sobota, września 09, 2023

„Dzieciństwo to miejsce, gdzie mieszka się przez całe życie". ***

Witajcie! Dzisiaj trudny temat dla mnie...
tamta dziewczynka

z zachwytem patrzyła na świat, z naiwnością w wyrazistych
oczach. pochylała się nad każdym kwiatkiem, trawką, głaskała
bezpańskie koty i psy, zanosiła im pyszne kanapki, które mama
codziennie wkładała jej do tornistra. chłonęła słowa, spijała

wzrokiem ich czar, znajdowała sens w przygodach baśniowych
bohaterów. jednak najciekawsze były jej spotkania z przyjacielem.
on zjawiał się codziennie przed snem. przybierał postać konika
morskiego. wpływał w jej myśli i stawał się realny jak zadrapania

na kolanach, które pojawiały się po desperackich, nieudanych próbach
przeskoczenia przez płot. rozmawiała z nim o wszystkim, opowiadała
o szkole, przeczytanych książkach i młodszym bracie, przez którego
bezpowrotnie straciła miłość najważniejszej w życiu kobiety - swojej

matki. trwało to wiele lat. stało się nawykiem. łączyło ją z bogiem,
podświadomością, wewnętrznym dzieckiem. przyjaciel był wyrozumiały,
empatyczny. nie ganił, nie krzyczał, słuchał, udzielał dobrych rad.
aż pewnego razu poznała anioła o niebieskich oczach i zapomniała

o pławikoniku. starał się jeszcze być, rozmawiać, pocieszać,
szeptać. uciekł donikąd w momencie defloracji.
nie pojawił się nigdy więcej, bo prawdziwa kobieta

sama
potrafi urodzić dziecko.


JoAnna Idzikowska - Kęsik, 1 VI 15

         Dzieciństwo to wbrew pozorom niełatwy okres w życiu wielu ludzi, który na dodatek ma ogromny wpływ na resztę naszego życia. 

    Byłam bardzo wrażliwym dzieckiem, które codziennie gadało z pławikonikiem. Był niebieski i miał kolorowe łuski, pięknie błyszczał. Przychodził przed snem i pytał, jak się mam... Wszystko odbywało się na poziomie mentalnym, ale bardzo wyraźnie, codziennie czekałam na nasze spotkania.

    Jak opowiadałam o nim rodzicom, śmiali się, że mam bogatą wyobraźnię, myśleli, że widzę smoka albo że po prostu zmyślam. 

    A jak go dopiero po kilku latach wieczornych rozmów, zobaczyłam w akwarium we wrocławskim ZOO, wiedziałam, że jest moim przewodnikiem duchowym.

 Był ze mną bardzo długo i dopiero po wielu latach, stosunkowo niedawno wyczytałam, że jest to duchowe zwierzę osób niezwykle wrażliwych, kreatywnych i uzdolnionych artystycznie. Kiedy nie mam weny, noszę srebrno - bursztynowego konika morskiego na łańcuszku lub jako broszkę.

    Macie podobne wspomnienia z dzieciństwa? Jakie ono było? Czy czujecie jego oddech w dorosłym życiu? 

    Mnie do dzisiaj fascynują koniki morskie i wciąż się czegoś nowego dowiaduję o tych niesamowicie pięknych, tajemniczych istotach...

     Ale niestety, mój pławikonik z dzieciństwa odpłynął już dawno do innej dziewczynki.

https://us.123rf.com/450wm/tinofotografie/tinofotografie2004/tinofotografie200401045/145303654-pi%C4%99kny-konik-morski-w-p%C5%82ywaj%C4%85cym-akwarium-%C5%BC%C3%B3%C5%82to-czarnym.jpg?ver=6

 *** cytat w tytule postu Rosa Montero

*zdjęcia z internetu, nie znam Autorów