Witajcie!
Po wczorajszym Dniu Mężczyzny, który ma swoje granice w moim odczuciu, w dzisiejszym poście przedstawię Wam wiersze pięciu polskich poetów, których cenię i będą to moje ulubione wiersze tych twórców, a niektóre już nawet prezentowałam kiedyś na tym blogu.
Zapraszam bez większych wstępów, napiszcie, który wiersz najbardziej przypadł Wam do gustu. Zdjęcia poetów z Internetu. Uściski i dobrej lektury!
Jerzy Hordyński
***
Domy wznosiłem w powietrzu
gotowe do podróży
umiałem przenosić miasta,
zabiłem odległości,
lepiłem z deszczu nuty,
wywoływałem ptaki.
Lądy i morza spełniały
każde moje życzenie.
Zasypywałem cmentarze,
umarłych zmieniałem w kwiaty,
najokrutniejsze słowa
skazałem na nieistnienie.
Wszystko było prawdziwe,
chociaż zupełnie różne,
lecz nikt nie szukał więcej
dawnej dosłowności.
Pewnie potrafiłbym jeszcze
dokonać większych cudów
dla ciebie -
głupia kurewko.
*
Jerzy Witold Maria Hordyński (1919 -1998) – polski poeta, tłumacz i publicysta. Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ze względów zdrowotnych (przebywał w łagrze) mieszkał w Rzymie, gdzie zmarł. Powyższy wiersz poety przeczytałam w "Odrze" jako mała dziewczynka i mam ten egzemplarz do dziś.
Tomasz Jastrun
Niepamięć
Jeśli po takiej bliskości
jesteśmy sobie obcy
to znaczy
że nawet czułość
nie jest bezinteresowna
a między
na zawsze i na chwilę
miłość się przemknie
jak mysz
by zniknąć
w niebie niepamięci
*
Tomasz Jastrun (1950) – polski poeta, prozaik, eseista, felietonista, krytyk literacki, autor książek dla dzieci, długoletni współpracownik paryskiej „Kultury”, a także dziennikarz radiowy. Syn poetów: Mieczysława Jastruna (1903–1983) i Mieczysławy Buczkówny (1924–2015). Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Debiutował w 1973 wierszami publikowanymi w miesięczniku „Nowy Wyraz”.
Jarosław Borszewicz
List do Nieobecnej (Rozmowa z Nieobecną)
Zabierzesz co najwyżej ciało,
ale przecież reszta
i tak zostanie ze mną.
Nazostawiałaś siebie, Nieobecna!
Wszędzie tam, gdzie cię nie ma,
jest mi ciebie za dużo.
Wybacz, Nieobecna, ale musiałem odejść.
Musiałem odejść, by przekonać się że byłaś
najmądrzejsza
najpiękniejsza
najpotrzebniejsza!
Przecież gdybym nie odszedł
nigdy bym tego nie wiedział
Nieobecna,
odezwij się czasem!
Ciekawy jestem, gdzie i z kim teraz
umierasz ?
*
Jarosław Borszewicz (1956-2016) – polski poeta, pisarz, dziennikarz. W czerwcu 1980 roku rozpoczął naukę w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Ukończył również Międzynarodowe Studium Dziennikarskie w Poznaniu. Był wykładowcą i dyrektorem programowym na niepublicznych uczelniach dziennikarskich. Wydał dwa tomiki wierszy: Zezowaty duet (1981) i Zezowaty duet oraz nowe wiersze (2016), powieści: Mroki (1983, 2015) i Pomroki (2016).
Michał Zabłocki
***
Patrzę na tę kobietę i mam dosyć
Ledwo ją zobaczyłem i mam dosyć
Przebiegam cały scenariusz od początku do końca
I widzę że także w tym przypadku nie da się uniknąć klęski
Myślenie całkiem zaplątane
Niestety piękna
Niestety piękna
*
Michał Wojciech Zabłocki (1964) – polski poeta, autor tekstów piosenek, scenarzysta, reżyser i producent spektakli i widowisk muzycznych. Jest synem Wojciecha Zabłockiego (1930–2020), architekta oraz szermierza i Aliny Janowskiej (1923–2017), aktorki. Absolwent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego (1987) oraz Wydziału Reżyserii PWSFTviT w Łodzi (1992). Od 1987 współpracował z kabaretem „Piwnica pod Baranami”, przede wszystkim z Grzegorzem Turnauem, Anną Szałapak, Beatą Rybotycką, Agnieszką Chrzanowską, Jackiem Wójcickim. Jego teksty śpiewa także Czesław Mozil, Kuba Badach, Sławek Uniatowski, Maciej Balcar, Golec uOrkiestra, Ania Rusowicz i wielu innych artystów. Zadebiutował w 1982 roku publikacją trzech wierszy w czasopiśmie „Radar”. Wydał kilkanaście tomików wierszy.
Piotr Macierzyński
***
myślałam że się za mną oglądają
że mówią ale dupa idzie
aż zaczęłam przeglądać się w kałuży
i co tere-fere kuku ja z dwiema torbami
dzieciak mi słonia nakleił na żakiet
mąż utrwala schemat
powiedziałam o kurwa tak to nie będzie
dopiero mam dwie zmarszczki
idziemy do kina
sama poszłam bo w telewizji był mecz bokserski
jeszcze mi powiedział że ma dość tej mojej filozofii
a ze mnie Sokrates jest najlepszy w kuchni
i zrobiłam mu takie kino że wyłączył telewizor
zdjęłam słonia krzyżyk i żakiet
i byłam jak gwiazda filmów porno aż mi kupił kwiaty
i zrobił drugie dziecko
*
Piotr Macierzyński (1971) - poeta, laureat ponad stu konkursów poetyckich, literackich. Debiutował w 1993 roku, publikował w wielu czasopismach, wydał kilka tomów poetyckich. Jego wiersze tłumaczono na wiele języków.
Conversation with the absent is my favourite!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńYes, yes, yes! I love this poem! ♥️
Usuńyes yes yes siur!
UsuńKażdy wiersz ma swoją wartość.
OdpowiedzUsuńZawartość jest wartością dla autora.
Z zawartością można się utożsamiać, rozumieć, przeżywać...
bo przecież każdy znajdzie coś dla siebie, o sobie, o innych.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńTak, Jerzy - każdy wiersz ma coś, z czym mogę się utożsamić, wziąć coś dla siebie, pod czymś się podpisać metaforycznie. Dziękuję za komentarz, dobrego! ♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńMi sono piaciute tutte le poesie che hai pubblicato.Grazie
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńSaluti cara Olga, grazie per il tuo commento!♥️
UsuńNie będą może moimi ulubionymi, ale warto poznać męski punkt widzenia...
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńJoasiu, każdy lubi to, co mu pasuje, warto jednak poczytać, wiem, że to wiesz. Uściski Kochana!♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńKażdy wiersz zupełnie inny, nietuzinkowy, oryginalny... Tak jak mężczyźni ;)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńPowiem Ci, że lubię ten męski punkt widzenia, choć uwielbiam też poezję kobiecą. Uściski!♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Usuńchce sie zesrać...... na tego kota...... rzadkom kupom...... z rodzynkami........ żeby się przykleiły mu do sierści...... i ogolisz go na łyso......... będzxie łysy jak jondro....... i sie wykompie w sraczce........ putina....... hehehehehehehe
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńTakie komentarze świadczą jedynie o tobie. Psychiatra się kłania.
Usuńjak sie kłania to mu wsadze...... kiełbache.........
UsuńGood luck & good bye!
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńHello!
OdpowiedzUsuńThe poem I liked the most was Letter to the Absent!
I'm glad to hear that Polish literature is well served by writers! There is no Men's Day here! I learnt that your government wants all Polish men to have military training. How sad, and I thought that humankind had reached such a level of knowledge and evolution that we would no longer be afraid of war. and I'm afraid of what might happen! Hugs
My dear Marisa! I learned from you what my government is doing. I am a vegetarian and a pacifist. I am afraid of violence, war... I hope that it will not come to this, that people will understand what is important in life and how important life is... Hugs my dear, warm greetings!♥️
UsuńList do Nieobecnej bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńDobrego tygodnia Joasiu!<3
Super moja droga, bo ja kocham ten wiersz od lat, uściski! ♥️
UsuńPodpisuję się pod przedmówczynią, a jeśli ma być o miłości, niech będzie tak -
OdpowiedzUsuń* * *
We śnie jesteś moja i pierwsza,
we śnie jestem pierwszy dla ciebie.
Rozmawiamy o kwiatach i wierszach,
psach na ziemi i ptakach na niebie.
We śnie w lasach są jasne polany
spokój złoty i niesłychany,
pocałunki zielone jak paproć.
Albo jesteś egipska królowa
jak miód słodka i mądra jak sowa,
a ja jestem przy tobie jak światło.
Też, ale z K.I. to ja najbardziej kocham i uwielbiam wiersz Inge Bartsch, dla mnie ten wiersz to majstersztyk, choć poeta, jak to poeta, trochę ubarwił swoją znajomość z aktorką...
Usuń*
Inge Bartsch
Inge Bartsch, aktorka, po przewrocie zaginiona wśród tajemniczych okoliczności.
Oto słowo o Inge Bartsch,
w całej prostocie,
dla potomności.
Ona była ruda, ale niezupełnie - pewien połysk na włosach grasował -
żyła z Finkiem. Fink był reżyser. Przez snobizm komunizował
są tacy też - na Mazowieckiej).
A Inge? Inge miała w sobie jakiś smak niemiecki,
ten akcent w słowie "Mond" - księżyc... der Mond, im Monde...
A Fink był dureń i blondyn.
Historia prosta: właśnie przyjechałem z Polski...
Berlin... Berliiin... deszcz...
Fryderyk z żelaza jak niestrawność serce mi gniótł...
Nuda - i nagle cud!
Teatrzyk! Maleńkie serce w podziemiach!
Idzie piosenka: autor: Kurt Tucholsky.
Widzę: Inge siedzi przy fortepianie,
śpiewa i gra; ach, jakaż musi być śliczna, gdy wstanie.
Wstała. Piersi miała małe, doskonałe,
i - wybaczcie mi państwo - brzuch
tak się cudownie pod suknią rysował,
że zacząłem bić brawo i wrzeszczeć: - Niech żyje brzuch!
aż pewien Anglik mruknął: - He`s gone mad - On zwariował.
Przeszło lato, jesień i zima,
i jeszcze wiosna, i jeszcze jakieś lato,
i znowu jesień w mgłach jak w dymach.
(Jesieni jestem amator.)
Aż tu nagle pewnego dnia
zamach stanu. Coup d`état.
Zamach stanu nb. miał w sobie coś z gwiazdy betlejemskiej.
za którą ciągnęło 3 000 000 magików.
I wszystko stało się jak na scenie:
siedziałem z Ingą w Tiergartenie,
a jesień w Berlinie, w Tiergartenie,
to są, proszę państwa, takie struny...
Z drzew mgłą kurzyło,
wiatr niski jak bas -
i nagle Inge: - Wiffen Sie waf?
(Ona miała coś takiego w głosie czy w zębach.)
Wissen Sie was? Życie
mi się znudziło.
- Hm...
Spojrzałem na nią, papierosa ćmiąc -
nie jestem Wyspiański, ale bądź co bądź
to powiedzenie mnie wzruszyło.
Za późno: Rewolwer nie był większy od róży.
Pik! i Inge rozpoczęła podróże
w Au-delà, w metafizykę niemiecką. Jakiś grubas, co siedział przy piwie,
nawet nie drgnął ani się nie zdziwił,
bo takie pik! to się mogło zabić najwyżej dziecko.
A potem miała jeszcze dłuższą rzęsę;
trup pachniał jesienią, czarną kawą, grzybami i nonsensem.
Bartsch Ingo!
Szkoda!
Twój talent to mogło być dużo szterlingów.
Inge Bartsch!!!
Wróciłem do hotelu.
40 fajek w jedną noc - pokój aż sczerniał od dymu...
Nie, to nie można tak: to jest zbyt proste: nuda,
tu trzeba, że się tak wyrażę,
przyszpilić jakieś komentarze -
że, czy ja wiem, że krwawa zbrodnia reżimu,
że podejrzana o semityzm,
że... marchew... w obozie... zgniłą...
Będzie na 300 wierszy artykuł znakomity.
(W Polsce zwany "kobyłą".)
Powiedzmy, że to było na jesieni,
dajmy na to, trzy lata temu.
No, i jeśli redaktor nie zmieni,
pójdzie tak:
"Nie wytrzymała w dusznych klamrach systemu
Inge Bartsch, aktorka, po przewrocie zaginiona tajemniczych okoliczności..."
A na końcu może z Rilkego coś
o miłości,
o samotności,
a tytuł prosty. Inge Bartsch.
Szkoda.
Ładna.
Młoda.
Plecy jak perski aksamit.
I było w niej coś...
kobiece,
nieuchwytne,
dalekie,
coś, co trzeba chwytać pazurami.
*
Uściski Kochana!♥️
Dzięki Joasiu, uwielbiam poezję Gałczyńskiego, jego teatrzyk "Zielona Gęś "i nonsensy, którymi sypał jak z rękawa. Chociaż zapewne nie był człowiekiem łatwym we współżyciu. 🌞❤️
UsuńJoasiu, mówiąc o Dniu Mężczyzny, ja dopiero z jednego z blogów dowiedziałam się, że on jest w dniu wczorajszym :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Aniu, ja też długo nie wiedziałam o tym święcie, dopóki nie obejrzałam Joaśki z Hrabi w scence "Mama Wandzia". Obejrzyj, uśmiejesz się ! Uściski!♥️
UsuńI liked the absentee letter the most,
OdpowiedzUsuńbut I read everything with attention and interest!
Poetry is always kind!!
Thank you, Joanna, for the interesting post!!
Yes, my dear, that's a good poem! Poetry is like a wind... Warmest regards, hugs!♥️
UsuńJoasiu kochana moja ten Borszewicza wiersz jest świetny szkoda że gość tak szybko umarł. I ten pierwszy też mi się podoba, ale w ogóle nie znam tego poety.Buziaki kochana papa
OdpowiedzUsuńTo prawda - za szybko odszedł ten poeta. Dobrego Joasiu! ♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńNajbardziej spodobał mi się wiersz Michała Zabłockiego ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Super, też go bardzo lubię z wielu względów! Uściski! ♥️
UsuńQuerida y bella Joanna, hermosos todos los poemas, un post maravilloso.
OdpowiedzUsuńUna delicia leerte.
Te dejo todo mi cariño y besos mi bella amiga
♥️¸.•*¨)¸.•*¨)
(¸.•´♥️♥️.¸.•´♥️
Gracias bella amiga Noemi, besos y abrazos! ♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńGeniales poemas. Me encantó el tercero. te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias querida Judith, saludos y besos! ♥️
Usuń"Nazostawiałaś siebie" - piękne to! Ale wszystkie wiersze wyżej przedstawionych poetów są niezwykłe. I każdy z nich niesie wiele emocji.
OdpowiedzUsuńDziękuję MaB - też tak myślę, uściski! ♥️
Usuńwytre se du0pe twoją kaczuszką MaB...... jak wysram twaróg......
UsuńWytrzyj se mózg.
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Usuń@sigmawagon - wypad stąd!
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńThank you, JoAnna!
OdpowiedzUsuńThank you dear Irina! ♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńHello dear JoAnna,
OdpowiedzUsuńThese are beautiful poems.
I wish you a beautiful Wednesday.
Greetings Irma
Thank you dear Irma, so many regards! ♥️
UsuńZdecydowanie Borszewicz! Bardzo mnie poruszył.
OdpowiedzUsuńTeż bardzo lubię wszystko, co napisał. ♥️
Usuńwytre se du0pe twoimi art jurnsalerm......
UsuńChory stForze czy naprawdę myślisz, o ile w ogóle używasz tego ptasiego móżdżku, że te twoje brednie robią na kimkolwiek, jakiekolwiek wrażenie?
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Usuńmi się podoba wiersz Niepamięć. ma klimat
OdpowiedzUsuńTak, klimat jest narastający. ♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Usuńsiurdaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaal
UsuńTomasz Jastrun i "Niepamięć". Piękny, wymowny utwór.
OdpowiedzUsuńMnie też bardzo ujął ten wiersz, uściski! ♥️
Usuńmnie łujo siurdal
UsuńNajbardziej mnie urzekły dwa ostatnie Asiu. Uwielbiam taką poezję. Ciekawe sylwetki. Dziękuję za ich przedstawienie.
OdpowiedzUsuńŚciskam najmocniej i życzę miłego dnia Kochana
Oh, nareszcie! Bo też bardzo je lubię. Uściski Kochana, pozdrawiam mocno! ♥️
UsuńKażdy z nich ma swoją wartość !!!
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę. Uśiski Agato! ♥️
UsuńGood poems :-D
OdpowiedzUsuńOf course! ♥️
UsuńCoucou JoAnna
OdpowiedzUsuńMerci de ton passage sur mon blog
Je viens pour te souhaiter une bonne fin de journée
Ton amie Sylvie
Merci beaucoup cherie Sylvie! Cordialement, passez un bon moment !♥️
UsuńNo na to wychodzi, że mężczyźni to tylko o kobietach. Pozdrawiam Joanno.
OdpowiedzUsuńNo a o czym innym mieliby gaworzyć? Pozdrawiam! ♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńFuck you very much!
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńPOszło!
Usuńsiurdala sie boisz....? hehehehehehehehe
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Usuńusuwaj usuwaj........ boisz sie siurfdsala.......
Usuńsiuuuuuur
Usuńdupcia mnie piecze...........
OdpowiedzUsuńNaprawdę bawi cię takie pieprzenie w bambus?
Usuńmoge pieprzyć weszystko....... bambus.... diuple,,,,,,
UsuńJesteś chory na um i monotematyczny. Powtarzam - wypad.
Usuńlubie...... męskie dziuple...... hehehehehhe
UsuńWhat a fascinating post and a beautiful way to share poetry! Jerzy Hordynski’s poem resonates with a sense of imagination and freedom, where the poet seemingly defies reality to create a world of his own. The contrast between building "houses in the air" and the rawness of "stupid whore" evokes a mix of grandeur and harshness, which leaves an intense impression. I can understand why this poem stuck with you—it has that rare quality of staying with you long after you've read it.
OdpowiedzUsuńIt's true Melody, there are poems that stay in the memory for a very long time. Many regards! ♥️
UsuńUnfortunately beautiful
OdpowiedzUsuńUnfortunately beautiful
I feel the poem and the end ..
Hugs
Yes, unfortunately beautiful! Warmest regards! Hugs!♥️
Usuńbeutifu siurdal
UsuńWhat audacity and lack of empathy to have on Men's Day. What rights are being taken away from men for being men? None.
OdpowiedzUsuńBig kisses, dear friend.
I like men and I like poems written by them. Best regards, Carolina! Besos y saludos! ♥️
UsuńGood poems
OdpowiedzUsuńThank you Maria! ♥️
UsuńOstatni. Bo z poczuciem humoru ;)
OdpowiedzUsuńLubię ten wiersz bardzo! I wiele innych Piotra Macierzyńskiego.♥️
Usuńsiur.
UsuńPoemas que trasmiten mil emociones distintas... Como muy distintas son las personas, sean hombres o mujeres...
OdpowiedzUsuńUn abrazo, amiga
Muchas gracias amigo! Saludos y abrazos! ♥️
UsuńWitaj Joasiu! Bardzo ciekawe wiersze polskich poetów przedstawiłaś. Przyznam, że ich nie znałam. Pozdrawiam serdecznie. Maria z Fb.
OdpowiedzUsuńDziękuję Mario, dziękuję, że tutaj zajrzałaś!♥️
UsuńJoanna lindos os poemas homens fantásticos bjs.
OdpowiedzUsuńObrigado Lucimar!♥️
UsuńHello dear! Is there a day of men in March? I didn't know.
OdpowiedzUsuńInteresting poems with strong language! As much as I like classical poetry from the Renaissance and Baroque period, I also like to read modern and post modern poetry. These poem are the kind that provoke, they don't rely on rhyme and are written in a free flow- making them seem like captured thoughts. They posses the quality of being spontaneous, even containing vulgar language, that adds to the feeling of bitterness and frustration we all sometimes experience.
Thank you for sharing all of these. I'm not very familiar with the modern or post modern classical Polish poetry. However, I'm somewhat familiar with Polish Renaissance, especially Jan Kochanowski. Historical circumstances allowed for quick spread of Renaissance in Croatia and Poland in 15/16 century, and resulted in much literature to admire. Having grown up in Dalmatia (Croatia), I was surrounded by Renaissance architecture and art all my life, so I've grown to love it dearly.
«'Tis vain to weep,» my friends perchance will say.
Dear God, is aught in life not vain, then? Nay,
Seek to lie soft, yet thorns will prickly be:
The life of man is naught but vanity.
Ah, which were better, then — to seek relief
In tears, or sternly strive to conquer grief?"
a quote from Jan Kochanowski - Lament I (translated by Dorothea Prall)
Hello my dear Ivana! It's great that you know our Renaissance poet Jan Kochanowski. He was a very interesting person. I know and respect the classics, but I am closer to these contemporary poets. Although Kochanowski also sometimes used vulgar language:
UsuńON MATHEMATICS
He measured the Earth and the deep sea,
He knows how the dawn rises and sets;
He understands the winds, he practices for someone,
And he himself does not see that he has a whore at home.
Greetings to you, it snowed here for half a day today. And I am waiting for spring and warmth...♥️
Vulgar language is a part of language and a useful part. Such expressions help conveys the complexity of the moment, emotions and frustrations...especially in free styled poetry or stream of consciousness writinh technique. Nothing in language is without a purpuse. No word is redundant. If anything we need more words to convey the complexity of life.
Usuńthink exactly the same, dear Ivana, hugs!♥️
UsuńA to ciekawe, że znam autorów (nie wszystkich) a nie znałam wierszy; ale już znam:) i za to bardzo Ci dziękuję :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko 🤗
Dziękuję, że przeczytałaś! Lubię wyszukiwać dziwne wiersze w książkach, pismach i w necie. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, uściski Kochana! ♥️
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
UsuńChyba żadnego Pana nie znam ;) Dzięki za przybliżenie ich twórczości.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia :)
Angelika
Ale już poznałaś trochę, uściski! ♥️
UsuńPodobają mi się wiersze: Macierzyńskiego i Zabłockiego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)
Macierzyńskiego uwielbiam Łucjo! Uściski! ♥️
UsuńNajbardziej mnie poruszył "List do Nieobecnej"... Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńTak, też bardzo lubię ten tekst! ♥️
Usuń