niedziela, października 12, 2025

UWAGA POEZJA, czyli współczesne kobiece wiersze z drzewami w tle

 Witajcie moi Drodzy!

Dzisiaj o drzewach, według mnie, pięknych, żywych, czujących istotach, które uwielbiam, wśród których czuję się jak u siebie, do których, o czym mówiłam już nie raz i nie dwa, kocham się przytulać.

Dwa dni temu, 10 października, obchodzony był coroczny, Światowy Dzień Drzewa, a ja byłam zbyt chora, żeby napisać i opublikować post. Teraz jest o tyle lepiej, że mogę już dłużej posiedzieć, chociaż wciąż kręci mi się w głowie, boli gardło i oczy pieką od kataru. Nieważne, bo ważne są wiersze. Wiersze, które we mnie weszły, spodobały mi się i którymi chcę się z Wami podzielić. Tym bardziej, że Autorki to współczesne, piękne i zdolne poetki, których być może jeszcze nie znacie. Dla mnie dzień bez wiersza jest dniem straconym, dlatego staram się tych dni nie tracić... 

A Dzień Drzewa?  To święto wymyślone przez Juliusa Sterlinga Mortona, sekretarza rolnictwa Stanów Zjednoczonych, prywatnie miłośnika przyrody. Zaapelował on do rodaków, by 10 kwietnia 1872 r. posadzili drzewa. Dziś Arbor Day to akcja znana na całym świecie, w Polsce oficjalnie obecna od 2002 roku i corocznie obchodzona 10 października. 

 Zapraszam zatem - w imieniu poetek i swoim - do lektury wierszy, która, mam nadzieję, sprawi Wam przyjemność i skłoni do refleksji. Sześć zdolnych kobiet i sześć zupełnie innych światów, odmiennych spojrzeń z drzewem w tle. 

Ewelina Kuśka

Dzikie drzewa

jeż upadł. pękła mu skóra ale ty widzisz tylko kolce.
uderza w nas wieczór. rozstać się w ciemności.

wycie duchów pomiędzy. kiedyś nastaną tu ciała.
kroplami krwi zasklepią ściany.

trawa oddycha. cienie liści zataczają kręgi.
możemy nie dotrzeć nim na niebo wypełzną gwiazdy.

nad nami ciemne chmury rozrzucone widłami Boga.
staniemy się głosami dzikich drzew.

będziemy tu choć w gościnnym pokoju
śniąc o jeżu ze zranioną skórą.

kiedyś wyrosną nam liście w miejsce zeschniętej krwi.
osierocimy nasze domy i pokryją nas kolce.

*

Ewelina Kuśka (1966) – polska poetka, laureatka wielu konkursów literackich i gawędziarskich. 

Mieszka i pracuje w Jastrzębiu – Zdroju. Wydała trzy książki pisane w języku śląskim: "Tak tu bywało” (2003) , "Skąd sie bierom diobły” (2004), "Idom Gody” (2012), oraz trzy tomy poetyckie, które są pokłosiem poetyckich konkursów. Uhonorowana odznakami: "Zasłużony dla Kultury Polskiej”, "Przociel Ślaskij Godki” w stopniu brązowym i srebrnym, "Nagrodą Miasta Jastrzębie – Zdrój dla osób zajmujących się kulturą”. W roku 2012 została Wice Ślązaczką Roku w konkursie organizowanym przez Radio Katowice.

Prezentowany dzisiaj wiersz Autorki pochodzi z jej najnowszego tomu poetyckiego "O(d)puszczone domy", wydanego przez Fundację Duży Format jako 1. Nagroda w 13. Konkursie Poetyckim w kategorii "po debiucie", który właśnie do mnie dotarł, za co bardzo dziękuję!

Katarzyna Zając

Być drzewem
 
Mieć w pamięci pierwszą burzę,
złamane ramię,
nacięcie na korze w kształcie serca,
które w promieniach słońca
już nie boli.
 
Czasem tęsknić za tamtą dwójką,
która wyryła je nożem
i przytuliła się do pnia.
 
W pełni zielonego lata
jeszcze nie przeczuwać, że liście
opadną feerią barw,
przestaną krążyć soki,
że miękisz stwardnieje przed zimą
i nie ocaleje ani jedna
miękka tkanka.
 
Jeszcze nie wiedzieć,
że czasem koniec jest początkiem,
że można zastygnąć i przestać czuć,
a później zmartwychwstać.
 
I dziwić się pierwszym pąkom,
zielonym liściom,
przysiadającym na gałęziach ptakom.
 
I światłu, które spływa z góry
 
*
Katarzyna Zając (1977) polska poetka. 
Ukończyła ochronę środowiska na Uniwersytecie Opolskim. Wydała trzy tomy wierszy: "Pęknięcia" (Tuchów, 2011), „Starodrzew” (Tomasz Kowalczyk, Lublin 2024) oraz „Kolebkę” (wydawca FONT, Poznań 2025).
Publikowała w prasie literackiej, m.in. "Latarni Morskiej", "Frazie", "Migotaniach", „Okolicy Poetów”, „Babińcu Literackim”, Magazynie „Suburbia” oraz w antologiach poetyckich.
Laureatka licznych konkursów poetyckich, m.in. OKP im. J. Śpiewaka i Anny Kamieńskiej (2025), OKP "O Laur Czerwonej Róży” (2025), OKP „Rypiński Album Poetycki” (2024).
Pasjonatka przyrody i fotografii przyrodniczej. Mieszka w Ozimku – niewielkim miasteczku na Opolszczyźnie, otoczonym lasami. 
 

 Dorota Nowak

 to był sen o drzewach

wysokie i szczupłe prostowały gałęzie
w spękanej korze poranne życie mrówek
kwilenie piskląt w gniazdach nad jemiołą

podbiegłam do pnia by objąć ten sen
przytulić a wtedy drzewa stawały się ludźmi
z wczorajszego dnia i sprzed narodzin  

*

 Dorota Nowak – poetka, autorka tomów poetyckich: "na dwa" , "opium" , "antidotum" , "Zarzewie" , "rano otwieram oczy". Laureatka kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursów poetyckich. Nagrodzona: za tom „na dwa” w konkursie na książkowy debiut poetycki w ramach Nocy Poezji w Krakowie (2014) oraz Pierwszą Nagrodą Grand Prix w II Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim O Złotą Pszczołę (2019) za projekt poetycki pt. „Zarzewie”. Finalistka konkursu O Złotą Pszczołę w 2021 r. – koncepcja książki stała się pierwowzorem tomu „rano otwieram oczy” oraz finalistka tegoż samego konkursu w roku 2023 – wyróżniona za projekt książki pt. „łęgi” Jej wiersze publikowane były w kilkudziesięciu antologiach oraz pismach literackich.                                                                


Katarzyna Brus Sawczuk 
 
Wąchaliśmy się na odległość. 
Niczym małpa skakałam, 
obejmując za obiecaną szyję 
drzewo z korzeniami. 
 
 
Pięć minut cyrku,
 dziesięć dni milczenia.
 Kilka lat powtarzałam słowa 
jak zakochana sucha,
 jałowa deska.
 
[CIĘCIE]
 
*
 Katarzyna Brus - Sawczuk endodontka, wykładowczyni, poetka oraz redaktorka. Niepokorna. Autorka czterech książek poetyckich i zbioru opowiadań. Jej wiersze znalazły również w wielu antologiach, Współredaguje międzynarodowy kwartalnik artystyczno-literacki „Post Scriptum”.
 

 Monika Milczarek
 
 drzewo 
 
zamordowali mi drzewo
 za oknem
 ścięli liście kwiaty
 i zapach 
tylko krew i trociny na 
śniegu zostały
 
 ludzie mówili że pod 
skórą było spróchniałe 
spróchniałe drzewa nie 
kwitną
*
Monika Milczarek nauczycielka języka angielskiego i poetka. Urodziła się i mieszka w Sieradzu.
Wydała pięć tomików: „Krzyk Źrenic” (Biblioteka Siódmej Prowincji 2001), „Tatuaż duszy” (Wydawnictwo INTROGRAF 2013 ),”Piórnik Przemian” (Sieradzkie Centrum Kultury 2017 ),
„Uwaga, Nie dotykać” (Fundacja Dużego Formatu 2019) oraz „Na drugie Maria” (Anagram 2024). 
Publikowała w wielu czasopismach i na portalach poetyckich. Prezentowany tutaj wiersz pochodzi z drugiego tomu Moniki pt. Tatuaż duszy.
 

Joanna Idzikowska - Kęsik
 
silne kobiety są jak drzewa
 
- mojej babci, Adelinie (1906-1998)
 
pamiętam twój fiołkowy zapach i oczy mądre zza grubych szkieł
uczoność przypisaną sowie głos miękki kojący emocje
i barszcz pamiętam czerwony tak pyszny że jadłam za dwoje
jednak to tylko androny ta prawda ma drugą stronę 
 
lubiłaś mi opowiadać a ja słuchałam uważnie
o tak odległych czasach że tylko w książkach i w kinie
roztłukłaś mi wyobraźnię i rozbudziłaś ciekawość
zrobiłaś to delikatnie bez jakichkolwiek nakazów
 
do dzisiaj widzę uliczki pełne żydowskich sklepów
gdzie kupowałaś przyprawy i materiały na suknie
i widzę twoją mamusię - prababkę w kolorze sepii
z książką w chudziutkich dłoniach na zdjęciu starym jak świat
 
wspominam cerkiew do której po mszy szłaś się pomodlić
i gestapowca co tacie ostatnie oddał cukierki
tatę rodziłaś w momencie w którym strajkował twój bóg
w dzień wybuchu tej wojny - hańby w ludzkiej historii
 
czuję ból rozpamiętując twoje gawędy o dziadku
nie dane mi było poznać człowieka co ponoć znał Witkacego
studiował w Sankt Petersburgu - zawsze mnie kręcił Ermitaż
mierzył ponad dwa metry i szczycił się pełnym uśmiechem
po tym go zidentyfikowali kiedy po ośmiu miesiącach znaleźli
truchło w jeziorze bo znając zapędy swołoczy
kazał ludziom zakreślać trzy razy NIE
w tej sfałszowanej farsie przypłacił patriotyzm życiem
 
tobie wszystko zabrali dom majątek i godność
zostały ci tylko obrączki na znak hojności władzy
i mały kąt do życia na Ziemiach Odzyskanych
latami słałaś błagalne listy do szanownych premierów
których miałaś za cepów chamów i sprzedawczyków
ażeby pamięć o dziadku załagodziła amnestia
 
twardą byłaś kobietą i niebanalnie piękną
zostałaś wierna sobie własnemu patrzeniu na życie
i wrosłaś we mnie jak drzewo
pod którym mogłam się schronić
bez cienia powściągliwości
 
brakuje mi ciebie zawsze
zawsze kiedy chcę płakać
uciekam wtedy do lasu
 
wsłuchiwać się w szept starych drzew 
 
Wrocław,  21 I 15
 
*
 Joanna Idzikowska - Kęsik (1969) – autorka wierszy, która coraz mniej pisze, bo wciąż nie wie, czy to, co pisze jest warte publikacji. Redaktorka Babińca Literackiego, animatorka kultury, czasem recenzentka. Swoje teksty publikowała m.in. w licznych antologiach poetyckich, Grupie Literycznej Na Krechę, Babińcu Literackim, Poetach Polskich, Libertasie, Śląskiej Strefie Gender. A jak kiedyś wygrała dwa poetyckie konkursy, to straciła wenę i przestała brać udział w jakichkolwiek konkursach w obawie przed porażką. Powoli jednak składa swój poetycki tom i codziennie zmienia jego potencjalny tytuł.
 
 
Bardzo dziękuję Autorkom za zgody na publikację ich utworów na moim blogu. Zdjęcia i utwory Autorek jest ich własnością i nie wolno ich kopiować. 
Inne zdjęcia w poście: pierwsze z Internetu, drugie autorstwa Katarzyny Zając, dziękuję!