Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Malczewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Malczewski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, lutego 26, 2026

Dzień Pozdrawiania Blondynek - święto nietypowe


W kalendarzu, oprócz regularnych, znanych i powszechnie celebrowanych świąt, pojawiają się tzw. święta nietypowe, jak np. Dzień Kredki (22 XI), Dzień Wody (22 III), czy też dzisiejszy, tytułowy - Dzień Pozdrawiania Blondynek. Ja sobie z moimi klasowymi chłopakami drukuję te kartki z kalendarza - nietypowe święta i codziennie sprawdzamy, jaki mamy dzień. Jest to jednocześnie zabawa połączona z nauką, jak i temat do dyskusji lub jakiejś dodatkowej pracy, bo np. w marcu w Dzień Budyniu, gotujemy sobie pyszny budyń, uczymy się ten deser estetycznie i apetycznie przystrajać. Nie odpuszczam im też Dnia Poezji (21 marca - kumulacja dni nietypowych, bo to również Dzień Zespołu Downa), czytamy i omawiamy wiersze o wiośnie... Polonistka/filolożka, wciąż we mnie tkwi, jestem też córką i mamą polonistek, chociaż troszkę zdurniałam po przebranżowieniu i chyba przestałam przywiązywać wagę do pięknego pisania, mówienia, kulturalnej rozmowy, krasomówstwa. I pomyśleć, że kiedyś wygrywałam olimpiady polonistyczne (geograficzne również), konkursy recytatorskie, oratorskie, krasomówcze, dyktanda. Teraz, jak blondynka z kawałów, kocham teksty w stylu: "Mój feeling jest do bani, a wiosny ani, ani" i kocham popową modę, zwłaszcza porwane i/lub haftowane jeansy i mam gdzieś, co inni o tym myślą, bo ich myślenie jest ich sprawą. Im starsza jestem, tym bardziej odstręcza mnie korporacyjna elegancja, którą za młodu lansowałam na co dzień, a teraz, po latach biegania na obcasach, tylko cierpi mój kręgosłup. OK, koniec żartów, koniec odbiegania od tematu postu. Wracamy do jasności, również umysłu.

W ten dzień blondynek, który ustanowiono po to, aby przełamywać stereotypy dotyczące jasnowłosych istot rodzaju żeńskiego, pozdrawiam wszystkich, nie tylko blondynki, bo jak mawiał Waldemar Łysiak, znawca sztuki i autor interesujących esejów o sztuce pt. M W: "Brunetki to też blondynki, tylko ciemniejsze". A blondynki w sztuce królowały przez wieki i myślę, że królują do dziś. 🥰😍😘

 Jako dziecko byłam jasną blondynką z loczkami, a moje oczy wg relacji taty, bardzo długo były granatowe. Potem włosy mi nieco ściemniały, ale wciąż miałam loki, które latami namiętnie prostowałam różnymi sposobami. Teraz moje odrosty są dość ciemne, bo nie mam jeszcze siwych włosów. 👱 Blondynką jestem z wyboru i przekonania. Miałam już każdy kolor włosów, prawie wszystkie możliwe fryzury, nigdy jednak nie zrobiłam tzw. trwałej i po tych wszystkich eksperymentach, postanowiłam mieć jasne włosy - być legalną blondynką. Raz ciemniejszą, czasem jaśniejszą, niekiedy pasemkową, ale blondynką.

Niedawno, w czasie zimowych ferii, mocno przycięłam włosy na boba, zrobiłam też pasemka i czuję się z tym świetnie i niezwykle kobieco. 🙃🙂 Noszę też w uszach kolczyki - kwiaty, bo brakuje mi kwiatów w naturze. Niedawno dostałam piękne z mlecznymi bursztynami w złoconym srebrze. Kwiatowe kolczyki kupuję w Temu, a Ukochany przekłada mi je na bigle ze złoconego srebra, bo zwykłych, metalowych nie mogę nosić ze względu na silną alergię.

Dzielę się dzisiaj z Wami fotkami mojej codzienności. 🍀Dużo u mnie się dzieje, także prywatnie, zawodowo i poetycko, nie o wszystkim mam czas i siłę pisać. 



Powiem tylko tyle, że moja psinka, moje przekochane psiecko, po bardzo długiej, zaciętej walce, o jego zdrowie i życie (prawie rok to trwało, mnóstwo badań, nawrotów złego feelingu, mnóstwo lekarstw, wizyt u weterynarza, kroplówek, zastrzyków, farmakologicznej kastracji i huśtawka: lepiej - gorzej), zaczęła troszkę przybierać na wadze i czuje się lepiej, a mnie spadł z serca głaz. 💓
Moje kitku czyli Balbina, uparła się na spanie na stole i znowu ma fazę uciekania przed grzebieniem i szczotką, gdzie tylko się da, dlatego wygląda jak skołtuniony czochrak. 


Przedwczoraj zrobiłam sobie wycieczkę do pobliskiej wioski, do Zebrzydowej, gdzie w Ceramice Aniela kupiłam dwa makowe, unikatowe kubeczki do mojej kolekcji. Przy okazji pojechałam też do pobliskiego Lubania, do sklepu Action, w którym kupiłam wazon w postaci kwiatka i nowe legowisko dla psinki, w którym kocurka, z zazdrości, też się czasem wyleguje. Byłam też w Nowogrodźcu u weta po wyniki Nikusia, które okazały się w normie.

Szczerze też polecam ciekawą powieść Thomasa Schlessera pt. Oczy Mony. Jest to wzruszająca historia dziewczynki, która traci wzrok, a jej dziadek bardzo chce żeby zapamiętała piękno sztuki i zabiera ją do muzeów w Paryżu, zamiast, zgodnie z wolą rodziców, prowadzać wnuczkę na terapię do psychologa. 🖌️
 
🖼️
 
Cytaty z powieści "Oczy Mony":
 
"Malować oznacza przede wszystkim kochać". 
*
 "Nieważne, czy od razu zrozumiemy to, co ktoś mówi, jakby każde nowe słowo miało być rosłym drzewem w rozległym sadzie umysłu. Wszystko wyrośnie w odpowiednim czasie, pod warunkiem że wyżłobimy rowki i zasiejemy ziarna. Rowkami i ziarnami były [...]ważne i pełne treści słowa, które zapadały w pamięć, odkąd zostały wypowiedziane, i już tam zostawały; był to sposób tak kwiecisty, że wzbudzał euforię; był to śpiew gawędziarz, śpiew, który często przyspieszał a potem zwalniał i zabarwiał się łagodną emocją. Był to walec życiowego doświadczenia i spokojnej erudycji".
*
  "Przestań przepraszać za każdym razem, gdy wydaje ci się, że twoje odczucia nie pokrywają się z tym, czego inni od ciebie oczekują".
*
 "Otóż natura ludzka jest tym, czym jesteśmy w głębi, to nasze strefy światła i cienia, wady i zalety, obawy i nadzieje".
*
 "W książkach i w filmach zawsze mowa o smutku i nieszczęściu, ale gdy dobrze się o nich opowie, stają się piękne..."
*
 "Gdy naiwnie pojmujemy historię sztuki, wierzymy, że twórczość dąży do dostarczania nam wyłącznie pięknych rzeczy. Ale to nie prawda: malarstwo, rzeźba, fotografia, literatura, muzyka i teatr poruszają najgłębsze warstwy naszego jestestwa i wyostrzają je, również nasze lęki".
*
 "Mona pojęła, że na tym też polega „ukryty sens” dzieła sztuki,
że również to kryje się za samym obrazem: nie tylko złożone próby odczytania, uczone interpretacje, śmiałe egzegezy i setki hipotez. Nie. Pod warstwami farby – i to należało mieć na
względzie – kryła się rozbrajająca prostota przedmiotów, na
których utrwalono – być może nieśmiertelne – momenty samego człowieczeństwa".
*
 "Dokąd ucieka biel stopniałego śniegu, czerwień wygasłego wulkanu, purpura zwiędłego szkarłatu, brąz posiwiałych włosów, lazur nieba, gdy zapada zmierzch? Być może istnieje raj dla kolorów? Jestem pewien, że śpiewają tam, grzmią i wybuchają, że rozpychają się i mieszają. [...] Wraz z nadejściem jesieni, żółć liści zmieni się w pomarańcz; a jeśli długo będę patrzeć na tę żółć, utrwalę ją w swoim umyśle. I może raj dla kolorów jest właśnie w mojej głowie"!
 
A ponieważ powieść Schlessera traktuje o sztuce, poniżej, jeden z moich ukochanych obrazów przedstawiających długo wyczekiwaną porę roku: Wiosna Jacka Malczewskiego | 1898, Muzeum Narodowe w Krakowie:
 
 
Niech ta wiosna wreszcie się rozgości w naszej strefie klimatycznej, niech cieszy nasze serca, dusze, ciała i oczy.
 

Posyłam Wam serdeczności i życzę udanego, ciepłego, pachnącego wiosną weekendu! Trzymajcie się zdrowo i ciepło! 🌸🌼💮
 

Dopisek, niedziela , 1 marca, g. 12:10 - otwieram laptop, wchodzę na blog, patrzę i oczom nie wierzę, bo w liczbie odwiedzin same dwójki! Biegam i szukam telefonu i mam zdjęcie. 📸📷
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze!!! 😘😍🥰

 

piątek, października 25, 2024

"Śmierć jest jedynym blaskiem w mrokach życia". ***

🖤 Witajcie! 🖤

    Przedstawiam Wam dzisiaj mój kolejny, stary wiersz. Zapraszam serdecznie do czytania, dziękuję za Waszą obecność na moim blogu i za wszystkie komentarze. Napiszcie mi proszę  szczerze, co myślicie o tym wierszu.

    Dlaczego ten wiersz? W nocy z 24 na 25 października odeszła, trzy dni po swoich 89 urodzinach, moja ukochana, dla mnie zdecydowanie najlepsza polska aktorka - Pani Jadwiga Barańska - niezapomniana, idealna Barbara z przecudownych, nominowanych do Oscara "Nocy i dni" (1975) - filmu, który kocham i uwielbiam i mogę go oglądać setki razy (powieść Marii Dąbrowskiej, na kanwie której powstał ten film też bardzo lubię). Cudowne, rewelacyjne  kreacje Pani Barańska stworzyła również w "Hrabinie Cosel" (1968) i "Trędowatej" (1976).

*

Wszyscy jesteśmy jesiennymi liśćmi,
Co spaść mogą lada moment.
                                
                                Dunya Mikhail

     Nieuchronnie zbliża się listopad, a wraz z nim dni zadumy i przenikania się światów. Ciężko znoszę te pierwsze dni listopada, odkąd nie ma na tym świecie moich Rodziców i moich dwóch drugich Mam: cioci Danusi, siostry ojca i mojej drogiej teściowej, Aliny. 

        Dzisiaj mija 15 lat od śmierci mojego ojca (odszedł jak Pani Barańska w nocy z 24 na 25 X) , który tak bardzo kochał moją mamę, że niedługo po jej śmierci zachorował na raka i chociaż robiłam wszystko - nie mogłam go zatrzymać... Niekiedy miłość silniejsza jest niż życie i śmierć.

    Dwa dni temu, 23 X, Słońce weszło do najbardziej tajemniczego znaku Zodiaku - Skorpiona, którego symbolizuje również powstający z popiołów mityczny Feniks...

stany lękowe
 

boję się dnia gdy przestanę kwitnąć stracę okres
kiedy minie rok od ostatniej menstruacji
i stanę się menopauzalną kobietą której
nikt nie zauważy mimo że wciąż cierpi
na zespoły i podzespoły napięć wszelakich

boję się odrzucenia pani już dziękujemy
dzieci lubią młode i szczupłe nauczycielki
z długimi włosami talią wąską jak u Lolity
i różową szminką na pełnych ustach
z uśmiechem od najlepszego speca

lękam się że zapomnę jak zręcznie flirtowałam
z życiem i że przyjdzie mi spojrzeć w oczy
chorobie powodującej degrengoladę intelektu
chwili w której z zazdrości przestanę zauważać piękno
innych kobiet i cieszyć się makowymi łąkami
 
obawiam zmian nastrojów uderzeń gorąca
dotkliwej samotności jakiej doświadczają
wiekowe kobiety o których wszyscy zapomnieli
z tej prostej przyczyny że wymarli
 
ale nie boję się tego starego narcyza
którego prędzej czy później pocałuję
namiętnie i nigdy nie zrozumiem dlaczego
przedstawia się go jako brzydką wiedźmę z kosą

on jeden oprócz deszczu na mnie poleci
będzie czułym i jednocześnie sadystycznym
kochankiem nie zwiedzie na pokuszenie
 
wykopie na szczyty nirwany 
 

JoAnna Idzikowska - Kęsik, 19 II 21 
 

        Tak się złożyło, że się posypałam i poszłam wczoraj po lekcjach do mojego ulubionego Pana Lekarza, bo bardzo słabo się czułam i doszłam do wniosku, że cała siebie bolę od kilku dni i źle, ciężko mi się oddychało, ale myślałam, że to alergia. No i okazało się, że mam wzorcową grypę. Wiedziałam, że coś się szykuje, bo byłam w poniedziałek u mojej dentystki, chciałam wypiaskować zęby, a Pani Doktor powiedziała, że musimy to odłożyć, bo mam bardzo zaczerwienione gardło. 
 
        Najgorsze jest to, że mam bezwzględny zakaz łażenia i nakaz leżenia do poniedziałku, potem "może pani chodzić po domu" i dopiero w czwartek wracam do pracy, do moich klasowych chłopaków. Nie wiem, jak moje ADHD to wytrzyma, ale będzie musiało...
 

        W dzisiejszym poście przedstawiam Wam również wspaniałe obrazy polskiego twórcy, którego od lat uwielbiam, którego twórczość bardzo trafia w moją wrażliwość - Jacka Malczewskiego (1854-1929). Artysta był jednym z najważniejszych i najzdolniejszych przedstawicieli symbolizmu. Dla mnie to najwybitniejszy twórca tego kierunku w polskiej sztuce.
 
        W tytule postu zamieściłam cytat z wspaniałego wiersza francuskiego poety Charlesa Baudelaire'a pt. Śmierć nędzarzy, który przełożył Antoni Lange (1862-1929) polski poeta, tłumacz, krytyk literacki. Wiersz ten zrobił na mnie piorunujące wrażenie, gdy byłam mała i przeczytałam go w jakiejś antologii poetyckiej i podoba mi się do dziś. Jest to jeden z wielu wierszy, które znam na pamięć i czasem go sobie recytuję - to mi zostało ze studiów na animacji teatralnej - czytanie wierszy na głos (jak się dobrze czyta, to wiersz jest dobry). 
            Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy do mnie zaglądają i zostawiają ślad w postaci komentarzy.
 
                  Trzymajcie się ciepło i zdrowo. Nie wiem jak Wy, ale ja już drżę na myśl o egipskich ciemnościach, które zapanują od niedzieli czyli od bezsensownej zmiany czasu -inaczej zamachu na mój organizm. #bodypain 
😭😪