"To czas, który poświęciłeś swojej róży, czyni ją tak ważną".
Antoine
"Moja róża jest dla mnie ważniejsza niż wszystkie inne, ponieważ to o nią się troszczyłem”.
Antoine
"Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez".
Antoine de Saint-Exupéry
Nieważne, że ją zostawiłeś na pastwę
szklanego klosza, pod którym
niemal się udusiła,
samotności i zdrad, przez które
prawie odeszła od zmysłów?
Cóż z tego, że spełniłeś siebie:
zajrzałeś w oczy ciał niebieskich,
poznałeś mnóstwo tajemnic, skoro
nie zrozumiałeś, jak wiele trzeba przejść,
aby umieć wrócić o zachodzie słońca.
Nie oswoiłeś jej.
Wtargnąłeś w niespokojną, wrażliwą
duszę i artystyczny umysł.
Ciągle czekała, wyczekiwała
kochając pomimo wszystko,
a świat jej łez na zawsze
pozostał nieodgadniony,
rozedrgany i zbyt emocjonalny.
Smutny, pełen żalu pamiętnik,
skrzętnie ukryła przed światem,
doskonale zdając sobie sprawę,
że dorośli nie patrzą sercem, nie potrafią
dostrzec obłych słoni w płaskich wężach
i rzadko rozumieją coś więcej,
niż tylko banalnie przyziemną mutację cyfr.
Dzieciom zaś, nie wolno serwować
powiastek zbyt wybujałych erotycznie.
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 8 III 20
இڿڰۣ
Wiersz, który Wam dzisiaj prezentuję, napisany został pod wpływem wspomnień lektury "Pamiętnika Róży" autorstwa żony twórcy "Małego Księcia", Consuelo de Saint‑Exupéry, opisującego ich niezwykle burzliwy, pełen zdrad, rozstań i powrotów, toksyczny związek.
Nie wiem, czy ta książka - pamiętnik, jest dostępna gdzieś poza ewentualnie bibliotekami, ale szczerze ją polecam, bo, chociaż czytałam ją dawno - jakieś dwadzieścia lat temu - została we mnie na długo i dała zupełnie inny obraz autora jednej z moich ukochanych powiastek filozoficznych.
Zatem prywatnie był zupełnie inny, niż wielu z nas się wydaje. I dobrze, bo był człowiekiem po prostu. Consuelo też wcale nie należała do świętych (pisarz był jej trzecim mężem, a gdy się poznali, miała 29 lat), uzupełniali się, łączyła ich wielka namiętność.
Jednak, mimo nawiązań do książki, do słów żony pisarza i lotnika, do wiedzy o nim, mój wiersz jest jedynie fikcją, tworem mojej wyobraźni, wariacją na temat, impresją, utworem absolutnie osobnym.
Jako ciekawostkę dodam, że "Pamiętnik Róży" został odnaleziony ponad 20 lat po śmierci autorki (1901 - 1979) i wydany we Francji w roku 2000, w setną rocznicę urodzin de Saint-Exupery'ego (1900 - 1944) i od razu stał się bestsellerem. Nie jest to jednak wielkie dzieło literackie, bardziej jednostronne i chyba nieco "ukwiecone" wspomnienia.
O ich burzliwym związku opowiada paradokumentalny, poetycki film Ananda Tuckera z 1996 roku "Saint-Ex: The Storyteller” w którym w role małżonków wcielili się Bruno Ganz i świetna angielska aktorka Miranda Richardson. Niestety, nigdzie nie mogę tego filmu znaleźć, a bardzo chciałabym obejrzeć.
W roku 2024 na ekrany wszedł film w reżyserii Pablo Agüero "Saint-Ex. Zanim powstał <Mały Książę>", w którym wystąpili m.in. Louis Garrel, Vincent Cassel i Diane Kruger. Film jest piękny, szczerze polecam.
Generalnie kocham "Małego Księcia" i nawiązuję do tej postaci w wielu swoich wierszach. A Wy lubicie tę książkę, tę postać? Ja czytałam ją już kilkadziesiąt razy, w różnych tłumaczeniach i w czterech językach, bo zbieram różne wydania tego dzieła i zawsze chętnie do tej historii wracam. Jest tak prosta i tak urocza w tej swojej prostocie, że zawsze mnie wzrusza.
Koniecznie pielęgnujmy nasze wewnętrzne dziecko, jak robił to Saint-Ex., zanim psychologia nam to objawiła.
,,Tak więc, kiedy będziesz sama, możesz, posługując się tym aparatem, opowiadać swoje wdzięczne historyjki, ja zaś jeśli zechcę cię usłyszeć, przegram jedną z płyt. Bo jesteś poetką Consuelo. I gdybyś zechciała, mogłabyś być pisarzem lepszym od swego męża".
Consuelo
" - Nie, Tonio, nie chcę, żebyś wziął tę pracę. Twoja droga jest wśród gwiazd.
- Tak, masz rację, Consuelo, wśród gwiazd. Tylko ty rozumiesz wszystko..."
Consuelo
"Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży".
Antoine



















Wiersz świetny Joanno, zawsze kochałaś tę książkę. Znaczy "Małego Księcia". A pamiętasz, jak się wpisywaliśmy na listę na nudne wykłady? Pamiętasz, co wymyśliłaś? I jak Pan Magister się zdziwił, gdy dostał listę i zaczął ją czytać? Dobrego weekendowego odpoczynku Makowa Panienko.
OdpowiedzUsuńDziękuję! Ta książka towarzyszy towarzyszy mi od zawsze, po prostu jest ze mną cały czas.
UsuńPamiętam! Pan A.O. dostał listę pełną postaci z bajek, mina - bezcenna i fakt, że już potem nigdy tej listy obecności nie dawał do podpisywania. 😂 Pamiętam też, jak mawiał, że najładniejsze dziewczyny są z Lubelszczyzny, a ja mu na to, że of course, bo Joanna Pacuła... Dobrego, Jacku. 🌿🍀🌱🍏
Piękny i bardzo wymowny wiersz...
OdpowiedzUsuńSamych wspaniałych, radosnych i wiosennych chwil dla Ciebie :)
Bardzo dziękuję, Bogusiu, pięknego weekendu! 🌹💓🌷🌺
UsuńA wonderful post. I would love to read the book by Consuelo de Saint-Exupéry.
OdpowiedzUsuńKisses
Kisses dear Andrea, have a happy weekend! 🌷🌺🌞🌼
UsuńBardzo mi się podobał twój wiersz! Jeśli chcesz, znajdę ci książkę.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam! Dobrej niedzieli.
UsuńVery nice
OdpowiedzUsuńVery thx!
Usuń"Mały Księże" jedna najwspanialszych książek!!!
OdpowiedzUsuńJoasiu, pozdrawiam Ciebie i życzę Ci milej niedzieli :)
Aniu, dziękuję, pozdrawiam i dobrego tygodnia Ci życzę. 🍀
UsuńA very beautiful poem, JoAnna. Love your new profile picture too.
OdpowiedzUsuńThank you very much, Angie! Hugs!
Usuńme gusta mucho el Principito!!
OdpowiedzUsuńGracias Maria!!!
UsuńBeautiful poem, dear JoAnna. Lovely images and illustrations.
OdpowiedzUsuńThank you dear Linda, all the best!
UsuńJoAnna, this is a wonderful post. All of the illustrations are brilliant. The colors are rich and bold. I enjoyed this post very much.
OdpowiedzUsuńI also like Antoine de Saint-Exupéry's fairy tale "The Little Prince." I've also read his other books.
OdpowiedzUsuńUg... no he leído El Principito.
OdpowiedzUsuńGenial que te haya impresionado de la manera que nos cuentas. Me haces recordar mi inicio como lector.
Un gusto estar en tu blog. Un gusto captar tu emoción con la literatura.
Que tengas un bello fin de semana 🌃
Es una bello y profundo poema y una buena reflexión de que te sirve amar sino puedes ser libre. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńQuerida y bella Joanna, discúlpame por no pasar antes, estuve ausente un tiempo.
OdpowiedzUsuńHermoso poema y me encanta El Principito, pienso que todos deberían leerlo, enseña desde el amor y la humildad.
Que tengas un maravilloso fin de semana.
Besitos bella amiga
Mimo iż uczucia, tak jak i całe życie, każdy z nas przeżywa osobiście, to łatwiej i paradoksalnie trudniej, jest we dwoje. Utrzymanie związku to częste kompromisy i przymykanie oczu na drobnostki. Ciekawa książka, piękny wiersz.
OdpowiedzUsuńCześć, to znowu ja. 😁
UsuńJakie wrażenia po rozdaniu Oscarów? Zapraszam do mnie na bloga w wolnej chwili. 🤗
Hej, hej i bardzo dobrze, że Ty. Bardzo się cieszę!
UsuńNiestety, nie oglądałam jeszcze "Grzeszników", więc powiem, które Oscary mnie cieszą: Jedna bitwa po drugiej, Wartość Sentymentalna, Sean Penn, Jessie Buckley, Avatar. Liczyłam też na Oscara dla Elle Fanning, bo skradła moje serce i chyba więcej dla Hamneta, który mnie kupił w całości, bardzo mnie wzruszył i ... oczyścił.
Uściski i dużo dobra, ja z alergią na L4, dobiła mnie leszczyna, którą kocham.
We dwoje bywa różnie, masz rację, że i łatwiej i trudniej, ale trzeba próbować i trwać.
UsuńTeż lubię "Małego Księcia", którego wciąż się odkrywa na nowo. W każdym wieku jest w nim coś, co można dostrzec, coś wartościowego i do przemyślenia. To co piszesz o żonie autora, było dla mnie zaskoczeniem, bo nie wiedziałam, że ich związek był tak trudny. W wierszu wyraziłaś bardzo sugestywnie, że „oswojenie” to odpowiedzialność, a nie metafora, a miłość bywa trudniejsza i bardziej dorosła, niż pozwala to pokazać bajka. Bardzo mi się to podoba :)
OdpowiedzUsuńbonjour avec un peut de gele ce matin une bonne journee avec un rayon de soleil ce dimanche bisous
OdpowiedzUsuńHello dear JoAna,
OdpowiedzUsuńWhat a beautiful poem, I don't know the book The Little Prince.
I think the illustrations are wonderful.
It is still cold here this weekend, but next week it seems like spring will really arrive, then it could reach 15 degrees Celsius, but today it is still 5 degrees.
Best regards, Irma
El Principito. Me encanta. Gracias.
OdpowiedzUsuńHello dear JoAnna,
OdpowiedzUsuńWhat a funny post with nice words and wonderful images.
Nice that theme about the roses. It's funny to read.
And what a funny paint with your own face. That's a famous one..hihi..!!
Many sweet greetings and a big hug,
Marco
Oops....JoAnna. I saw that the painting with the beautiful portrait was in your previous blog post. But nonetheless, very beautiful to see!!
UsuńSweet greetings, Marco
Ileż pięknych ilustracji na temat Małego Księcia ❤️ Ta historia ma piękne przesłanie.
OdpowiedzUsuńWonderful words JoAnna and get pictures :-D Sweet :-D
OdpowiedzUsuńCiao JoAnna, adoro Il Piccolo Principe, è un libro commovente. Non conoscevo la storia complessa dello scrittore e della moglie.
OdpowiedzUsuńLa tua poesia, come sempre, mi è piaciuta molto.
Buona domenica, un abbraccio 😘
Piękne ilustracje i mnóstwo bardzo ciekawych informacji. Nie wszystkie były mi znane. Dzięki Asiu!
OdpowiedzUsuń"Pamiętnik Róży" jest do kupienia. Swoją książkę kupiłam może rok temu, bo poprzednią pożyczyłam do poczytania i przepadła:(
"Mały książę", to taka pozycja, do której wracam co jakiś czas i odkrywam na nowo. Wciąż aktualna.
A Twój wiersz jak zawsze piękny!
Dobrego tygodnia Asiu!
Uściski serdeczne 🤗
Bo tak naprawdę to nigdy nie wiemy, jak było między ludźmi. Mamy obraz albo jednej albo drugiej strony albo jakiegoś obserwatora, znajomego czy potem biografa.ludzie mają swoje wAdy, odebrali jakieś wychowanie, mają pamięć swoich przodków i traumy z dzieciństwa.Chłopcy wychowani bez ojców bywają narcyzami, którzy ładnie mówią o moralności,uczuciach i wielu innych sprawach wręcz poetycko.kiedys czytałam ten pamiętnik i ona wydała mi się strasznie przerysowana, trochę nieprawdziwa. Twój wiersz jest opcją tych wydarzeń tak myślę i jest bardzo dobry. Joancjo moja kochana. Jesteś artystką. Buziaki kochana papa
OdpowiedzUsuńTu información es muy interesante. "El principito" es uno de mis libros preferidos y lo he leído varias veces. Me parece precioso.
OdpowiedzUsuńHa sido un placer leer tu buena y linda publicación.
Un beso. Felices días.
Matko, jak ja nie cierpię "Małego Księcia"!
OdpowiedzUsuńA, to już wiem od dawna. 😘
Usuń😄 😘 💝
UsuńI dobrze, bo przecież byłoby nudno, gdybyśmy się we wszystkim zgadzały. 😘
UsuńPiękny wiersz. A "Małego Księcia" uwielbiam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ❤️
Amiga Joana, boa noite de paz!
OdpowiedzUsuńO Pequeno Príncipe é Gigante...
Encontramos muito nas palavras, aparentemente, simples, mas de grande sensibilidade.
Gostei muito do seu post que é um livro preferido meu e de todos os que amam ler.
Tenha dias abençoados!
Beijinhos fraternos
Oi, Joana! Ah, eu gosto muito deste livro; é delicado, perfeito e precioso.
OdpowiedzUsuńO autor era humano e, por isso, imperfeito. E assim somos todos nós.
Beijos nas bochechas! (o゚v゚)ノ
Hello, hello, my dear Jo! what an interesting and nuanced read. sometimes we forget that behind the authors we idealize are human beings with both light and shadow. I find this reflection, which links the rose in The Little Prince to the true story of Antoine de Saint Exupery and Consuelo, very thought provoking. Perhaps that's why that book continues to move us so deeply, it speaks of love, care, and also the fragility of relationships. Nurturing the rose—or the inner child—remains one of life's most delicate tasks 🌹
OdpowiedzUsuńHugs and have a wonderful Monday, dear friend! 🌿 Buziakiiiiiiiiiiii
Jak zwykle piękne struny poruszasz!
OdpowiedzUsuńWarto czasami wracać do dawnych lektur w nawiązaniu do własnego doświadczenia.
Często łapię się na tym, że może nie zawsze warto znać życie prywatne autora , artysty, aktora...
Pięknego tygodnia JoAsiu:-)
Eh, Joasiu, a skąd Ty to wiesz? Te własne doświadczenia często są impulsem do napisania wiersza o kimś/o czymś... Dobrego tygodnia, uściski!
UsuńUm bonito post com belas citações, Joanna desejo uma feliz segunda-feira bjs.
OdpowiedzUsuńObrigada Lucimar, bjs!
UsuńIle ciekawostek! :)
OdpowiedzUsuńSaint-Exupéry deixou-nos uma obra notável, já que passados tantos anos ela ainda é objeto da nossa admiração.
OdpowiedzUsuńGostei muito deste teu post. Muito interessante, como sempre.
Boa semana querida amiga 🌼
Um beijo.
☘️Bonjour mon @mi(e)🌹
OdpowiedzUsuńJe passe voir ton beau monde..j'@dmire ta jolie page
Merci pour tes gentils com's que j'aime bien lire
Comment vas tu ?..Bien j'espère !
Je te souhaite également une @gréable journée
👄Bisous de💗 *Shirley*😆
Such an extraordinary post. So lovely and delightful what you have presented! All the best to you and your blog. Thanks for bringing this to my attention. I greatly appreciate it.
OdpowiedzUsuńCoucou JoAnna
OdpowiedzUsuńTrés bel article du petit prince
Me voici sur ton bel univers pour
te souhaiter une belle fin de journée
Ton amie Sylvie
Mega wciągnęło mnie zestawienie wiersza z historią Saint-Exupéry’ego i jego burzliwego życia prywatnego – daje zupełnie nową perspektywę na „Małego Księcia”, którego często widzimy tylko przez pryzmat dziecięcej prostoty. Fajne, że pokazałaś, że za tą prostotą stoi coś dużo głębszego i bardziej ludzkiego.
OdpowiedzUsuńUwielbiam też Twoje połączenie literackiej impresji z faktami historycznymi – dzięki temu wiersz żyje własnym życiem, ale ma też zakorzenienie w prawdziwych emocjach i zdarzeniach. Czuć w nim i delikatność, i żal, i tęsknotę – jakby te wszystkie słowa były małą różyczką, o którą trzeba dbać.
I tak, absolutnie zgadzam się – warto pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko, bo to właśnie ono pozwala dostrzegać w zwykłych rzeczach coś niezwykłego
Witaj Asieńko!
OdpowiedzUsuńJa Małego Księcia czytałam ostatni raz w podstawówce i szczerze mówiąc nic nie pamiętam. Muszę koniecznie ponownie przeczytać, Twój wiersz i post bardzo mnie ku temu skłania. Ale żeby nie było że jestem taka beznadziejna to przyznam że bardzo lubię utwór Kasi Sobczyk Mały Książę.
Asiu bardzo dziękuję za troskę. Generalnie nic takiego się nie dzieje,a jednak dzieje... zaczęłam po raz milionowy dietę i stwierdziłam że muszę przestać piec, wymyślać potrawy i blogować... Pozbyłam się wszystkich książek kucharskich, gadżetów do pieczenia... bloga jeszcze nie usunęłam,bo póki co bardzo mi trudno podjąć ten krok, ale nie zamieszczam już wpisów. Ot proza życia..
Gorące uściski Kochana Asieńko, dużo zdrowia i radości. Udanego tygodnia i drugiej połowy marca 🌼😘🌻
The poem is beautiful, JoAnna.
OdpowiedzUsuńLove the illustrations.
☘️Coucou 🌹JoAnna
OdpowiedzUsuńSur ta belle page je dépose mon petit message
Soleil☀️ @ujourd'hui 20° ! ça fait du bien
Passe une belle et @gréable journée
Mes enfants reviennent demain😳 (nous aider)
Mes bisous👄 vers toi ..*Shirley*❤️
Beautiful blog
OdpowiedzUsuńPlease read my post
OdpowiedzUsuńJoasiu, bardzo ciekawy artykuł napisałaś, większość z nas widzi autora "Małego księcia" i "Nocnego lotu" przez pryzmat jego książek, a jak się okazuje jest to tylko część prawdy i do tego chyba nie największa. Ale to jeszcze jeden dowód na to, że ludzie prywatnie niedoskonali potrafią tworzyć doskonałe rzeczy, krótko mówiąc w każdym jest jakiś boski pierwiastek, ważne by doszedł do głosu. Bardzo mi się podoba Twój wiersz jako wariacja na temat. ❤️🌹
OdpowiedzUsuńGreat post!
OdpowiedzUsuńBjxxx,
Pinterest | Instagram | Blog
Mój były zostawił mnie dla innej kobiety, a ja go tak bardzo kocham, że zwróciłam się o pomoc do osoby rzucającej zaklęcia miłosne, aby go odzyskać. Wrócił i kochał mnie jeszcze bardziej i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Świątynia Zaklęć Disu wskazała mi drogę do pojednania i uzdrowienia. Dziś mój związek jest silniejszy, pełen odnowionej miłości, zaufania i szczęścia. Na zawsze będę wdzięczna za mądrość i pomoc, które pozwoliły mi odzyskać osobę, którą kocham. Skontaktuj się z tym spirytualistą przez e-mail: disuspelltemple@gmail.com lub WhatsApp: +2349052996805
OdpowiedzUsuńOdwiedź jego stronę internetową: https://disuspelltemple.wixsite.com/disu-spell-temple
Miałam te książkę Pamiętnik róży. Wygrałam ją w konkursie recytatorskim w technikum. Bardzo dobra. Małego księcia uwielbiam i też mi często towarzyszy w życiu. Jest to niezwykle poruszająca powiastka filozoficzna. Wiersz wyszedł naprawdę cudnie. Brak mi słów dla twoich umiejętności Asienko. Uwielbiam twoją wrażliwość i kreatywność.
OdpowiedzUsuńMały książę zawsze chętnie czytany, a Twój wiersz wspaniały i piękne ilustracje. Joasiu, odezwij się, jak znajdziesz wolna chwilę. Marta M.
OdpowiedzUsuńJoasiu Droga!!!
OdpowiedzUsuńPod Twoim ostatnim postem nie mogę skomentować i robie to tutaj, bo ja też jestem alergiczka - mówiąc o lekarstwach, to mogę Ci polecić krople do nosa "Pronasal Control", a z tabletek "Lirra Gem".
Joasiu, pozdrawiam Ciebie bardzo, bardzo mocno i trzymaj się!!!!!!!!
I love this book so much!
OdpowiedzUsuń