rekwizyt
kobieta którą mijasz obojętnie
nawet na moment nie zatrzymując wzroku
na twarzy na której bezpardonowo zamieszkały
jak nieproszeni i niezapowiedziani goście
zmarszczki
spogląda na ciebie nostalgicznie smutnymi
i wciąż pięknymi oczami w których tli się
święty promyk inteligencji i ciekawości
zaświatów
umiera na niezawinioną i niezasłużoną
samotność gdy przechodzisz mimo
wsłuchany w puls własnych nieokiełznanych
pragnień
ta kobieta jeszcze niedawno była
jasnym przedmiotem pożądania
kapłanką ognistych oczekiwań
boginią intymnych westchnień
kwintesencją wyobrażeń o doskonałości
ideale
istniała tylko po to by skończyć jako eksponat
w wirtualnym muzeum kosmicznego
narcyzmu
JoAnna Idzikowska - Kęsik, marzec 2016
*** Czesław Miłosz
* grafika z netu
* grafika z netu

