Dobra energia
- Erice i Jowicie, kobietom mojego życia
To już tyle lat, a ja wciąż doskonale pamiętam
blask twoich lśniących, hebanowych włosów,
które po umyciu nakręcałaś na grube wałki
i oplatałaś siateczką, żeby rano były piękne.
W twoją gęstą i jedwabistą czuprynę, ojciec
kochał wkładać dłonie i twarz, ja lubiłam
dotykać, czesać i wąchać. Wzrokiem zaś
głaskałam twój uśmiech, w myślach
tuliłam się do ciebie mocno, najmocniej.
Nie wiem, czy moja córka lubi moje włosy,
ale jestem pewna, że lubi mnie, chociaż mocno
odbiegam od standardów, daleko mi do ideału.
Ciebie nie pamięta zbyt dobrze, bo zdecydowanie
za szybko odeszłaś, zostawiając niedosyt.
Lubię wierzyć, że kobieca siła scala, nadaje życiu
ważność i sens. I lubię patrzeć na nasze zdjęcia -
impresje ciepłych gestów, łagodnych uśmiechów,
skrywających prostą, ale niezwykle silną więź.
To już tyle lat, mamo, a moja dusza wciąż tęskni,
nadal czuję twoją delikatną, nienachalną obecność.
Jeszcze przez długi czas, córeczko, moje serce będzie
wysyłać ci światło tak jasne, że słowa staną się zbędne.
Energia miłości niech w nas wrośnie, zakorzeni się,
pobiegnie z wilkami, poleci nad makowe łąki
i radośnie, lekko tańczy, niech czule zaklina,
afirmuje świętą żeńskość, odważną kobiecość.
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 26 V 26

W Polsce Dzień Matki obchodzony jest 26 maja. Dla mnie jest to Dzień Kobiet z Rodu. Wspominam wtedy nie tylko moją mamę, ale też moje wspaniałe babcie, przekochane ciocie, które bardzo lubiłam i które były dla mnie bardzo ważne. Myślę z czułością o wszystkich pięknych, zdolnych i mądrych kobietach, jakie udało mi się spotkać na krętej drodze życia.
Jako wielka szczęściara, miałam w życiu trzy mamy: pierwszą była rodzona mama Erika, czarnowłosa i czarnooka, chodząca mądrość, elegancja i tytan pracowitości. Drugą, bardzo ważną, siostra mojego taty, ciocia Danusia, która miała być moją matką chrzestną, a zastąpiła Erikę, w czasie moich wieloletnich studiów: stacjonarnych, kiedy uciekłam z akademika i zamieszkałam z nią i jej książkami, potem zaocznych (drugi fakultet) i kilku podyplomowych, kiedy nocowałam w jej mieszkaniu i spędzałyśmy wiele godzin dyskutując o książkach, czytając wiersze i czasopisma. Kiedy mama zachorowała, Danusia wspierała mnie, była ciocią - babcią dla Jowity; choć sama bezdzietna, ponieważ owdowiała trzy lata po ślubie, była cudowną drugą mamcią dla mnie i mojego kuzynostwa: zawsze otwarta, gotowa wesprzeć, doradzić, ukoić, nakarmić. Była też nauczycielką, zaczęła od pracy w liceum, potem w szkole podstawowej, następnie wiele lat w przedszkolu, gdyż kochała dzieci, których sama nie miała.
W sercu skrywam również moją teściową, Alinkę - moją trzecią mateńkę - mądrą i dobrą, która bardzo pragnęła mieć córkę, a doczekała trzech synów. Mówiła do mnie "córuniu", a tacie mojej córeczki zagroziła, że jeśli mnie skrzywdzi, to go wykastruje. Była niesamowita. Kiedy Jowita była mała, a ja znowu coś studiowałam, zajmowała się nią, uczyła czytać.
Zastanawiam się często i myślę intensywnie, jaką jestem mamą dla mojej córeńki najukochańszej i jedynej... Ona twierdzi, że wysoce osobliwą i nadmiernie artystyczną, ze zbyt wielkim poczuciem i pragnieniem wolności. Wie jednak, że zawsze może na mnie liczyć, zadzwonić w środku nocy po to, abym ją przytuliła, choćby na odległość.
*
Wszystkim Kobietom życzę zatem spełnienia. Nie każda z nas musi być mamą stricte, może być mamą duchową, może wspierać inne kobiety. Ważne, że po prostu jest. Ja np. ogromnie się cieszę, gdy np. wesprę dobrym słowem koleżankę z pracy, zmotywuję jakąś laskę do działania, albo pomogę psychologicznie jakiejś dziewczynie lub kobiecie. Lubię tę energię.
*


%20Sweet%20Puzzles%20Facebook.png)

OdpowiedzUsuńThis is so beautifully written. Very vivid and heartfelt.
Kisses
Thank you dear Andrea, all the best!
UsuńEs un lindo poema que te conmueve. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias y besos Judith! Abrazos!
UsuńWhat a beautiful poem about feminine strength! JoAnna, I'm glad you're back.
OdpowiedzUsuńThank you dear Irina, best regards!
UsuńAn interesting poem..thank you for sharing, JoAnna.
OdpowiedzUsuńThank you Angie, so many greetings!
UsuńHello dear JoAnna.
OdpowiedzUsuńWhat a beautiful poem this is about female strength.
You have written this beautifully.
I wish you a lovely Wednesday.
All the best, Irma
Thank you very much dear Irma, all the best!
Usuń¡Qué joya de poema! Consigues que un vínculo tan íntimo se sienta universal. Me quedo con esa última estrofa tan llena de libertad, danza y ternura. Tienes una sensibilidad única para transformar la añoranza en energía pura. ¡Felicidades! 🕊️
OdpowiedzUsuńMuchas gracias y un cordial saludo, María, te envío mucha energía positiva.
UsuńPięknie, poruszająco, kobieco...
OdpowiedzUsuńbardzo dziękuję i posyłam serdeczności!
UsuńLovely poem. Hope you are feeling better JoAnna :-D
OdpowiedzUsuńThank you so much, and best regards, Ananka. I feel much, much better, but I still have a lot of work to do, and it's taking up my energy. I'm sending you lots of good energy.
UsuńJak różnie można pisać o mamach, a choć nie wszystkie z nas są matkami, to wszystkie pozostaniemy córkami naszych mam!
OdpowiedzUsuńJak najbardziej! Nie trzeba być mamą, żeby być życzliwą, dobrą, przyjazną... Uściski Joasiu!
UsuńPiękne portrety, piękne kobiety ❤️
Usuńjotka
Dziękuję! ❤️
UsuńJoAnko Kochana! Bardzo lubię Twoje wiersze. Ten jest przepiękny, wzruszający. Nic dodać, nic ująć.
OdpowiedzUsuńŚciskam Cię mocno i serdecznie pozdrawiam:)
Dziękuję, Łucjo, posyłam Ci mnóstwo serdeczności!
UsuńJuż tu zaglądałem ze 20 razy, ale wreszcie napisałaś. Piękny wiersz - innych słów nie znajdę. Trzymaj się Joasiu. I pisz częściej. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJacku, Ty wiesz. Dziękuję!
UsuńI znowu nie ma śladu Joanny na Jej pięknym blogu...
UsuńWitaj Asieńko!
OdpowiedzUsuńPiękny wiersz. I wszystkie piękne jesteście! Obie z córką macie kości policzkowe Twojej Mamy. I Mama piękne miała imię. Moja Mama też nie poznała swoich wnuczek... zmarła tydzień po narodzinach mojej starszej córki...
Gorące uściski Asieńko 😘😘😘
Przytulam Moniczko, uściski i moc serdeczności!
UsuńPrzepiękny, poruszający wiersz.
OdpowiedzUsuńDobrze Cię czytać, pozdrowienia! 💐
Bardzo dziękuję i pozdrawiam, Asiu.
UsuńThis is a lovely poem. You and your daughter are so beautiful. The beauty runs in your family. Happy Women's day.
OdpowiedzUsuńThank you so much, happy week!
Usuń😘🌺😘🌺😘🌺😘 😘🌺😘🌺😘🌺😘 Hi, JoAnna! can you tell me where you've been? I'm so glad to hear you're okay!
OdpowiedzUsuńYour memories are so loving, they fill my heart with tenderness. Congratulations on your mothers and your beautiful daughter, I'm sending you a big hug. Buziaki, happy Thursday. 😘🌺😘🌺😘😘🌺😘🌺😘
Thank you dear Hada, I am ok. So many regards and kisses! Buziaki!
UsuńAsiu Kochana
OdpowiedzUsuńPiękny wiersz, piękne wspomnienia, bardzo emocjonalne, bardzo ciepłe i miłe. Wzruszyłam się! Masz ogromne pokłady wrażliwości, dzielisz się nimi i za to dziękuję😘
Wszystkie jesteście piękne i bardzo do siebie podobne:)
Wszystkiego co najlepsze życzę i serdecznie przytulam 🤗❤️
Dziękuję moja droga, posyłam Ci moc dobrych myśli, uściski i serdeczności.
UsuńCześć Joasiu :)
OdpowiedzUsuńPiękne są Twoje słowa i wspomnienia!
Pozdrawiam Cię Joasiu bardzo mocno i mam nadzieje, że z Twoim zdrowiem jest już wszystko dobrze!
Dziękuję, Aniu, u mnie już ok, czuję się lepiej, jest słońce i życie we mnie wróciło,, uściski!
UsuńZgadzam się z komentarzem koleżanki wyżej, nie każda jest mamą ale każda ma mamę ♥ Musimy doceniać mamy. Pozdrawiam ciepło! Miłego piątku🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Jak pisała poetka: "Najlepsze u mamy jest to, że ją mamy". Uściski, dobrego tygodnia!
Usuń💕💕💕💕💕💕💕💕💕
OdpowiedzUsuńPozdrowionka dla Ciebie i Perły.
UsuńPiękny wiersz, śliczne zdjęcia i ciekawy tekst.
OdpowiedzUsuńDziękuję i posyłam Ci serdeczności, Mirko.
UsuńPrzeczytałem to i mam takie dziwne uczucie, bo z jednej strony widać tu ogrom miłości i wdzięczności, a z drugiej aż boli ta luka po mamie, która zostaje na całe życie. I trochę się zastanawiam, czy my dziś w ogóle umiemy jeszcze tak mówić o kobietach w rodzinie — bez skrótów, bez chłodu, tylko tak „sercem”.
OdpowiedzUsuńAle mam też jedną myśl, która może nie wszystkim się spodoba: czy to „kobiety rodu” i ta cała idea kobiecej energii nie robi czasem z relacji trochę idealizowanego obrazu, który w realnym życiu bywa dużo bardziej skomplikowany? Nie mówię, że to źle, tylko że aż kusi zapytać, gdzie w tym wszystkim miejsce na zwykłe tarcia, błędy i trudne emocje.
Asienko... Jakie to piękne. Mam nadzieję że te wspaniałe kobiety nad Tobą czuwają. Ale cudownie to napisałaś. Córkę masz piękna i niesamowitą. Cała Ty po prostu. Jestem pewna, że córka nie wyobraża sobie życia bez Ciebie.
OdpowiedzUsuńQue postagem maravilhosa, saio daqui emocionada,
OdpowiedzUsuńquerida Joanna! Quero que você seja muito feliz, muito!
Beijinhos daqui de longe.
Joancjo kochana jaki świetny wiersz i życzenia.Bardzo piękne twoje mama i cora! Pozdrawiam cię kochana moja buziaki papa
OdpowiedzUsuńAll the women in your family are very beautiful! Wonderful photos! Have a nice day, dear JoAnna! And good health!⚘⚘⚘💖💖💖🤗🤗🤗
OdpowiedzUsuńPiękne i wiersz, i komentarz, i zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńHola JoAnna, precioso homenaje el que has hecho a todas tu linaje femenino y materno. Y el poema es precioso, toda mujer pose una gran fuerza interior dentro de nosotras, donde están todos los ingredientes necesarios para mejorar la vida y disfrutar de la satisfacción de sentirnos bien con nosotras mismas.
OdpowiedzUsuńUn grande abrazo.