los bywają i to często przewrotne :(
OdpowiedzUsuńJoasiu, pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci fajnego nowego tygodnia!!!
Wonderful JoAnna and love the new look :-D
OdpowiedzUsuń