sobota, października 04, 2014

"To jednak jest cudne, że mama przytuli i troski znikają." ***



Kiedy byłam pasożytem


Było mi ciepło, wilgotno, dobrze, bezpiecznie i beztrosko.
Tylko kiedy paliłaś - kaszlałam, a ty myślałaś, że cię kopię.
Uwielbiałam, gdy dotykałaś mnie czule, głaszcząc leciutko
swój okrągły brzuszek, a zachwycony ojciec mówił do mnie:

Cześć, kochany synku, jeszcze troszkę i się zobaczymy,
pokażę ci świat, będziemy grać w piłkę. Masz silne nogi,
kopiesz, kręcisz i wiercisz się, będziesz piłkarzem! Albo
wielkim naukowcem lub Don Juanem, który lubi kobiety.

Nie lubiłam, gdy pochłaniałaś kiszoną kapustę i ogórki, bo dostawałam
czkawki, robiłam kwaśne minki i zachłystywałam się wodą.
Jednak wciąż słucham Bacha, Ravela, Mozarta i Vivaldiego, lubię
Remarque'a, a miłość do poezji też wchłonęłam przez pępowinę.

Czy jestem mądrym Don Juanem w spódnicy? Nie wiem,
aczkolwiek żegluję po oceanie życia najpiękniej, jak umiem.
Bywają noce, gdy skulona, w pozycji embrionalnej, gryzę
wargi, płaczę, tęskniąc dogłębnie za tobą, ojcem - za nami.

Ale ta, która buszowała i rozmyślała we mnie, skutecznie
 dezynfekuje rany i blizny
na moich samolubnych myślach.


JoAnna Idzikowska-Kęsik, 4 X 14

Dziecko, które czuje, że jest kochane, szybciej wraca do zdrowia, wierz mi. Dzieci są na miłość o wiele bardziej wrażliwe niż dorośli. Odczuwają miłość jakby poza zmysłami, które dopiero w nich pączkują, poza myślami, których przecież jeszcze nie mają, jakkolwiek nie wiemy o tym, poza słowami, których jeszcze nie umieją. Toteż nie rozumieją jeszcze miłości. Ale czy miłość trzeba rozumieć? Rozum i miłość to jak wiedza i wiara, jedno drugie przytłumia. Może miłość jest dla nich ciepłem, nie tym naturalnie pod ciepłą kołderką czy kocykiem, lecz ciepłem świata, na który się narodziły?
 Wiesław Myśliwski, "Ostatnie rozdanie"

* pierwsze zdjęcie z netu, na drugim moja córka w wieku ośmiu miesięcy i teraz, w wieku osiemnastu lat (trzecie zdjęcie 17)
*** cytat w tytule notki: Monika Szwaja, Artystka wędrowna