Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mały Książę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mały Książę. Pokaż wszystkie posty

sobota, marca 14, 2026

"Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić".

"To czas, który poświęciłeś swojej róży, czyni ją tak ważną".

Antoine 

 

"Moja róża jest dla mnie ważniejsza niż wszystkie inne, ponieważ to o nią się troszczyłem”.

Antoine 


ڿڰۣ 
 
 Róża i Książę

"Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez".
Antoine de Saint-Exupéry


Nieważne, że ją zostawiłeś na pastwę
szklanego klosza, pod którym
niemal się udusiła,
samotności i zdrad, przez które
prawie odeszła od zmysłów?

Cóż z tego, że spełniłeś siebie:
zajrzałeś w oczy ciał niebieskich,
poznałeś mnóstwo tajemnic, skoro
nie zrozumiałeś, jak wiele trzeba przejść,
aby umieć wrócić o zachodzie słońca.

Nie oswoiłeś jej.
Wtargnąłeś w niespokojną, wrażliwą
duszę i artystyczny umysł.
Ciągle czekała, wyczekiwała
kochając pomimo wszystko,
a świat jej łez na zawsze
pozostał nieodgadniony,
rozedrgany i zbyt emocjonalny.

Smutny, pełen żalu pamiętnik,
skrzętnie ukryła przed światem,
doskonale zdając sobie sprawę,
że dorośli nie patrzą sercem, nie potrafią
dostrzec obłych słoni w płaskich wężach
i rzadko rozumieją coś więcej,
niż tylko banalnie przyziemną mutację cyfr.

Dzieciom zaś, nie wolno serwować
powiastek zbyt wybujałych erotycznie.
 

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 8 III 20

 ڿڰۣ 

Wiersz, który Wam dzisiaj prezentuję, napisany został pod wpływem wspomnień lektury "Pamiętnika Róży" autorstwa żony twórcy "Małego Księcia", Consuelo de Saint‑Exupéry, opisującego ich niezwykle burzliwy, pełen zdrad, rozstań i powrotów, toksyczny związek.

Nie wiem, czy ta książka - pamiętnik, jest dostępna gdzieś poza ewentualnie bibliotekami, ale szczerze ją polecam, bo, chociaż czytałam ją dawno  - jakieś dwadzieścia lat temu - została we mnie na długo i dała zupełnie inny obraz autora jednej z moich ukochanych powiastek filozoficznych. 


Autor tej pięknej, moralizatorskiej bajki, zwany błędnym rycerzem przestworzy, obrońcą najwyższych zasad moralnych, ostatnim romantykiem literatury, poza zasięgiem ciekawskich oczu, był jednocześnie niewiernym, nieco narcystycznym egocentrykiem  i wiecznie nieobecnym, mającym wiele romansów (najważniejszy z arystokratką Nelly de Vogüé), mężem czekającej na niego żony.


Zatem prywatnie był zupełnie inny, niż wielu z nas się wydaje. I dobrze, bo był człowiekiem po prostu. Consuelo też wcale nie należała do świętych (pisarz był jej trzecim mężem, a gdy się poznali, miała 29 lat), uzupełniali się, łączyła ich wielka namiętność.

Jednak, mimo nawiązań do książki, do słów żony pisarza i lotnika, do wiedzy o nim, mój wiersz jest jedynie fikcją, tworem mojej wyobraźni, wariacją na temat, impresją, utworem absolutnie osobnym. 

Jako ciekawostkę dodam, że "Pamiętnik Róży" został odnaleziony ponad 20 lat po śmierci autorki (1901 - 1979) i wydany we Francji w roku 2000, w setną rocznicę urodzin de Saint-Exupery'ego (1900 - 1944) i od razu stał się bestsellerem. Nie jest to jednak wielkie dzieło literackie, bardziej jednostronne i chyba nieco "ukwiecone" wspomnienia. 

  

O ich burzliwym związku opowiada paradokumentalny, poetycki film Ananda Tuckera z 1996 roku "Saint-Ex: The Storyteller” w którym w role małżonków wcielili się Bruno Ganz i świetna angielska aktorka Miranda Richardson. Niestety, nigdzie nie mogę tego filmu znaleźć, a bardzo chciałabym obejrzeć.

W roku 2024 na ekrany wszedł film w reżyserii Pablo Agüero "Saint-Ex. Zanim powstał <Mały Książę>", w którym wystąpili m.in.  Louis Garrel, Vincent Cassel i Diane Kruger. Film jest piękny, szczerze polecam.

Generalnie kocham "Małego Księcia" i nawiązuję do tej postaci w wielu swoich wierszach.  A Wy lubicie tę książkę, tę postać? Ja czytałam ją już kilkadziesiąt razy, w różnych tłumaczeniach i w czterech językach, bo zbieram różne wydania tego dzieła i zawsze chętnie do tej historii wracam. Jest tak prosta i tak urocza w tej swojej prostocie, że zawsze mnie wzrusza.

Koniecznie pielęgnujmy nasze wewnętrzne dziecko, jak robił to Saint-Ex., zanim psychologia nam to objawiła. 

 ,,Tak więc, kiedy będziesz sama, możesz, posługując się tym aparatem, opowiadać swoje wdzięczne historyjki, ja zaś jeśli zechcę cię usłyszeć, przegram jedną z płyt. Bo jesteś poetką Consuelo. I gdybyś zechciała, mogłabyś być pisarzem lepszym od swego męża".

Consuelo 

" - Nie, Tonio, nie chcę, żebyś wziął tę pracę. Twoja droga jest wśród gwiazd.
- Tak, masz rację, Consuelo, wśród gwiazd. Tylko ty rozumiesz wszystko..."

Consuelo 

"Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży".

Antoine 

 
Serdecznie wszystkim Wam dziękuję za wizytę na moim blogu i za pozostawione pod postem komentarze, które zawsze czytam z wielką atencją! Życzę Wam ciepłego, relaksacyjnego, kreatywnego weekendu!
 

Cytat w tytule postu: Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę, obrazy z internetu.

piątek, sierpnia 09, 2024

Komu w drogę, temu uśmiech i dobre życzenia

*
         Życie każdego z nas to droga, na której spotykamy wielu ludzi i warto ich traktować tak, jak chcielibyśmy być traktowani my. Niestety, nie wszyscy nas traktują dobrze, warto być wówczas na tyle asertywnym, żeby powiedzieć, że sobie tego nie życzymy, a gdy sytuacja się powtarza - trzeba odejść, iść w swoją stronę. Bez żalu i bez oglądania się wstecz.
        Będę też zawsze i wszędzie twierdzić, że jesteśmy energią i to, co dajemy wraca do nas. Czasem prędzej, niekiedy później, ale wraca. Możecie się śmiać i nazywać mnie nawiedzoną, ale naprawdę niejednokrotnie się o tym przekonałam. Dlatego nie warto robić zamachu na samego siebie i komuś życzyć źle, bo te życzenia będą miały wpływ jedynie na nas. Taki paradoks.
        Uważam, że najważniejszym związkiem w naszym życiu jest nasz związek ze sobą i to my sami powinniśmy być swoimi najlepszymi przyjaciółmi, a wówczas inni ludzie też będą nas dobrze traktować. A jeśli nie są dorośli i nie będą kulturalni, to już będzie li tylko ich problem i nic nam do tego. Najwyżej poboli…
        Bądźmy zatem dobrzy: dla siebie, dla ludzi, dla zwierząt, roślin, dla świata. Ale idźmy w swoją stronę, gdy traktują nas źle. Bądźmy dobrzy dla swojego wewnętrznego dziecka, które czasem w nas krzyczy albo nawet płacze. Naprawdę nie warto czynić zła.
            Zawsze mam w głowie słowa starożytnego twórcy Sofoklesa, włożone w usta Antygony: 
 
"Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić".  
 
        Bardzo też lubię cytat z listów do brata Vincenta van Gogha, który co prawda dotyczy związku romantycznego, ale - moim zdaniem - pasuje do każdej relacji, bo przecież z reguły kochamy przyjaciół, rodziców, lubimy znajomych, a lubienie to też jedno z oblicz miłości:
 
 "Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu".
 
        Jednak są takie znajomości, które po prostu trzeba zakończyć dla własnej higieny psychicznej, dla własnego zdrowia, poczucia własnej wartości, ponieważ bezsprzecznie, jak napisała Clarisa Pinkola Estes w kultowej Biegnącej z wilkami, do której nieustannie wracam:
 
"Nie możemy pozwolić by skonfiskowano nam życie".
*

XxX

zasnę z szeroko otwartymi oczami
żeby nie przegapić cudu wschodu słońca

poeci wolą opiewać zachody
Mały Książę kochał na nie patrzeć
apogeum smutku wpatrywanie w barwy
i serce kołysze umbra ukojenia
przyczajona w niebie lub na morskich falach

ja lubię Wenus oglądać poranną
zaślepiona blaskiem kosmicznego czaru

wspominam wtedy piękne niebanalne
nieszablonowe kobiety poetki
i chyba kocham lecz nie tak jak ona

- Safona -

gdyby żyła kilka epok później
weszłaby do grona poetów wyklętych
mogłaby uwielbiać nadwrażliwość Sylvii

stanęłyby razem nad przepaścią smutków
oglądały maki kwitnące pod ziemią
iskrzeniem spojrzenia cięły nieskończoność
spalały emocje jak Lady Lazarus

kobiety
temat który wciąż zniewala

o wschodach
oraz o zachodach słońca
w poezji prozie

na wpół do Edenu

JoAnna Idzikowska-Kęsik, 27 VII 14

*

Fotografie własne, bo kocham morza i oceany i tak sobie myślę, że ludzie są jak przypływy i odpływy oraz - jak mawiał Mały Książę myślami Antoine'a de Saint - Exupery:

"Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca".
 
 *
 
Jednym z kłamstw tego świata jest to, że jeśli będziesz dobry dla ludzi, oni odwdzięczą się tym samym. To bzdura. Są tacy, którzy czerpią przyjemność z rujnowania innych. Jednak niezależnie od tego, jak zgniłe serca spotykasz, warto być miłym nie po to, aby ktoś ci się odwdzięczał, ale po to by pokazać światu, że człowieczeństwo jednak istnieje.
 
                                                                            Anna Dymna

 *
 

poniedziałek, lipca 15, 2024

"Dla całego świata możesz być nikim, dla kogoś możesz być całym światem”.***


*
 
Noszę w sobie smutek wszystkich wygasłych wulkanów,
wszystkich wyschniętych źródeł, strumyków i rzek,
gwiazd spadających ciszą, przytłoczonych ciemnością
i skowronków nie mogących świergotać wśród wiosennej zieleni.
 
Mam w sercu poezję wschodów i zachodów słońca,
spienionych fal uderzających o klify i delfinów pływających
z gracją w koralowych rafach między meduzami...
 
Nadal drzemie we mnie uparta Lilith, pragnąca uciec z nudnego Edenu,
zostawić nieokrzesanego Adama, zerwać owoc i zrozumieć 
wszystko co niepojęte, niewytłumaczalne i tajemnicze.
 
A może jestem jedynie jedną z wielu pospolitych, niemądrych Róż?
Może w którejś bajce Mały Książę zostawi mnie dla Żmii, 
a ona pokaże mu drzewo wszechwiedzy i kwiat o tak cudownym zapachu,
że nawet Yves Saint - Laurent nie potrafiłby go stworzyć?
 
Wszystko wokół mnie umiera, zastyga i gaśnie,
dlatego staję się niewidoczna, chociaż moje paznokcie
wciąż błyszczą żarliwością karminu, ciągle jeszcze chcą drapać,
a jasne dłonie pragną dotykać z czułością i doświadczać.
 
Jestem - tylko która to wersja wydarzeń, który świat równoległy,
które życie?

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 15 VII 24
 

*** Cytat w tytule postu, Antoine de Saint - Exupery, Mały Książę, jedna z moich ukochanych powiastek filozoficznych, książka, która jest ze mną i we mnie od zawsze.
 

* Wszystkie obrazy prezentowane w poście, są autorstwa Annie Stegg Gerard - młodej i pięknej artystki, którą kocham za kolorystykę, wyobraźnię, subtelność i baśniowy styl! Mam nadzieję, że i Wam się podobają jej dzieła.
 

 
Życzę wszystkim dobrego, udanego nowego tygodnia, niech będzie wesoły, sympatyczny i kreatywny, uściski i serdeczności posyłam wszystkim, którzy do mnie zaglądają!