Jesienna dziewczyna
Lato przeszło za wiosną drogą kamienistą,
pokrętną i suchą jak włosy staruszek.
Kikuty zbóż straszą na polach. Sarny
wychodzą z kryjówek na spotkanie z nią.
Nie ma innej. Jest tylko ona. Przyszłościowa,
choć nieco staroświecka. Piękna, chociaż
nieidealna. Uwielbia kwiaty, nie lubi
tylko chryzantem. Ich lodowe, cienkie płatki
wróżą nieszczęścia: usypianie baśniowych ogrodów,
zastój, stagnację, wszechogarniający
bezlitosny chłód. A ona tak bardzo kocha
ciepło i barwy iskrzące promieniami ognia.
Czuje się osamotniona w swojej odmienności.
Zapada w letarg, żeby nie rozmyślać,
nie rozdrapywać ran, bo przecież głęboko
ukryte słodkie kłamstwo jest dużo bardziej
wymowne od nagiej prawdy.
Nie wyciągaj do niej rąk. I tak przejdzie
mimo.
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 22 X 15





