<< I wypełznął czerw spod ziemi zwilgotniałym pyskiem
czynny:
"Ot, ja ciebie popieszczę! Ot, ja właśnie - nikt
inny!">>
Bolesław Leśmian, Jadwiga
Nie mów, że kochasz, gdy nie lubisz siebie;
życie wystawia faktury za kłamstwa
i wraca wszystko, co nie było czyste
do ignoranta, który nie zna prawdy
o sobie, słowach, prawie przyciągania
wciśniętym między teorie spiskowe.
Nie mów, że kochasz, bo miłość wytrawna
jak dobre wino: tym lepsza, im starsza.
Pożądać można na wiele sposobów,
kocha się zawsze do samego sedna,
do bólu kości i do dna wgłębiania
myśli w przeczucia stłuczonego serca.
Nie mów, że kochasz, jeśli nie potrafisz
znaleźć czułości w dłoniach przeznaczenia.
Ograniczona szablonem wydarzeń,
nie umiesz nagiąć łuku przyzwyczajeń.
Kiedyś zrozumiesz,
pieszczona przez czerwie,
strukturę barwy zastygłej w wieczności.
Jeśli przeleje się czara zwątpienia,
zimna samotność zatopi się w makach,
a czarne koty przywdzieją żałobę,
splątane wstęgą rozjaśnionych włosów.
Opuścisz siebie, znudzona wędrówką
po gruzach smutków dzikich namiętności.
Milczek autysta będzie konstruował
nowe wszechświaty, przypięte do mogił,
zdeptanych śmiercią,

