Drodzy, wybaczcie nieobecno艣膰 na Waszych blogach, brak komentarzy oraz odpowiedzi na Wasze komentarze tutaj, na moim blogu. Zmiot艂a mnie nie tyle wiosenna alergia, co rozwali艂y i rozstroi艂y mnie leki na ni膮. Chyba zbyt silne, zbyt inwazyjne. Nie wiem, jak okre艣li膰 stan, w kt贸rym nawet podczas le偶enia czy siedzenia w wygodnym fotelu, kr臋ci mi si臋 w g艂owie, kiedy czuj臋 si臋 otumaniona i nieco nieobecna. I na dodatek nie widz臋 jakichkolwiek efekt贸w leczenia.
Moja nieobecno艣膰 na Waszych blogach, te偶 wiele mi m贸wi o tym, jak to wszystko tutaj, na Bloggerze, wygl膮da. Jednak taktownie to przemilcz臋. Ale wiele blog贸w sama odpuszcz臋 i nie b臋d臋 si臋 nikomu narzuca膰 ze swoimi wierszami oraz komentarzami, na kt贸re nie otrzymuj臋 feedbacku czy cho膰by grzeczno艣ciowego komentarza. Z serca dzi臋kuj臋 tym, kt贸rzy po prostu s膮. Maj膮c 56 lat powinnam ju偶 si臋 przyzwyczai膰 do jednej rzeczy, mianowicie do tego, 偶e s膮 ludzie, kt贸rzy - chocia偶 nie maj膮 o mnie poj臋cia - nie lubi膮 mnie za samo istnienie w internecie. To jest fenomen sieci. Niech im b臋dzie, nie mnie to ocenia膰.
Jak nieco mi si臋 polepszy, na pewno odwiedz臋 Wasze blogi. A ten post pozostawi臋 bez komentarzy. Je艣li chcecie, komentujcie go w poprzednim po艣cie, ja naprawd臋 czytam wszystko, co do mnie piszecie, co chcecie mi przekaza膰 i robi臋 to ze zrozumieniem. Niekiedy nie nad膮偶am z odwiedzaniem Was, bo goni mnie czas, bo nawet na zwolnieniu lekarskim nie mam ciszy i spokoju. I z jednej strony bardzo mnie cieszy troska innych, pochylam si臋 r贸wnie偶 nad ich potrzebami i problemami, a z drugiej, chcia艂abym poby膰 sama w domowym zaciszu, pogr膮偶ona w swoich my艣lach, ksi膮偶kach i wierszach. I m贸c rozmawia膰 z bliskimi, kt贸rzy na co dzie艅 maj膮 mnie ma艂o, ze wzgl臋du na moje r贸偶ne prace, dodatkowe zaj臋cia.
Pozdrawiam wszystkich, kt贸rzy do mnie zagl膮daj膮 i 偶ycz臋 Wam udanego, ciep艂ego, wiosennego, cudownego nowego tygodnia. B膮d藕cie zdrowi!
*
PS
Szukaj膮c inspiracji do przedstawienia na szkoln膮 uroczysto艣膰, przypomnia艂am sobie powie艣膰 nieod偶a艂owanej Doroty Terakowskiej. Ksi膮偶k臋 opowiadaj膮c膮 o dziewczynce z Zespo艂em Downa, czyta艂am dwadzie艣cia lat temu i czytam od wczoraj, mimo b贸lu g艂owy (nomen omen wczoraj by艂 Dzie艅 Zespo艂u Downa, 艢wiatowy Dzie艅 Poezji i pierwszy Dzie艅 Wiosny). Sw贸j egzemplarz po偶yczy艂am kiedy艣 komu艣 nieuczciwemu, kto mi go nie odda艂, ale brat wypo偶yczy艂 mi t臋 ksi膮偶k臋 w ma艂o ucz臋szczanej Bibliotece Pedagogicznej (ksi膮偶ka jest czysta, w ka偶dym razie) i musz臋 Wam poleci膰 t臋 pi臋kn膮 powie艣膰. Jest wspania艂a i wzrusza, jak dawniej.


