regres
nie ma już we mnie liryki
życie ją przytłoczyło
opadła jak deszcz meteorów
w czeluście nieistnienia
siedzę i patrzę w przestrzeń
jesień dobiega końca
a słowa nie chcą zalśnić
jak pierwszy mróz na szybach
chciałabym znowu pokochać
i pisać o miłości
wersy tkliwe i pełne
przewezbranej tęsknoty
chcieć to pobożne życzenie
bo wiersze nie znoszą tłumu
hurtowo umiera jesień
w listopadowym zgiełku
strofy lśnią w samotności
i nie chcą się przebudzić
w świecie w którym poezja
to tylko
zbytek łaski
JoAnna Idzikowska - Kęsik, XII 16
(bez)głos
noszę je
w sobie
coraz śmielej
mądrzej częściej
świadoma niemych słów
strojna milczeniem
powiem
najwięcej
~jik©
Ci, którzy mają coś do powiedzenia, na ogół są małomówni. Reszta pieprzy jak natchniona.
Sławomir Kuligowski
Ponieważ nie mam siły na nowy post z różnych przyczyn , składam Wszystkim Odwiedzającym mojego bloga, życzenia przecudnego Czasu i wszelkiego Dobra!
Niech Wam się darzy jak najpiękniej!
JoAnna
*gify z netu






