Przywitałam Was cytatem z piosenki Taty Kazika czyli Stanisława Staszewskiego, która pasuje do mnie i do okoliczności, w jakich tworzę ten post...
Jestem! Wróciłam właśnie z dość długiej podróży i w domku dochodzę do siebie, odsypiam troszeczkę i odpoczywam. Pierwszy raz od wielu lat nie widziałam w drodze powrotnej bocianów. Widziałam sejmiki już pod koniec lipca i jadąc nad morze, ale teraz już ich nie ma. Są jelonki, sarny, lisy, żurawie, czaple, jednak bociany zapewne odleciały. Jest też mnóstwo, dosłownie mnóstwo nawłoci, która zapowiada jesień...
Minęły wakacje i trzeba powoli, ale skutecznie wracać do rzeczywistości, bo w środę pierwsza po wakacjach rada pedagogiczna, a za tydzień zacznie się kołowrotek. Nie jest to proste, tak od razu się przestawić ze wstawania o jedenastej rano, na wstawanie w środku nocy... Zwłaszcza, że wakacje miałam wspaniałe, chociaż nie mogłam chodzić tak dużo, jak chciałam ze względu na stopę, która wciąż mnie boli, mimo, że od wypadku 9 maja, minęło już trzy i pół miesiąca i tym też będę musiała się poważnie zająć, znaleźć dobrą rehabilitantkę... Jednak tegoroczne lato było naprawdę super! Odpoczęłam, zobaczyłam piękne miejsca w Portugalii i w Polsce, pobyłam na łonie natury, nadrobiłam zaległości w lekturach, ukoiłam ciało, duszę, serce i mózg.
Dzisiaj zaczynam nowy rok - podobnie jak bohaterki filmu Lejdis - Sylwestra organizuję sobie w sierpniu, gdyż czas jest abstrakcyjny, względny i umowny. Mój rok zaczyna się 26 sierpnia, ponieważ tę właśnie datę podarowało mi Niebo z pomocą mojej mamusi i taty również i urodziłam się późnym popołudniem, w pewien upalny, sierpniowy wtorek. I jestem, chociaż nie wiem, jak długo jeszcze. Poza tym moje urodziny łączą się z powrotem do pracy i nowym rokiem szkolnym oraz numerologicznym, więc tym bardziej mogę w ten dzień obchodzić początek nowego roku...
Mam nadzieję, że będzie to dobry rok, choć zapewne ciekawy ze względu na liczby: numerologicznie będzie to mój piąty rok osobisty (to - wg numerologii - czas, gdy życie zaskakuje na każdym kroku, oferując nowe możliwości i doświadczenia; w tym roku można poczuć silne pragnienie, by spróbować czegoś nowego, co może przejawiać się zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej - a ja akurat nie boję się zmian, ja je witam serdecznie, akceptuję i czasem nawet lubię, ponieważ rozumiem, że zmiany są konieczne dla naszego rozwoju). Dodatkowo będzie to się działo w roku życia okraszonym dwiema piątkami, bo dzisiaj o 17:45 skończę 55 lat. I naprawdę nie mam pojęcia jak i kiedy to minęło, jak szybko się to wszystko potoczyło. Ale stało się, mimo, że moja dusza - w przeciwieństwie do ciała - wciąż się wierci, szaleje, cierpi na ADHD i jest cholernie witalna oraz młoda.
*
końcówka
lubię rodzić się w sierpniu chociaż już po żniwach
i maki zamierają speszone wietrznością
bociany i jerzyki uciekają donikąd jakby chciały
zatrzymać jasną zieleń w sercach
uwielbiam wierzyć w fale wysłuchiwać szeptów
tajemniczych meduz w szumie kontemplujących
zbiorowe samobójstwa
pojawiam się w sierpniu po to aby mieć pewność
że każdy listopad zdmuchnie ze mnie słowa
co zamienią się w wiersze zamknięte na kłódkę
z gracją ziemskiej panny kocham igrać z życiem
szarpać gnieść gałęzie wyłysiałych drzew
iskrzy we mnie sierpień i hipnotyzuje
złe oczy zimnej zdziry co sennym listopadem
chłodem i niemocą wyszarpuje mi z pióra
łzawy łabędzi śpiew
JoAnna Idzikowska - Kęsik, 2020
*
26 sierpnia - po redukcji dwie 8 czyli 16 czyli 7 z klucza wcielenia - podobno trudna, ale za to fascynująca data. Osoby pod wibracją klucza wcielenia 7 mają za zadanie samodoskonalić się. Często są to osoby skłonne do głębokich przemyśleń, pragnące uczyć się tego, co niedostępne dla innych.
Podobno ludzie urodzeni dnia 26 sierpnia, mają powodzenie w sferze materialnej, a ich intuicja graniczy z jasnowidzeniem.
Cytując mHoroskop.pl: "Niewątpliwie tym, co najbardziej wyróżnia człowieka, który
przyszedł na świat w dniu 26 sierpnia, spośród innych ludzi, jest jego
niezwykła wrażliwość. Powoduje ona, że często widzi znacznie
więcej niż inni ludzie i może nawet odbierać bodźce ze świata
pozazmysłowego, a już zawsze posiada wybitną intuicję. (...) Niezwykłe jest w nim to, że jednocześnie dąży do zdobycia majątku i
uduchowienia swojej osoby, a te dwa cele, które w przypadku innych osób
są zupełnie sprzeczne, u niego istnieją w doskonałej symbiozie".
Dodatkowo
jestem numerologiczną 5 (redukcja cyfr całej daty urodzenia), jest to
wibracja niełatwa, czasem chaotyczna, ale na pewno artystyczna i
twórcza. Kwiatem numerologicznych Piątek jest czerwony mak, który jest niepozorny, ale po przekwicie, tworzy pełną ziaren makówkę, z której wyrasta setki nowych maków, która symbolizuje obfitość... Trudno za mną nadążyć. Mnie za sobą - czasami - też.
Jestem co prawda spod Panny, ale bardzo ze mnie nietypowa
przedstawicielka tego znaku, ze względu na Księżyc w pełni w dniu
narodzin i ascendent czyli godzinę urodzin w powietrznym i rewolucyjnym
znaku Wodnika. W ogóle mało mam w swoim urodzeniowym horoskopie planet w
ziemskich znakach (Saturna mam w Byku), za to dużo powietrza i ognia oraz wody. Czarny Księżyc Lilith i
Neptun są w moim kosmogramie w tajemniczym Skorpionie. I to mi się podoba.
Ciekawe jest to, że planetę miłości, obfitości, wrażliwości i
kreatywności Venus, mam w Raku - taka Venus to poezja, nadwrażliwość i empatia. ![]()
*
W
ten sam dzień, co ja czyli 26 sierpnia, urodzili się m.in.: Stefan
Ossowiecki - polski inżynier i jasnowidz, Guillaume Apollinaire - francuski poeta, Witold
Zacharewicz - jeden z najlepszych polskich aktorów dwudziestolecia
międzywojennego, Julio Cortázar - argentyński pisarz i autor ukochanej Gry w klasy, Natalia Gałczyńska - autorka książek dla dzieci, żona i
muza K.I.G., Tadeusz Nalepa - muzyk, Roman Rogowiecki - dziennikarz,
Chris Burke - amerykański aktor z Zespołem Downa, który zasłynął rolą Corky’ego (Charlesa Thatchera) w telewizyjnym serialu Dzień za dniem; Mariusz Bonaszewski - mój ulubiony polski aktor z rewelacyjnym głosem, Bożena Dykiel - aktorka,
Elaine Irwin Mellencamp – prześliczna amerykańska modelka; Katarzyna Bonda i Paula Hawkins - pisarki, Macaulay Culkin - Kevin sam w
domu; Chris Pine - amerykański aktor.
*
Nietypowe święta:
Międzynarodowy Dzień Psa
Święto Brokatu
Przysłowie:
„Kiedy w sierpniu spieka wszędzie, zima długo białą będzie”.
Nota bene fajnie jest mieć urodziny z imieninami w Międzynarodowy Dzień Psa, bo psy to absolutnie cudowne istoty, a ja mogę powtórzyć za Januszem L. Wiśniewskim:
Boże dopomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies.
*
![]()
Wszystkim
bez wyjątku, życzę dobra i tylko dobra, dużo
zdrowia, miłości, szczęścia oraz serdeczności od ludzi. Niechaj nam się
darzy jak najpiękniej. Wszystkiego najpiękniej spełnionego! ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()



