W czerwcu minęło 10 lat od nagłej śmierci poety, którego twórczość odkryłam w dzieciństwie i którego polubiłam od pierwszej przeczytanej strony (książki kupowali rodzice i nawet nie wiedzieli, że je czytam pod ich nieobecność). Jego poezja, pisana prostym, zrozumiałym dla wszystkich językiem, porusza bardzo istotne, egzystencjalne tematy takie jak: życie, miłość, śmierć, samotność, choroba psychiczna, jest osobista, czasem konfesyjna, ale jednocześnie bardzo wartościowa. Podobnie jego proza. Naprawdę warto zapoznać się z jego twórczością, nie napisał dużo, jednak napisał treściwie.
Ten poeta to Jarosław Borszewicz, którego wiersze już prezentowałam na moim blogu. Oto jeden z najciekawszych wierszy Borszewicza, mało znany z tomu pt. Zezowaty duet z 1981 roku:
* * *
najprawdziwszy
jestem o świcie
wtedy
gdy kochanki odchodzą
do nieczekających w oknach mężów
zabierając ze sobą pewność
że śmierci nie ma
najprawdziwszy
jestem o świcie
wtedy
gdy zblazowany księżyc
powoli zwija interes
a w popielatej
rzadkiej trawie
kamienie modlą się o nieśmiertelność
najprawdziwszy
jestem o świcie
wtedy
gdy siedzę nad strzępami wiersza
z którym od pięciu lat
nie mogę się dogadać
najprawdziwszy
jestem o świcie
wtedy
gdy po nieprzespanej nocy
delikatnie odsłaniam okno
i z głupim zdziwieniem
mamroczę do siebie
- świat
jeszcze istnieje
Jarosław Borszewicz (26.09.1956 - 01.06.2016) – polski poeta, pisarz, dziennikarz. W czerwcu 1980 roku rozpoczął naukę w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Ukończył również Międzynarodowe Studium Dziennikarskie w Poznaniu. Był wykładowcą i dyrektorem programowym na niepublicznych uczelniach dziennikarskich. Wydał dwa tomiki wierszy: Zezowaty duet (1981) i Zezowaty duet oraz nowe wiersze (2016), powieści: Mroki (1983, 2015) i Pomroki (2016). W czerwcu minęło 10 lat od jego śmierci, a wczoraj, gdyby żył, obchodziłby siedemdziesiąte urodziny.
*
***
nie ma śmierci
gdy chcę napisać taką książkę
dzięki której
zmartwychwstanie chociaż jeden człowiek
nie ma śmierci
gdy o trzeciej nad ranem
idę na pogrzeb przyjaciela
który odszedł w mgłę
bo pętla z przezroczystego sznurka
nie pozwoliła mu żyć
nie ma śmierci
gdy czytam taką książkę
która wystarcza
za wszystkie książki świata
nie ma śmierci
kiedy drugi człowiek
szepcze mi do ucha
-jak dobrze że jesteś...
KILKA CYTATÓW Z WIERSZY I POWIEŚCI JAROSŁAWA BORSZEWICZA
*
-Czy można zakochać się w dziewczynie, która nigdy nie napisała wiersza?!
*
Samotność...
Nikogo o nią nie wiń -
ona przyszła od środka.
*
Życie jest o wiele piękniejsze od kostuchy,
bo naszym życiem możemy się z kimś podzielić,
a nasza śmierć jest zawsze tylko nasza...
*
Cudze życie boli inaczej niż własne.
*
bolą mnie miłości
których nie przeżyłem
*
- Choroby przewlekłe?
- Tylko miłość:
dwa razy po półtora roku...
*
Żyje się raz,
a umiera codziennie.
Czy to sprawiedliwe?
*
Najdłużej pamięta się to, co się nigdy nie wydarzyło.
*
Dzisiaj złapałem się na tym,
że nie wiem
czy ja dopiero wchodzę w tę miłość,
czy już z niej wracam.
*
Miałem ochotę przestać istnieć. Nie, nie popełnić samobójstwo, nie umrzeć ale przestać istnieć. Zamienić się w nic.
*
Boję się pamięci o tych wszystkich ludziach, z którymi coś mnie łączyło, a z którymi rozdzieliło mnie milczenie.
*
Popsuć da się wszystko, ale nie wszystko da się naprawić. Na tym polega przewaga zła nad dobrem.
*
Moje serce
coraz częściej przypomina mi
zdrętwiałą rękę.
*
Z każdego miejsca - uciekałem.
Od każdego człowieka - uciekałem.
Głupie były te moje ucieczki - bezskuteczne.
Po co uciekać z jednego miejsca do innego, jeżeli potem znów się ucieka z innego do jeszcze innego? Bo po co zostawiać jednego człowieka dla drugiego, jeżeli tego drugiego zostawia się później dla trzeciego, a tego trzeciego dla...
*
Przeczytałem już tyle wielkich książek,
rozmawiałem z tyloma mądrymi ludźmi,
wiem już tak dużo,
że teraz,
mogę tylko
milczeć.
*
- Muszę wrócić do źródła, bo przecież nie po to kładę się spać, by sny o wolności przerywały mi rozklekotane tramwaje. Pauza. – I nie po to mam płuca, by je gwałcić fabrycznym dymem. Pauza. – Muszę wrócić do źródła, bo nie po to mam oczy, by je drażnić widnokresem z betonu. Pauza. –I nie po to mam serce, by mi pękało na środku pustej ulicy milionowego miasta. Pauza. – Aby żyć, muszę wrócić do źródła. Pauza. – Tu, gdzie teraz jestem, świat skończył się już dawno.
*
Mnie tam do szczęścia niewiele potrzeba. Wystarczy, że mam co wspominać i na co czekać.
*
Ale pamiętaj, że miłość to nie jest stacja, do której się przyjeżdża, ale sposób podróżowania.
*
Kochaj to, co niczyje, a stanie się twoje,
kochaj to, co złamane a stanie się proste.
Kochaj to, co szkaradne a stanie się piękne,
kochaj to, co zmarznięte, a stanie się ciepłe.
Kochaj to, co umarło, a z martwych powstanie,
kochaj to, co zgubione, a znaleźne dostaniesz.
Kochaj to, co ulotne, a stanie się wieczne,
kochaj to, co zdradziło, a stanie się wierne.
Kochaj to, co przeklęte, a stanie się boskie,
kochaj to, co Cię rani, a przestanie boleć.
Kochaj to, co niesforne, a stanie się cacy,
kochaj to, co nieśmiałe, a pokaże swe kły.
Kochaj to, co jest smutne, a wnet się uśmiechnie,
kochaj to, co bezdomne, a dom zbudujecie.
Kochaj to, co nie kochasz, a czas zatrzymasz,
kochaj to, co znajome, a odmieni swą twarz.
Kochaj to, co ubogie, a zostaniesz bogaczem,
kochaj to, czego nie ma, a zobaczysz... że jest!
*
Noc jest tą porą, kiedy myśli wszystkich ludzi spotykają się, więc może jesteśmy teraz razem?
*
Powiedział mi kiedyś jeden psychiatra, że ze mną dlatego tak kiepsko, bo myślę sensualnie.
Nie intelektualnie.
*
-Wiesz kiedy kończy się dzieciństwo? - pyta Wiktor.
-Chyba wtedy, gdy przestaje się wierzyć w świętego Mikołaja - śmieję się.
-Nie. Dzieciństwo kończy się wtedy, gdy po raz pierwszy uświadamiasz sobie śmierć. Śmierć w ogóle i tę swoją. Po takim czymś już nigdy nie można być dzieckiem.
*
Gdyby mi ktoś powiedział:
-Idź do parku
i siedź tam dwa lata,
a po dwóch latach
Ona przyjdzie na spacer z psem,
ale będziesz ją widział tylko przez minutkę...
To pobiegłbym do tego parku
i czekał dwa lata!
*
Wie pan, ze wszystkich podróży to ja najbardziej lubię te długie wycieczki w siebie. Lubię te podróże, choć to nie wiadomo którędy. A i stacja docelowa nie wiadomo gdzie. Ale za to mają jeden ogromny plus; można wybierać się w nie w tramwaju, na ulicy, w pracy... Tyle nieznanych krajobrazów spotyka się po drodze, tyle nieodkrytych jeszcze miejsc.
Pauza.
-Lubię te podróże; wyruszam w nie bez biletu, a wracam z tyloma bagażami.
*
- Tylko przy tobie mogę leżeć w drewnianym łóżku
i nie myśleć: jakież ono podobne do trumny.
Znacie jego twórczość? Spodobały się Wam przedstawione dzisiaj wiersze i cytaty? Pozdrawiam Was serdecznie i życzę ciepłego, jasnego, udanego nowego tygodnia!