Translate

wtorek, marca 26, 2024

Nie wiesz, kim być? Po prostu - bądź sobą!

Witajcie! 

    Chcę się dzisiaj podzielić z Wami słowami znanej na całym świecie psychoterapeutki Virginii Satir (1916 - 1988), która kiedyś była dla mnie wielką inspiracją. Dzięki jej książkom zrozumiałam wiele spraw i zaczęłam kochać i doceniać siebie. Zapraszam, może znajdziecie w tym poście coś dla siebie. Ja przekonałam się już niejednokrotnie w życiu, że jak nie kocha się siebie,to nie potrafi się kochać innych i że warto codziennie pracować nad sobą, poznawać siebie, swoje reakcje. Być dla siebie najlepszym kompanem. 

    Kiedyś miałam ogromny problem z przytulaniem, zwłaszcza, gdy trzeba było na jakiś studiach, szkoleniach czy kursach, być blisko drugiego, obcego człowieka. Wtedy po prostu kurczyłam się w sobie, byłam spięta, nie mogłam się przemóc... Studiowałam animację teatralną, robiłam monodramy, grałam w kilku przedstawieniach, tańczyłam, ćwiczyłam, byłam bardzo zgrabna, a wciąż miałam problem z akceptacją siebie i swojego ciała… Potem, na pedagogice, jak miałyśmy zajęcia z np. choreoterapii, nie byłam w stanie wykonywać niektórych ćwiczeń, gdy np. trzeba było kogoś dotknąć, a gdy na studiach podyplomowych z terapii pedagogicznej ćwiczyliśmy ustawienia systemowe, hellingerowskie, wyszłam z jednych zajęć, bo nie byłam w stanie wejść w rolę, otworzyć się, bałam się, że za dużo inni się o mnie dowiedzą… Podobnie było na studiach podyplomowych z zakresu sztuki - jeszcze piętnaście lat temu byłam tak zamknięta w sobie, że nie mogłam wykonać zadania w parze, bo polegało na mówieniu o sobie prze 10 minut, patrzeniu sobie w oczy przez 5 minut i tuleniu się przez 3 minuty - nie dałam rady! W pewnym momencie doszłam do takiego etapu, że podanie komuś ręki na powitanie było dla mnie ogromnym wyczynem.

        Trwało to naprawdę długo, wiele lat nie potrafiłam kochać JoAnny i chociaż byłam bardzo kochana to wciąż nie umiałam w to uwierzyć.

        Dużo, bardzo dużo pracy kosztowało mnie otworzenie się na - że tak powiem - pozarodzinny - dotyk, choć ta rodzina to byli tylko ci najbliżsi, domownicy. Teraz jest mi łatwiej, m.in. dzięki książkom Virginii Satir, ale kosztowało mnie to mnóstwo czasu, lektur, terapii i przede wszystkim - pracy nad sobą. Wciąż nie jestem specjalnie wylewna, bywam zdystansowana, jednak potrafię pocieszyć, przytulić, zmotywować. I podzielić się swoimi przemyśleniami, spostrzeżeniami, wesprzeć dobrym słowem, gestem. I mówię tu o dorosłych, bo do dzieci jakoś zawsze miałam serce i zupełnie mi nie przeszkadzało (i nie przeszkadza do dziś), gdy się do mnie spontanicznie tuliły.

    Warto przełamywać fale swoich ograniczeń w kontaktach z drugim człowiekiem. Warto uczyć się drugiego człowieka lecz najpierw trzeba nauczyć się siebie.

                Oto cytaty, które dla Was wybrałam, czytajcie!




 *
Deklaracja poczucia własnej wartości. Jestem sobą.

Na całym świecie nie ma drugiej takiej samej osoby. Istnieją ludzie, którzy są do mnie częściowo podobni, ale nikt nie jest dokładnie taki sam. Dlatego też wszystko, co ode mnie pochodzi, jest całkowicie moje, ponieważ to ja dokonuję wyborów.

Wszystko co mnie dotyczy należy do mnie: moje ciało, włączając w to wszystkie jego uczynki; mój umysł, oraz wszystkie moje myśli i przekonania; moje oczy wraz z wszelkimi obrazami, które spostrzegają; moje uczucia, jakiekolwiek by były: złość, radość, frustracja, miłość, rozczarowanie, podniecenie; moje usta i wszystkie słowa, które wypowiadają: uprzejme, miłe, czy szorstkie, poprawne i niepoprawne; mój głos, donośny lub łagodny; i wszystkie moje czyny w stosunku do innych i do mnie samej.

Do mnie należą moje fantazje, marzenia, nadzieje i lęki. Do mnie należą moje tryumfy i sukcesy, moje porażki i błędy. Ponieważ to wszystko należy do mnie, jestem w stanie dogłębnie poznać siebie. A dzięki temu- darzyć siebie miłością i żywić przyjazne uczucia w stosunku do każdej swojej części. Mogę sprawić, aby wysiłek całej mojej osoby miał na celu moje dobro.

Istnieją takie aspekty mojej osobowości, które są dla mnie zagadkowe i nieznane. Ale dopóki darzę siebie miłością, mogę z odwagą i nadzieją próbować wyjaśniać to, czego nie rozumiem i poszukiwać sposobów lepszego poznania siebie samego.

Jakkolwiek wyglądam, brzmię, cokolwiek mówię i robię, myślę lub czuję w danym momencie, to jestem ja. Wszystko to jest autentyczne i ukazuje moją sytuację w danej chwili.

Kiedy spoglądam w przeszłość na to jak wyglądałam i brzmiałam, co robiłam i mówiłam, czułam i myślałam, mogę uważać, że niektóre elementy nie pasują do całości. Mogę je odrzucić i stworzyć w ich miejsce nowe.

Jestem w stanie patrzeć, słuchać, czuć, myśleć, mówić i działać. Mam narzędzia niezbędne, aby przetrwać, nawiązywać kontakty z innymi, aby być twórczą, wprowadzać sens i ład w świecie, wśród ludzi i rzeczy, które są na zewnątrz mnie. Należę do siebie i dlatego też mogę sobą kierować.

Jestem sobą i jestem w porządku.

 *

 Moje cele:

Chcę cię kochać bez zachłanności,
akceptować cię, nie osądzając,
być z tobą, nie naruszając twojej prywatności,
zachęcać, nie żądając,
opuszczać cię bez poczucia winy,
krytykować bez obwiniania
i pomagać, nie obrażając.
Jeśli to samo otrzymam w zamian od ciebie,
będziemy naprawdę razem i wzbogacimy się wzajemnie.

*

 Rodzina jest swego rodzaju mikrokosmosem – odzwierciedla cały świat. Aby zrozumieć mechanizmy rządzące światem, wystarczy poświęcić się studiowaniu rodziny: takie zagadnienia jak władza, intymność, autonomia zaufanie, umiejętność porozumiewania się są istotnymi czynnikami określającymi sposób, w jaki funkcjonujemy w świecie.

*

To, co obserwujemy i czego doświadczamy dzień po dniu, kształtuje nas w określony sposób.
Właśnie dlatego większość ludzi postawiona przed wyborem, skłoni się raczej ku temu, co znajome - nawet jeżeli to wcale nie jest dla nich dogodne - niż ku nieznanemu.

*

Nasze poczucie własnej wartości ma ogromny wpływ na to, co nazywamy miłością, i jakie mamy w stosunku do niej oczekiwania.
Im wyżej cenimy siebie, tym mniej jesteśmy uzależnieni od nieustannych dowodów troski naszego współmałżonka.
I odwrotnie, im niższa jest nasza samoocena, tym większą mamy tendencję do uzależniania się od bezustannych zapewnień o miłości, co może doprowadzić do błędnych wyobrażeń na jej temat. 

*

Na całym świecie nie ma nikogo dokładnie takiego samego jak ja, chociaż niektórzy ludzie mają części, które wyglądają jak moje. Dlatego wszystko, co pochodzi ode mnie, jest moje, ponieważ ja sama to wybrałam. 

*

 Nie wiadomo, dlaczego w przekonaniu większości ludzi do stworzenia rodziny wystarczy zamiar jej założenia i naturalny instynkt. Zachowujemy się tak, jakby każdy był w stanie wychować dziecko tylko dlatego, że ma na to ochotę i jest zdolny do aktu zapłodnienia. Tymczasem rodzicielstwo to jeden z najtrudniejszych zawodów świata.

*

Życie nie jest takie, jak powinno być. Tak właśnie jest. Sposób w radzeniu sobie z tym faktem robi różnicę.

 Patrz na wszystkie trudności jako na możliwości stworzenia czegoś nowego, uczenia się i wzrastania dzięki kreatywnemu reagowaniu.

*

 Nie wolno nam pozwolić, aby ograniczona wizja innych ludzi nas określała.

 *

Wierzę, że najwspanialszym darem, jaki można od kogoś dostać, to być przez niego zauważonym, usłyszanym, zrozumianym, przytulonym.

*


 

 *

Aby przetrwać potrzebujemy czterech uścisków dziennie. Potrzebujemy ośmiu uścisków dziennie, aby czuć wsparcie. Potrzebujemy dwunastu uścisków dziennie, aby wzrastać… 

* 

Możemy nauczyć się czegoś nowego za każdym razem, kiedy wydaje nam się, że możemy. 

*

Nikt nie może przekonać drugiej osoby do zmiany. Każdy z nas ma klucz do zmiany, a drzwi otworzyć tylko od wewnątrz. 

*

 Nawet bowiem jeżeli uda nam się zmienić czyjeś zachowanie, stosując kary i wpędzając w poczucie winy, psychiczna blizna, która pozostanie po tym wydarzeniu, nie zagoi się ani szybko, ani łatwo. 

*

 Bardzo często ludzie oskarżani o nieokazywanie uczuć wcale nie są ich pozbawieni, wręcz przeciwnie, odczuwają bardzo intensywnie. 

*

     Mam nadzieję, że cytaty były dla Was inspirujące. Pozdrawiam serdecznie i do miłego, kolejnego postu. 

    Wybaczcie mi, proszę nieobecność. Mam naprawdę dużo pracy i boli mnie kręgosłup. Wasze blogi odwiedzę jutro, bo jestem po prostu wywalona w kosmos zmęczenia. Pociesza mnie fakt, że od czwartku będę mieć kilka wolnych, świątecznych dni dla siebie i własnych emocji.

Wszelkiego dobra!

PS Wiosna na całego i moja najnowsza filiżanka z Temu - cudna!