przedsionek
już nic nie mów obserwuj
nie musisz malować
mojego świata ani na żółto
ani tym bardziej na niebiesko
niebawem zabarwi się sam
weź mnie za rękę
chłodną jak uśmiech zimowej pani
pójdźmy poszukać bursztynów
słonecznych kropelek wieczności
wypluwanych przez morze
na szaro - burą plażę
popatrz
mewy tańczą w powietrzu
hałasują przekrzykują zefiry
Posejdon nie straszy sztormami
fale z pietyzmem wygładzają piasek
fale z pietyzmem wygładzają piasek
natura przygotowuje się na powrót
wszechobecnego szmaragdu
nie musisz mnie kochać
wiosna malachitową przestrzenią
ukoi wszystkie niepożądane stany
stłumi wyciszy negatywne emocje
w seledynowych baletkach wkroczy
w migoczące przedsionki
naszych złamanych serc
odrodzi się nadzieja
na delikatność czułość
i ciepło
w seledynowych baletkach wkroczy
w migoczące przedsionki
naszych złamanych serc
odrodzi się nadzieja
na delikatność czułość
i ciepło
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 20 II 20
***cytat w tytule postu, Lucy Maud Montgomery



